do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Izrael - Akka

Portowe miasto Akka. Hmmm... Czasami musi się skończyć coś co trwało nawet wiele lat, by mogło się rozpocząć coś innego – często znacznie piękniejszego... Jakoś taka konkluzja mi się nasuwa, gdy myślę o tym zakątku świata. Bo i Akka miała wzloty i upadki, i na pozornych gruzach jednego, powstawało nowe piękno... Portowy charakter miała natomiast nieprzerwanie od starożytności. I to jedyna niezmienna rzecz. Pojawiali się tu i Fenicjanie, i Asyryjczycy, i Babilończycy... I wpływy greckie, i rzymskie, i kalifatów... W czasach Królestwa Jerozolimskiego – jak już miasto zdobyli bodaj w 1104 – to ważnym portem królestwa się stała. W kolejnych wiekach konsekwentnie jedyną stałą, były cykliczne zmiany losów, panowań i wpływów.

Obecnie Akka jest nowoczesnym miastem, w którym tkwią jak diamenty w piasku – ślady przeszłości. ...

więcej
 
Izrael - Arbel

Arbel – niewielka, czy ja wiem jak nazwać... wioska? Gospodarstwo rolne? Taka Izraelska wersja PGR-u? A nieopodal góra Arbel i Park Narodowy Arbel.

Arbel wioska - jest nad Jeziorem Tyberiadzkim, choć powiedzieć „nad” to spora metafora, bo jezioro fakt - widać w oddali... Założony został w latach 50 XX wieku przez zdemobilizowanych żołnierzy. Może dlatego widok uzbrojonych jest tam normą – nie wiem... Ślady historii w tej wiosce, od ok. II w.p.n.e. Flawiusz o Arbel wspomina, w kontekście walk zwolenników Antygona, ze zwolennikami Heroda bodaj. Podobno w okolicy (sama już nie wiem, którego Arbel – ale, że są obok siebie to w sumie ganz egal) był grób Jakuba, Józefa oraz matki Mojżesza. W samej wiosce najciekawsze miejsce to ruiny synagogi z IV wieku....

więcej
 
Izrael - Beit She'an

Mmmm… Pojechać do jakiegoś pięknego miejsca… Gdzie historyczny i kulturowy klimat – to jasne. Ale też gdzie miło można się zrelaksować… jakiś masaż, jakieś SPA, jakaś muzyka sącząca się w tle, jakiś tam jeszcze komponenty żywieniowe a i nawadniające organizm…  Starożytne Beit She’an spełniało te warunki! Leciwe miejsce – jak większość w Izraelu… Pewnie już w czasach brązu tu się działa historia. Przynajmniej tak archeolodzy uważają – a oni się znają! W czasach rzymskich rozkwitło baaardzo mocno. Beit Shean stało się jednym z najważniejszych miast Dekapolu! Cóż tu się nie działo… Teatr – to jasne (obecnie jeden z najlepiej zachowanych z terenu starożytnej Samarii). Ale też amfiteatr, hipodrom, akwedukt, bazylika (ta wersja starożytna – taki trochę „supermarket”), nimfeum, mnóstwo świątyń (Zeusa i Dionizosa, a potem też chrześcijańskie – nawet klasztor z VI wieku. Jest też synagoga ze słynna mozaiką menory i napisem szalom) i inne takie.

No i to co mnie najbardziej wzruszyło – wypasione łaźnie...

więcej
 
Izrael - Belvoir

Twierdza Belvoir – jedna z najlepiej zachowanych fortec krzyżowców na terenie Izraela. Takich od XI wieku powstawało mnóstwo, co w sumie oczywiste. Miały funkcję obronną ale też zapewniały miejsce schronienia na przykład dla kupców lub pielgrzymów zmierzających do „Ziemi Świętej”. Konkretnie Belvoire rozbudowany do najpotężniejszej fortecy Szpitalników został w 1168 roku. I dość szybko się przydał. W 1182 roku spora bitwa się tu stoczyła – sułtan Saladyn podjechał :) Ale całość skończyła się swoistym patem. Przy czym po jakimś tam czasie sutann z powrotem wrócił – oblegał - i w sumie zdobył. W XIII wieku wrócili do twierdzy krzyżowcy – ale na krótko.

Belvoir znaczy w wolnym tłumaczeniu tyle co „piękny widok”. ...

więcej
 
Izrael - Cezarea Nadmorska

Cezarea Nadmorska. Właściwie to podmorska zważywszy na to, że fale morskie wchłonęły całe starożytne miasto. No – całe, to przesadziłam, ale… niemalże!

Miasto założył Herod Wielki. To był taki „podliz”, bo miasto nazwał Cezareą na część Cezara Oktawiana Augusta – a więc okupanta… Za czasów Imperium Romanum – miasto kwiknęło. Podupadło troszkę w okresie Bizancjum, a w czasie wypraw krzyżowych całkowicie padło (by być precyzyjnym przechodziło z rąk do rąk wzajemnie odbijane, aż go muzułmańskie wojska zburzyły, potem dokończyły dzieła wojska mameluków…).

Obecnie z dawnej świetności bardzo niewiele… teatr, hipodrom, kawałki murów obronnych i kawałki portu do oglądania pod wodą (dosłownie! W Podwodnym Parku Archeologicznym). A przecież kiedyś w Cezarei była największa biblioteka ówczesnego świata. Taka na trzydzieści tysięcy woluminów!! Założył ją Orygenes, rozwijał między innymi Euzebiusz z Cezarei. Najwięksi myśliciele i uczeni przybywali tu by czerpać z ksiąg nauki (to były takie Internety tylko że w obsłudze manualnej  i na miejscu). ...

więcej
 
Izrael - En Gedi

Wiosennie się zrobiło… Pewnie dlatego myśl umyka do miejsc bliskich natrze J Moja pomknęła do En Gedi. To taka perła na Pustyni Judzkiej, z mnóstwem palm, drzew, krzewów, wodospadów (np. wodospad Dawida) i szemrzącej wody czterech potoków, zwierzaków przeróżnych mrowia, które wcale się nie boją i nie uciekają. Na nowo oaza odkryta został w połowie XIX wieku, a po stu latach – najpierw kibuc a potem powstał tu przepiękny ogród botaniczny. Rośliny przeróżne i nawet trochę kwitnące (w takim czasie akurat byłam…) ale największe wrażeni zrobił co oczywiste chyba, wodospad Dawida. Rozbryzgujące się o występy skalne strumienie wody dawały nie tylko przyjemną mgiełkę orzeźwienia ale i najcudowniej mieniące się w słońcu brylanty kropel, które z werwą rozpryskiwały się wszędobylsko. I zwierzaki… J Tu przystojny jelonek jakiś (nie przedstawiał się - nie wiem co to za kopytne było ;) ) tu jakiś futrzak nie znanej mi natury (podobno góralki syryjskie)… No i stada ważek wielobarwnych. One były jak rusałki wodne… cudo!!! ...

więcej
 
Izrael - Hajfa

Maj z kwitnącymi ogrodami się kojarzy. I słusznie! Gdzie okiem nie rzucić kwitnie, pachnie… No pięknie jest. Kilka jest „kwitnących”, odurzających zapachem i widokiem miejsc na świcie. W Izraelu najbardziej kwiatowe – to Hajfa i jej cudowne wiszące ogrody. Kiedyś cudem świata były wiszące ogrody Semiramidy – teraz Bahai! Poza wszystkim jest to centrum bahaizmu, religii podkreślającej duchową jedność ludzkości – także różnych religii. W centrum ogrodu połyskuje złotem kopuła mauzoleum Baba, uważanego za założyciela bahaizmu. A wokół… wokół ułożone na tarasach cudowne ogrody. Idealnie dobrane formą kolorem, a wydaje mi się że nawet zapachem rośliny. Cały sztab ogrodników czeka tylko by wychylił się nieśmiało jakiś chwaścik, któraś gałązka nieroztropnie wyrosła nie w swoim szeregu… i już pędzą z sekatorami! :) Nic nie może zakłócić idealnej harmonii. Harmonia przecież jest kwintesencją bahaizmu. Ogrody zaprojektował Faribo Sahba, wzorując się na typowych ogrodach francuskich. Ubogaceniem świata flory są niewielkie rzeźby, mała architektura ogrodowa. Po prostu piękno w perfekcyjnej formie!

Będąc w Hajfie należy odwiedzić jeszcze jedno miejsce łączące piękno natury ...

więcej
 
Izrael - Jezioro Genezaret

Kiedyś w trakcie mojego pobytu w Izraelu wybuchła wojna… Zaraz tam wybuchła! Kilka patriotów rozbroili mi nad głową, z powierzchni ziemi zniknęło kilka budynków, obok których dzień wcześniej chodziłam – takie tam…

Utknęłam nad jeziorem Genezaret; cały obóz naukowy utknął :). Samo jezioro ładne, kibuc nad jego brzegiem też, klimat biblijny jest, spacerować brzegami można (z prawdziwą zresztą i niekłamaną przyjemnością) ale gdy się tkwi któryś już dzień, zamiast realizować program, człowiek zaczyna szukać czegoś „zamiast” dla zabicia czasu. Wybór padł na „rejs po jeziorze”. Załoga obiektu pływającego była jednoosobowa. Kapitan i załoga w jednym. Najpierw pilnie nasłuchiwał, a gdy zidentyfikował w jakim języku rozmawiamy uśmiech zagościł na jego twarzy. Wyciągnął ze skrzyni polską banderę, na zdezelowanym magnetofonie lekkim kopniakiem uruchomił z kasety „Mazurka Dąbrowskiego” i… wypłynęliśmy. Spacer obiektem pływającym był całkiem przyjemny, woda pluskała, chmury leniwie snuły się na niebie… Gdy byliśmy na środku jeziora „Pan Kapitan” wyłączył silnik. I wtedy, chyba po raz pierwszy w życiu usłyszałam… ciszę. Przez chwilę zapomniałam nawet, że kilka kilometrów dalej jest wojna…

więcej
 
Izrael - Kefar Kanna

Jest taki jeden cud opisany na kartach Biblii, który znają wszyscy, nie ważne – wierzący czy nie. Na przestrzeni wieków wiele miejscowości Ziemi Świętej pretendowało do szczytnego miana miejscowości pierwszego cudu Jezusa. Od XVII wieku uznaje się, że biblijna Kana Galilejska to współczesne Kefar Kanna. Miejsce najsłynniejszego wesela wszechczasów upamiętniają dwie świątynie – katolicka i prawosławna. W obydwu dominantą wystroju są stągwie kamienne upamiętniające biblijne wydarzenia. Katolicka świątynia pod wezwaniem Pierwszego Cudu Jezusa jest pod opieką franciszkanów. Świątynia wzniesiona został w XIX wieku ale na miejscu kościoła istniejącego tu od wieku VI (w podziemiach fragmenty zobaczyć można). Oczywiście zarówno zakonnicy franciszkańscy jak i mnisi prawosławni przekonują, że są w posiadaniu tych właśnie stągwi, w których woda za sprawą cudu zamieniona została w wino.

W biblijnej Kanie dokonał się jeszcze jeden cud – uzdrowienia syna urzędnika królewskiego. Tutaj też narodził się św. Bartłomiej Apostoł. Niezmiennie jednak Kanna – ta biblijna i ta współczesna – winem słynie!

W większości sklepów z pamiątkami sprzedawane jest wino. Oczywiście takie samo jak za czasów biblijnych ;) Próbowałam – delikatnie mówiąc, nic porywającego. To chyba jakieś inne szczepy w winnicach okolicznych, bo według opisu biblijnego – trunek miał być przedni!

więcej
 
Izrael - Masada

„Masada już nigdy nie padnie” 

Herod miał spore zakręcenie na punkcie zagrożenia swojego własnego życia i zdrowia. Zważywszy na jego stosunek do świata i ludzi – obawy były uzasadnione... Zapewne niejedna osoba chętnie by mu… Ale, zakręcenia mogą czasem do dzieł wielkich się przyczynić (przypadkiem najczęściej). Masada wygląd swój i sławę zyskała właśnie dzięki decyzji Heroda, który nakazał tu wznieść pałac i twierdzę nie do zdobycia, by w niej chronić swe cenne życie. Nigdy z niej nie skorzystał, ale twierdza wyszła imponująco! Swoją drogą przydała się w czasie Powstania Żydowskiego, stając się twierdzą dla Zelotów, a jej obrona do dziś jest symbolem heroicznej walki do krwi ostatniej. Nadal wdać ślady obozu wojsk rzymskich, które długo trudziły się by Masadę zdobyć. Ni bronią, ni głodem jej nie wzięli. Dopiero po usypaniu rampy ...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   27   28   29   następny  >> 
 
© 2022 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych