do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Hiszpania - Cáceres

Pamiętam że dotarłam do Cáceres jakimś późnym popołudniem. Słońce delikatnie otulały promieniami rozgrzane upałem dnia mury miasta. Jeden z kościołów jest na wzniesieniu. Nie pamiętam który. Podeszłam do okalającego go murowanego ogrodzenia. Widok na miasto był cudowny. To jeszcze nie zachodzące słońce. To nawet nie była jeszcze złota godzina. W kolorach miasta czuć było nadchodzący przyjemnie chłodny wieczór. 

Jak w wielu miejscach w tym rejonie – metryczkę wyprowadzić można od prehistorii. Potem ślady rzymskie. W wiekach średnich raz muzułmanie a raz chrześcijanie miasto zajmowali. Ot, dzieje…

więcej
 
Hiszpania - Figueres

Muzeum z jajami. Nie, nie! To żaden wulgaryzm ani figura retoryczna! Muzeum Salvadora Dali w Figueres jest par excellence z jajami. Cały budynek, wnętrze i plac przed, udekorowany jest mniejszymi i większymi jajkami. W swoim rodzinnym mieście, Dali założył muzeum w budynku starego teatru miejskiego. Muzeum godne pokręconego geniuszu artysty! W sumie to rodzaj mauzoleum, bo prochy twórcy umieszczone zostały pod granitową płytą we wnętrzu gmachu. Najsłynniejszych dzieł Salvadore tu nie ma ale te, które wypełniają wnętrza – wprowadzają w świat sennych iluzji, fantazji, wizji. To labirynt pokręconych myśli i wizualizacji Salvadora… Gdy się raz przekroczy próg – trudno z tego labiryntu wyjść, znacznie łatwiej jest się zagubić… A skąd te jajka? To jeden z częściej powtarzających się motywów w twórczości Dalego. Podobno zwykł mawiać ze „wykluł się z jajka” (I chyba trochę w to wierzę :) ). Najczęściej symbol ten wykorzystywał jako ...

więcej
 
Hiszpania - Girona

Ostatnio kolega powiedział mi, że nie ma w Hiszpanii brzydkich miast. Choć zasadniczo lubię się kłócić – muszę mu przyznać rację (jak zwykle zresztą… :) !) Nie ma takiego pojęcia jak zbyt częste podróże w tamte rejony (celowo takiego sformułowania używam mając świadomość różnorodności i zarazem podobieństw np. Katalonii, Balearów, Galicji, Andaluzji, Aragonii itd. itp.). Generalnie jednak w Hiszpanii nie ma brzydkich miast!

Kilkakrotnie miałam okazję być w katalońskiej Gironie. To chyba jedno z cudowniejszych średniowiecznych miast Hiszpanii. Miasto założył Pompejusz ok 79 pne. W V wieku przeszło w ręce Wizygotów a potem Arabów. Karol Wielki podbił na chwilę miasto. Przez kilka dobrych wieków prężnie rozwijała się tutaj gmina żydowska. I właściwie każdy z tych okresów, każda z tych religii i kultur, odbiła na mieście swoje piętno, każda pozostawiła swój ślad.

Najważniejszą świątynią miasta jest Catedral de Santa María....

więcej
 
Hiszpania - Guadalupe

Guadalupe. Pierwsze skojarzenia to: Meksyk, Objawienia Maryjne, Juan Diego… A! i jeszcze Cejrowski!

To wszystko prawda, ale nie trzeba jechać za Wielką Wodę by odwiedzić Guadalupe. Wystarczy Hiszpania.

Guadalupe to niewielkie lecz urocze miasteczko. Właściwie największym budynkiem i atrakcją zarazem, jest XIV wieczny (z licznymi późniejszymi przebudowami) klasztor skrywający nie tylko cenną figurę ale i gigantyczną ilość bezcennych dzieł sztuki: małe szkice Goi, wielkie płótna Zurbarana, obrazy El Greco… Będąca celem pielgrzymek, znajdująca się w głównym ołtarzu kościoła, niewielka cedrowa figurka Madonny to jeden z wielu w świecie wizerunków Maryi, którego autorstwo przypisuje się św. Łukaszowi. Jak często bywa odnaleziona w cudowny sposób przez ubogiego pasterza, do dziś cieszy się niesłabnącym kultem – i właściwie to ...

więcej
 
Hiszpania - Lloretde Mar

Do Lloret de Mar przyjeżdżają głównie osoby kochające foczenie na plaży w dzień i drinki w ogródkach i klubach w nocy... Taki klimat... Ale jak to w Catalunya, w każdym najmniejszym miasteczku – pięknie jest. Historię miasto ma leciwą bo sięgającą ok. dwu tysięcy lat, ale zabytki trzeba wyłuskiwać z gąszcza klubów, kawiarni i sklepików z pamiątkami. Na przykład Castillo de Sant Joan – XI wieczny zamek dumnie wiszący nad brzegiem morza (nie mylić z Castell d’en Plaja – ten jest z początku XX wieku).  Najstarszym chyba zabytkiem sakralnym jest kościół Iglesia de Sant Romà (sam początek XVI wieku) – ale i tak przebudowany, że bardziej w pejzaż secesji się wpisuję (przynajmniej na zewnątrz). Do tego dołóżmy kilka pustelni eremickich, stanowiska i muzeum archeologiczne.
Ale te kluby! Raz wybrałam się na wieczór flamenco. Atrakcja turystyczna jakich milion w każdym zakątku świata. Nie spodziewałam się niczego z efektem wow... A tu... kolacja, sala, gwar... to jak zwykle. Ale tancerze.... Prima sort! Jeden – przypuszczam solista...

więcej
 
Hiszpania - Lloret de Mar cmentarz

Być może to dziwne ale lubię spacerować po alejkach cmentarnych. Dobrze mi się wtedy rozmyśla. Szczególnie często, z kilku powodów, bywam na pięknych zwłaszcza jesienią, krakowskich Rakowicach. Dzisiaj jednak (może przez pogodę, która mizernie zachęca do wyjścia) myśl pomknęła w inne rejony. Choć nadal eschatologicznie – to cokolwiek cieplej :)

 

Jedno z bardziej znanych katalońskich miasteczek turystycznych to Lloret de Mar. Sporo tu atrakcji turystycznych – zarówno tych „plastikowych” jak i tych dla bardziej wyrafinowanych globtroterów oczekujących na obcowanie z kulturą lub naturą. Jest też cmentarz. Cudowna perła secesji! Małą architekturę sepulkralną tworzyli tu najwięksi artyści (między innymi Josep Puig i Cadafalch, Antoni M. Gallissà, Soqué Lluís Llimona, Bonaventura Conill, Montobbio Ismael Smith i Mari, Eusebi Arnau itd. itd), których dziełami zachwyca się Barcelona - a z nią cały świat. To głównie szkoła jednego z moich ulubieńców – Gaudiego! ...

więcej
 
Hiszpania - Plasencia

U stóp Sierra de Gredos leży urokliwe miasteczko Plasencia. Najpierw byli tam Celtowie potem Rzymianie (zachował się akwedukt) i Arabowie (zachował się mur obronny) ale więcej informacji dopiero od XII wieku kiedy to 1186 sam król Alfons VIII podbił miasto potem nadał prawa i herb i generalnie skazał na sukces i rozwój. W mieście w XV wieku założono pierwszy na terenie Extremadury uniwersytet! Plasencia jak większość miasteczek w Hiszpanii – urokliwe! Kręte wąskie uliczki, pałacyki, romantyczne zaułki… i pachnąco i kwitnąco – są tu aż dwa ogrody botaniczne. Na rynku ratusz – co naturalne, nad ratuszem – wieża, co tez naturalne ale na wieżę wdrapała się Abuelo Mayorga i co godzinę uderza z wprawą w dzwon. Najciekawsze miejsce w mieście to …

więcej
 
Hiszpania - Salamanca

W Hiszpanii nie ma brzydkich miejsc… To już kiedyś wyartykułowałam werbalnie, chyba - a teraz śmiem powtórzyć. :) A wśród tych urokliwych miejsc, których mrowie – Salamanca myślę jest w niekwestionowanej czołówce. Jak to zwykle tam bywa metryczka z - przed naszej ery. A potem raz w rękach Maurów a raz w rękach chrześcijan. I tak na zakładkę :) W XIII wieku Alfons IX założył w Salamance uniwersytet, który z powodzeniem rywalizował z największymi! To chyba jeden z najstarszych w Hiszpanii. A ileż kościołów i klasztorów tu wyrosło! Aż dwie katedry. A co! :) Starsza romańska, młodsza – gotycka. Nieopodal klasztor dominikanów z genialną po prostu fasadą. Kościołów tu naprawdę sporo. I przy każdym bractwo…

więcej
 
Indie - Agra Czerwony Fort

Delikatna biel czule otulona mocnym ramieniem rudawej czerwieni. Takie połączone odległe światy w harmonijnym duecie, które wyrosło na granicy lasu (tak można przetłumaczyć pierwotną nazwę Agra)… Pałac, który stał się więzieniem dla Szahdżahana, który mógł tylko patrzyć stąd na grobowiec miłości - Tadż Mahal. W sumie słabo, bo zamknął go tam jego własny syn, przy okazji roztrwaniając nie mały majątek imperium na bezsensowne walki…

Tysiące robotników wznosiło około 500 budowli, które składały się na szesnastowieczny Czerwony Fort a Arze. Przy czym tę nazwę Fort zyskał po przebudowę w II poł XVI w. Faktycznie czerwony – to znaczy z czerwonego piaskowca więc taki trochę między ochrą a sjeną paloną, ale niech będzie że „czerwony” ;). W środku – białe marmury pięknie kontrastują na tle czerwieni murów zewnętrznych. Wyrafinowana koncepcja z makijażem mozaik, kameryzacji, złoceń.

więcej
 
Indie - Agra Tadż Mahal

Świątynia Miłości – Tadż Mahal… No ja nie wiem czy to akurat dobra koncepcja świątynią miłości nazywać grobowiec… Z miłością kojarzy mi się raczej erupcja emocji,  namiętności, rozkwit tego co nowe, ekscytujące, mimo wszelkich nie i tak pociągające, kuszące… Z grobowcem, mauzoleum czy inną tam mogiła – raczej słabo… Ale jak kto  tam woli tak ma! Tadż Mahal w Agrze wzniósł Szahdżahan dla swojej ukochanej, choć podobno nienachalnej urody już wtedy żony Mumtas Mahal. Zmarła przy porodzie czternastego bodaj dziecka. Ja nie wiem jak to z tą miłością było. Podobno Mumtas na łożu śmierci nakazała mężowi by nigdy się więcej nie ożenił, zaopiekował dziećmi i wzniósł monument upamiętniający ją samą… Karnie posłuchał… To mi wygląda na despotkę a nie zakochaną kobietę ale co ja o gustach będę… :)

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   27   28   29   następny  >> 
 
© 2022 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych