do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Indie - Agra Tadż Mahal

Świątynia Miłości – Tadż Mahal… No ja nie wiem czy to akurat dobra koncepcja świątynią miłości nazywać grobowiec… Z miłością kojarzy mi się raczej erupcja emocji,  namiętności, rozkwit tego co nowe, ekscytujące, mimo wszelkich nie i tak pociągające, kuszące… Z grobowcem, mauzoleum czy inną tam mogiła – raczej słabo… Ale jak kto  tam woli tak ma! Tadż Mahal w Agrze wzniósł Szahdżahan dla swojej ukochanej, choć podobno nienachalnej urody już wtedy żony Mumtas Mahal. Zmarła przy porodzie czternastego bodaj dziecka. Ja nie wiem jak to z tą miłością było. Podobno Mumtas na łożu śmierci nakazała mężowi by nigdy się więcej nie ożenił, zaopiekował dziećmi i wzniósł monument upamiętniający ją samą… Karnie posłuchał… To mi wygląda na despotkę a nie zakochaną kobietę ale co ja o gustach będę… :)

więcej
 
Indie - Chittaur Fort

Chittaur Fort – jeden z fortów w Radżastanie. Wzniesiony został w VIII wieku. Przez jakiś czas był nawet stolicą Mewar. Z fortem cokolwiek romantyczna historia się wiąże. Zdobył go w 1303 roku sułtan Dheli - Alauddin Childżi, a to dlatego że chciał posiąść słynącą z urody księżniczkę Padmini. Umiarkowanie mu się udało, bo księżniczka wolała popełnić (uzasadnione kulturowo i zarazem rytualne) samobójstwo. Taka Indyjska wersja naszej Wandy co Niemca nie chciała. Tyle że Padmini się spaliła a nie utopiła. Ponad 200 lat później sytuacja się powtórzyła – tyle że dżohar (jaubar) popełniło wówczas 13 tys. kobiet. 

Cały kompleks jest ogromny. To blisko 300 hektarów – największy fort w Indiach. Ale turystów w sumie niezbyt wielu. ...

więcej
 
Indie - Delhi

Ostatnio skomentowałam fotę kolegi. Taka fajna fota z jakiegoś zakątka Indii. „Wiesz – chaos trochę… ”. Odpowiedź poszła natychmiast „Takie są … Indie!!! ” Pełna zgoda! Takie są Indie :) Zwłaszcza dla takiego ktosia jak ja, który odbiera i zapamiętuje to co dookoła nie tylko przez obraz ale i zapach, dźwięk, dotyk… No są… Ale…

Delhi to jedno z bardziej hałaśliwych miast Indii. 24 h na dobę – klaksony „na full”, muzyka, głośne rozmowy, nawoływanie, śmiechy, modlitwy wszelkich możliwych religii i wyznań itd. itd. itd. Wszędobylskie, wdzierające się bezczelnie, wszelkie kolory świata i wszelkie jego zapachy… Trudno się dziwić w sumie. Tu miasto na mieście się wznosi i z niego kiełkuje, wyrasta. Na gruncie jednego wyrastało kolejne, ślady poprzednika wykwitały, przedzierały się nieśmiało jakby zawstydzone trochę nowym ale mające świadomość swojego znaczenia. Ech…. kalejdoskop przedziwny historii. I tak od VIII wieku (a i chyba wcześniejsze też ślady).

A co z tym chaosem, hałasem, zgiełkiem… No niby jest… Ale ...

więcej
 
Indie - Deshnok świątynia szczurów

Świątynia szczurów w Deshnok niedaleko Bikaneru to dość wyjątkowe miejsce. To świątynia hinduska gdzie szczury nogi podkładają. Są ich tutaj setki. Łażą po ścianach, pełno ich na korytarzach i dziedzińcach… Nie boją się ani pobożnych pielgrzymów, ani zdziwionych i zainteresowanych turystów. Z gracją kosztują wodę wystawioną tu i tam w okrągłych misach, lub degustują pozostawiane dla nich kąski. Czasem po prostu leniwie prezentują się, lub biegną gdzieś w swoich sprawach. Skąd się wzięły? W świątyni czczona jest Kari Mata – to jedno z wcieleń bogini Durgi. Urodziła się 1387 w niewielkiej wiosce. Była ascetką, słynęła z mądrości i dobroczynności. Dokonywała licznych cudów. Gdy utonął jej syn (niektórzy twierdzą, że siostrzeniec) – chciała przywrócić go do życia. Młodzieniec odrodził się jednak już pod postacią – szczura! Potomkowie Kari Maty (a jest ich w okolicy sporo) do dzisiaj wierzą, że po śmierci odrodzą się pod postacią szczura i zamieszkają w świątyni. Warto wypatrywać białego szczura – to ponoć ...

więcej
 
Indie - Fatehpur sikri fort

Perła architektury i sztuki imperium Mogołów – Fatehpur sikri fort (Miasto Zwycięstwa). To idealne połączenie wpływów kulturowych Islamu, Chrześcijaństwa i Hinduizmu. Taki architektoniczny ekumenizm. Akbar – Trzeci z Wielkich Mogołów generalnie był tolerancyjny. Nawet trzy główne żony były trzech wspomnianych wyżej wyznań (żon i nałożnic miał wiele, choć w jego przypadku chyba tylko dlatego, że wypadało mieć… Swoją drogą utrzymać porządek i karność w pięćsetosobowym babieńcu! To graniczy z cudem!). W kompleksie cieszą oko trzy pałace dla owych trzech żon. Przy czym najokazalszy jest ten, który należał do Jodha Bai – żony, która dała władcy męskiego potomka. Akbar nie mogąc doczekać się następcy, o poradę poprosił Sufiego Salima i… ten pomógł ;) Właściwie gigantyczne miasto (fort) Wielki Mogoł wzniósł by być bliżej swego doradcy i powiernika Sufi Salima. ...

więcej
 
Indie - haveli

Mandawa to kupieckie, cudownie kolorowe miasto, ale o nim następnym razem. Na razie o haveli jako możliwości do zameldowania :) Miło i ładnie mieszkać to oczywista konieczność bytowa. W Radżastanie przybrała formę – coś pomiędzy pałacem, willą, kamienicą a haremem, świątynią, galerią sztuki… trudno wyczuć ale zachwycić się można niezależnie z czym się skojarzy! To jeden z typów, w których spokojnie mogłabym zamieszkać :)  Romantycznie tu, orientalnie i niesamowicie zarazem. Taki dreszczyk emocji i długo podniecenia nieznanym a oczekiwanym, gdy błądzi się po zaułkach i korytarzach. Pełno tu miejsc na rytuały i ceremonie wszelakiej proweniencji. Zwykle mniejszy lub większy dziedziniec, czasem fontanna szemrze, dużo zieleni. I wszędzie malowidła. To Wisznu lub Sziwa spogląda ze ściany, to jakieś zwierzęta pomiędzy gąszczem roślin, to sceny z czasów minionych lub z życia codziennego, a tam znowu wszystko ocieka erotyką i seksem…

więcej
 
Indie - Jaipur

Joipur fortami stoi! Ale nie o nich tym razem a samym mieście – stolicy Radżastanu. Nazwę zawdzięcza Jai Singha II, który w XVIII wieku przeniósł do nowo wzniesionego miasta stolicę - chociaż obecnie często jest nazywane różowym lub czerwonym miastem (od koloru budynków). Jak w to w Indiach – gwarno tu i kolorowo, choć sam układ urbanistyczny miasta – jakby trochę bardziej poukładany. Jednym z piękniejszych budynków w Joipur jest Pałac Wiatrów. Gigantyczna budowla z czerwonego piaskowca. Właściwie wygląda jakby z czerwonej koronki był wybudowany a nie z twardego kamienia! Skąd nazwa? Ano w środku układ korytarzy daje naturalną wentylację i chłodzenie. Co dla mieszkających w nim (i obserwującym życie na zewnątrz przez niewielkie zabudowane koronkowo balkony) dam dworu było miłym luksusem. Nieopodal, podobny w kolorystyce – płac miejski. Czyli w sumie kompleks ogrodów, dziedzińców i budynków pałacowych różnorakiego przeznaczenia. Można tam zobaczyć olbrzymie błyszczące kadzie, w których maharadża przewoził wodę z Gangesu (do picia) w czasie podróży do Anglii. No.. Bogatemu kto zabroni :) Koniecznie odwiedzić należy ...

więcej
 
Indie - Jaisalmer

Lubię niebo o zachodzie słońca. O wschodzie też – choć z przyczyn czysto technicznych znacznie rzadziej go widuję ;) (ostatnio usłyszałam patent na ten problem. Dla oglądania wschodu nie należy wcześnie wstawać – tylko się nie kłaść. Mądre i trafne! Może warto wypróbować… J J) Wiele też miejsc, w których wielobarwne niebo i słońce tuż nad horyzontem wiszące, cudownie oświetlało przestrzeń. Jednym z takich – Jaisalmer „Złote Miasto Indii”. Fakt sporo tu budowli z żółto – złotego piaskowca, co efekt ciepłego światła zachodzącego słońca mocno potęguje. Piękne heveli w całym mieście, jak zrobione z koronki. W niektórych nadal kwitnie życie w innych również handel. Bo można zobaczyć jak w środku i dywan jakiś gustowny nabyć drogą kupna. Bardzo efektownie wyglądają zwłaszcza te XIX – wieczne np. Patwon-ki-Haveli lub Salim Singh-ki-Haveli. Ale dla widoków rzeczonego zachodu / wschodu najlepsze jezioro Gadisar. ...

więcej
 
Indie - Jaisalmer (ulice)

Zwykle zwiedzając jakiś zakątek świata, wpada się do kolejnych miast, zwiedza z mniejszym lub większym zaangażowaniem kolejne „atrakcje turystyczne”. I kolejna, i następna... no nie!!! To nie tak. To znaczy nie deprecjonuję takiej formy (najczęściej zorganizowanej) poznawania świata. Rekomenduję jednak wyjazdy w niewielkich grupach, duetach (UWAGA – konieczność kompatybilnych fascynacji kulturą, sztuką, przyrodą itp. Inaczej wyjazd staje się klęską) lub nawet w wersji singiel. I... zanurzenia się w ulicach, bezdrożach, zaułkach... Dać się porwać przez tłum... lub przysiadłszy z boku obserwować jak rzeka ulicznego gwaru przetacza się jak kadry z filmu. Lubię tak... Kiedyś tak mi się zdarzyło w „Złotym Mieście” – Jaisalmer. Z jakiegoś powodu cały dzień był free!!! Aż się prosiło by połazić po mieście. Miasta w Indiach generalnie są jedną wielką plątaniną ulic. Tak jakby ktoś w pozornym chaosie i bezładzie poformował arterie, które zupełnie przypadkiem utworzyły miasto. ...

więcej
 
Indie - Jodhpur

Jodhpur – Błękitne Miasto. To nie jest figura retoryczna. Naprawdę błękitne! To znaczy samo miasto. Obrzeża – klasycznie w kolorze ugier palony, czasem sepia. A dalej to już  pustynia… Jodhpur to chyba drugie co do wielkości miasto w Radżastanie. Faktycznie spore gdy się po nim człowiek snuje. Założone zostało w połowie XV wieku i jako że nie najgorzej położone na trasach – szybko stało się centrum handlowym. Miasto znane z tego, że błękitne i z twierdzy Mehrangarh (o niej kiedyś już było). Ale w ogóle sporo tu pałaców. Na przykład Umaid Bhawan – jedna z największych prywatnych rezydencji świata. Ma 347 pokoi (jak się nie pogubić!!! Plan albo kierunkowskazy pewnie mają jakieś. Na albo z GPS po domu łażą  ;) ) Pałac budowano wolno (1929 r). Podobno dlatego by zapewnić pracę okolicznym rolnikom w czasie gdy panowała susza. Czy tak było nie wiem - ale zrobili robotę!...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   następny  >> 
 
© 2021 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych