do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Grecja - Osios Lukas

Najpiękniejsze mozaiki średniowiecza są w greckim Osios Lukas. No wiem, subiektywne to… ale ostatecznie - subiektywnie podglądam kultury świata ;) .  Osios Lukas to monastyr prawosławny z X wieku założony przez bł. Łukasza ze Stiri - stąd też nazwa. W założonym przez siebie monastyrze znalazł on zresztą miejsce wiecznego spoczynku. Z czasem miejsce pochówku uznano za cudami słynące. Podobno z doczesnych szczątków bł. Łukasza unosiła się przyjemna woń i działy się cuda uzdrowień. Monastyr urokliwy, z mnóstwem zakamarków, aż kuszących by oddać się kontemplacji. W kompleksie są dwie świątynie. Katholikon datowany jest na 1011 rok. Powstał ok. 50 lat później niż sam monastyr. To kamienno - ceglana cerkiew na planie ośmiobocznym. Generalnie zdobiony jest mozaikami, jednak po trzęsieniu ziemi w XVII wieki, te które uległy zniszczeni zastąpiono freskami. Ale i te zachowane mozaiki robią robotę. ...

więcej
 
Grecja - Perama

Perama to urokliwe greckie miasteczko. Takie z serii sennie, leniwie, miło, plażowo. I właściwie to powodu by nie było pisać o nim gdyby kilkadziesiąt lat temu nie odkryto tujaskini. Podobno jest jedną z największych w Grecji. Nie jestem jakimś zapalonym grotołazem ale w kilku jaskiniach w różnych zakątkach świata byłam. Zwykle formy skalne wyciągnięte światłem (czasem cudnie a czasem na granicy kiczu…). Tu na trasie turystycznej – oczywiście też. Ale bez nachalnej ingerencji, bez narzucania się. To taka trasa gdzie można niespiesznie kontemplować twory natury. Ociekające od wieków z jaskiniowego sklepienia sople stalaktytów… Sterczące prężnie stalagmity… Czasem łączące się w kamiennym uścisku w stalagnaty. Chłód otula… I nie ma zasadniczo jakichś baaardzo spektakularnych zakamarków, utworzonych ku uciesze turystów opowieści, podziemnych jezior, rzek lub ogrodów… Tu jest tak… nudnoładnie…

więcej
 
Grecja - Riwiera Olimpijska

Czy plaża może być fajna? Hmm… Grecka tak! Do takich zaliczam Riwierę Olimpijską (choć z grecka raczej wypadałoby powiedzieć paralia a nie riwiera). To żadna kraina geograficzna, raczej określenie z branży turystycznej. A co tam ładnego? Plaża jak plaża, morze też, generalnie w dzień ciepło i tłoczno… Wokół mnóstwo kawiarenek, restauracji a i Zorbę jest gdzie zatańczyć.   Ale – być podglądanym przez Zeusa i cały szwadron bogów olimpijskich – to nie byle co :) Znad brzegu morza można zobaczyć Olimp, a przy dobrej pogodzie nawet tron Zeusa :). Błękit morza i okolic (jeśli się znajdzie coś mniej turystycznego) poraża pięknem. Wieczorami pejzaż przybiera całą paletę odcieni od żółcieni przez oranże do głębokich czerwieni i burgundów… Wtedy chyba plaża jest najpiękniejsza. Niemal pusto, zachodzące słońce maluje morze, kamienie i drzewa… i wystarczy tylko kieliszek wina, może kawałek dobrego greckiego sera… i można snuć rozmowy czekając, aż czerwienie zachodzącego słońca zastąpi poświata bladego księżyca…  

więcej
 
Grecja - Saloniki

Saloniki (lub jak kto woli wcześniejszą nazwę - Tesaloniki). To taki trochę mix wielokulturowy, wielonarodowy, wieloreligijny... Pewnie też dlatego pretensje do „posiadania” Salonik ma co najmniej kilka narodów.

Miasto założone zostało w IV wieku pne przez króla Kassandra w miejscu równie strategicznym co urokliwym. Nie dziwi więc, że na przestrzeni wieków ważną rolę miasto pełniło (ze stołeczną włącznie). Było macedońskie, potem rzymskie, potem należało do Bizancjum, Imperium Osmańskiego, no i Grecji, a nawet miało epizod stolicy królestwa i potem cesarstwa Tesaloniki. Podbijane przez Arabów, Normanów, Turków... Generalnie – działo się...

Jak na tak bogatą historię (a może właśnie prze to...) niewiele w sumie zachowało się zabytków....

więcej
 
Gruzja - Ananuri

Książęta Aragwi wyraźnie mieli niezły gust skoro takie twierdze sobie ordynowali jak ta w gruzińskiej Ananuri. To znaczy zamek był tu od XIII wieku ale to co widać teraz to efekt działań XVII wiecznych. Zamek wiele przeszedł, napadów i ataków zbrojnych aż do roku 1739, kiedy mury fortecy były świadkami rzezi jakiej dokonał na rodzinie Eristawi z Aragwi - Eristawi Szansze z Kasani. A wszystko przez jakieś drobne ale przez lata niewyprostowane niesnaski rodzinne… Zresztą zamek podzielił los mieszkańców - został podpalony. Potem jeszcze bunty chłopskie zrobiły swoje i na koniec stacjonujące wojska rosyjskie… Jak na takie burzliwe dzieje zupełnie nieźle się jednak trzyma.  W centralnej części zamku – dwie świątynie min. bazylika Sioni p.w. Zaśnięcia Maryi Panny i Chrystusa, z pięknie i symbolicznie zdobioną fasadą (tak prawdę mówiąc znacznie atrakcyjniejsza jest na zewnątrz niż w środku) między innymi motywem drzewa życia. Z pomieszczeń mieszkalnych, też stosunkowo sporo zostało, ale i tak raczej wyobraźnia jest potrzebna by uświadomić sobie piękno twierdzy...  

więcej
 
Gruzja - Batumi

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o herbacianych polach Batumi ( ბათუმი)! Głównie z piosenki ;) Kiedyś śpiewały Filipinki teraz cover wyśpiewuje (udanie zresztą) Natalia Lesz. Tak jak to bywa z miejscami znanymi z piosenek lub filmów - pól herbacianych w okolicach Batumi dzisiaj niewiele. Ale kasztanów na placu Pigalle też kasztanów nie ma.  Wszystko w Batumi kieszonkowe. Lotnisko wielkości średniego salonu, samoloty lądują niemal na falach morza bo pas startowy sięga brzegu, w zoo kilkanaście zwierzaków (licząc wraz z gołębiami, które wpadły w odwiedziny) itd. itd. itd. Ale… ładnie tu! I właściwie nie dziwię się, że miasto to tak popularne jest dla spędzania wolnego czasu.

 

więcej
 
Gruzja - bezdroża

Każdy kraj ma swoje „perły” kulturowe, historyczne, krajobrazowe, artystyczne – w każdym razie miejsca, które zobaczyć trzeba i basta. Ale czasem warto też przyjrzeć się bezdrożom. Przejeżdżając z jednego miejsca na drugie wiele osób przysypia w podróży dla zregenerowania sił. A szkoda! Bezdroża kryją wiele ciekawostek i smaczków. Na przykład dwukolorowa rzeka. Dosłownie dwukolorowa. A by być precyzyjnym czarno – biała. Aragwi – bo o niej mowa łączy w sobie nurty dwu potoków Białej Aragwi i Czarnej Aragwi. W miejscu, w którym się łączą, rzeka jest z prawej strony biała, a z lewej czarna. Można też coś przekąsić. Przydrożne stragany oferują głównie słodkości: lokalny miód (podobno najlepszy na świecie :) ), czurczchele czyli orzechy nawlekane na sznurek i otoczone ...

więcej
 
Gruzja - Bordżomi

Bordżomi - kurort taki w Gruzji a precyzyjniej w Małym Kaukazie. Nie jest jakoś wyjątkowo leciwie bo zaledwie z XIX wieku ale rozwinęło się cudnie gdy odkryto tam źródła wody mineralnej, która podobno zdrowotnie cuda czyni, a już szczególnie dobrze robi żołądkowi :). No a jak sam Romanow się miejscem zainteresował to już w ogóle… W czasach sowieckich nadal i niezmiennie było to zupełnie modne miejsce do zażywania zdrowotności u wód i dzisiaj zasadniczo też. Sama woda – cóż smakuje jak… No… ona musi być zdrowa… bo tak smakuje, że musi… I co istotne – aromat zgniłych jaj dorównuje smakowi… Ale zdrowa to ludzkość pije! Mało tego w basenach, w tej właśnie wodzie można kąpieli zażyć. Też oczywiście cuda czyniącej… :)

W sumie miłe miasteczko. Ładne kolorowe i „koronkowe” wręcz domki - takie w klimacie uzdrowiskowym jak ulał. No i park z cokolwiek zaskakującymi „instalacjami”. Ale drzewa ładnie szumią na zmianę z wodą. Albo raczej w duecie… :)

więcej
 
Gruzja - Cminda Sameba klasztor

Monastyr Camida Sameba u stóp góry Kazbek, to chyba najbardziej rozpoznawalna „pocztówka” z Gruzji. Mrowie turystów przychodzi (przyjeżdża) tu jednak głównie dla widoków i panoramy a nie samej cerkwi, która dla pejzażu soją drogą jest cudownym sztafażem. Klasztor zbudowany został na wysokości 2170 m n.p.m. Zatem – można tam albo wejść „z buta”, albo wyjechać jeepem albo konno (tę ostatnia możliwość rekomenduję :) ). Monastyr datowany jest na XIV wiek. Miejsce dość odległe, wysoko w górach… Zapewne dlatego cerkiew w XVIII wieku, służyła jako miejsce przechowania najcenniejszych relikwii Gruzji ...

więcej
 
Gruzja - Dżwari monastyr

Gruziński Monastyr Dżwari (ჯვარი, ჯვრის მონასტერი) czyli Monastyr Krzyża. Podobno świątynia wzniesiona została dokładnie w miejscu, w którym zatrzymała się na modlitwę św. Nino – apostołka Gruzji. Według niektórych podań to tutaj właśnie uplotła krzyż, który z czasem stał się nie tylko atrybutem świętej ale generalnie chrześcijaństwa w Gruzji. Ma on charakterystyczne opadające w dół ramiona, bowiem według tradycji św. Nino uplotła go z giętkich winorośli. Inni twierdzą, że święta na tym wzgórzu jedynie postawiła duży drewniany krzyż – górujący nad okolicą. Podobno celowo wybierając miejsce, w którym pierwotnie stał posąg pogańskiego bóstwa Armazi. W świątyni do dzisiaj przechowywane są ...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   następny  >> 
 
© 2021 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych