do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Polska - Błędne Skały

Nie łażę po lasach i górach... Nigdy nie łaziłam. Ale przypadkiem (wiem, wiem nie ma przypadków...) na przeglądanych stronach zobaczyłam foty Błędnych Skał. No myślę nazwa – szyta dla mnie na miarę dla aktualnych emocji. A i same foty wyglądały jak kadry z „Pikniku pod wiszącą skałą”. Hmmm... Ok biorę. Na miejscu okazało się, że uroczyste otwarcie sezonu równiutko za miesiąc. Ale jak już przyjechałam – myślę, lezę... I polazłam - co dość ekstremalnym przedsięwzięciem jak na moje standardy, jako że wybrałam się w towarzystwie wyłącznym własnych myśli. Początkowo pogoda zapowiadała się mizernie. Ale dość szybko przyroda skonfundowała się w niestosowności swego zachowania (pierwszy raz przecież obcowałam sam na sam z naturą) i zaczęła mi promieniami słońca podpowiadać co ciekawsze kadry. Najpierw kamienie i głazy obrośnięte mchem. Jak zielone klocki lego porozrzucane po lesie. Dalej w równie wielkim nieładzie rozrzucone bierki ściętych pni. Od czasu do czasu poukładanych w sterty. Takie przedświąteczne porządki... Szlak prowadził momentami stromo, mnóstwo kamieni i głazów, drzewa nogi korzeniami podkładały... Ale karnie lazłam jak szlak prowadził. Dopiero na górze zobaczyłam, że tuż obok asfaltowa droga prowadziła... Ażżż... czort mnie podkusił z tą karnością i szklakiem... (tu brakuje mi słowa, które dostatecznie mocno oddało by emocje... Ale post publiczny – nie wypada...) ...

więcej
 
Polska Bodzentyn

Miasto Bodzentyn. To znaczy prawa miejskie uzyskało w XIV wieku, i tak było do XIX. Potem na ponad sto lat prawa miejskie Bodzentyn stracił by odzyskać je w 1994 roku. Warto tu przyjechać z kilku powodów. Miłośnicy zabytków urbanistyki (i drewnianej zabudowy - i murowanej) znajdą tu perełki. I fascynaci tanatoturystyki – też, bo ciekawe cmentarze (katolicki i żydowski i wojenny) oraz mogiły powstańcze. Ale... na pewno warto odwiedzić ruiny XIV- wiecznego pałacu biskupiego. Biskup krakowski Bodzęta wzniósł tu na początek drewniany dwór.  Dwór dość szybko podupadł a w tym samym miejscu biskup Florian Mokrski zainicjował murowaną zabudowę. I chyba nie najgorzej mu wyszło skoro podobno w 1410 roku sam Jagiełło się tu zatrzymał i nawet posłów podejmował. Następne rozbudowy i przebudowy dały kolejno renesansowy i barokowy PR zabudowie. No ale w XIX wieku zamek opustoszał i... stał się składnicą darmowego budulca...   Efekt tego taki, ze dzisiaj stercza w niebo jedynie nagie kikuty ruin...

więcej
 
Polska - Bolestraszyce

Bolestraszyce, niewielka wioska. Urokliwa, sielska, zaściankowa... Nie bez przyczyny Piotr Michałowski tu chwilkę mieszkał i malował. Można byłoby wyłuskiwać ślady historii (zamkowo – dworskie klimaty) lub kultury ludowej, ale... Właściwie do Bolestraszyc przyjeżdża się z powodu natury! A precyzyjniej z powodu arboretum. Początkowo był to park dworski. Arboretum na jego bazie, powstało w 1975 roku, i się ślicznie rozwinęło, bo obecnie ma bodaj ponad 300 ha! Wiele tysięcy roślinek pogrupowanych w kolekcje: od wodnych, przez bagienne, aż do takich „sucholubnych” (oj... kompletnie się na tym nie znam :) ) Cudnie układają się w opowieści, urokliwe alejki, zakamarki cieniste, oblane słońcem klomby, szumiące wodą pejzażyki... A pośród zieleni w stu różnych odcieniach – pięknie wpisują się zabudowania podworskie, obecnie służące jako sale wystawowe, pracownie i biura.

Ach! mają tutaj ogród sensualny... Hmmm.... Myśl mi pognała w artystyczne, acz nie do końca bezpieczne dla publicznych dywagacji przestrzenie... ;) A tu po prostu jest to ogród dedykowany dla osób z niepełnosprawnością ruchową lub dysfunkcją wzroku... No zacnie! Acz nazwa... hmmm... ciut myląca ;)...

więcej
 
Polska - Chęciny

Na przełomie XIII i XIV wieku w Chęcinach wyrósł warowny zamek. Jak to wówczas w zwyczaju było – na samym wierzchołku wzgórza…  Zamek od początku miał dobry PR Zwoływano w nim zjazdy możnowładców i rycerstwa… A nawet skarbce całe deponowano. Tak zrobił biskup gnieźnieński w obawie przed Krzyżakami. Widoki z zamku ładne. W sumie na tyle wysoko, że bezpiecznie się można czuć. A i sam zamek taki w sam raz – przytulny :)  Może dlatego był rezydencją królowych i wdów po królach. Przy czym dla porządku należy dodać, że panie nie zawsze z własnej woli i ochoty tu pomieszkiwały… Zameldowała się w zamku Adelajda - druga żona Kazimierza Wielkiego, ale i jego siostra Elżbieta. No i oczywiście moja ulubienica spośród królowych polskich – Bona Sforza....

więcej
 
Polska - Gdański mieszczański

Sama nie wiem... czy Gdańsk jest bardziej ceglasto gotycki czy bardziej przypomina mi swoimi wąskimi kamieniczkami pudełeczko z piernikami albo czekoladkami. Jeśli tę drugą opcję weźmiemy pod uwagę na początek (łaziłam po robocie i przed spóźnionym obiadem co wiele tłumaczy...) to chyba te renesansowe i manierystyczne najbardziej urocze - takie polukrowane J Wielka Zbrojownia w tym rekordy bije jak nic; chociaż taki Dwór Artusa wcale a wcale nie ustępuje. A! i wszystko posypane cukierkami bursztynów. Jest tu ich całe mrowie – i to oczywiste. Straganiarze, obwoźny sprzedawcy, dekoracje tu i tam, w sumie to jest cała uliczka (ul. Mariacka), na której są JEDYNIE sklepy z bursztynową biżuterią! Tu nawet stadion jest „bursztynowy”... Ale... Tą właśnie wspomnianą uliczką przechodząc przez bramę iście przypominającą „moją” floriańską (ach te kalki...) nad brzegiem Motławy się ląduje....

więcej
 
Polska - Gdańsk Oliwa

No i się wydało... W Gdańskiej Oliwie jest Dom Zarazy... Się zameldowała i oczekuj tu człowieku żeby sobie – jakby to ładnie... – „poszła prędziutko”. Jak nawet swoją metę ma! Dom Zarazy inaczej Wielka  Brama. Dlaczego zarazy? W XVIII wieku w czasie ówczesnej zarazy zorganizowano w tym domu kwarantannę dla zarażonych. Potem w XIX wieku miał tu mieszkanie wójt oliwski ale stara nazwa jakoś tak przykleiła się i funkcjonuje nadal. Oliwa oczywiście słynie głównie z archikatedry oliwskiej. Klasyczna bazylika trójnawowa z ambitem. I jak to bywa w takich miejscach – jak w torcie – kolejne epoki, kolejne wieki dokładały kolejne warstwy - ołtarze, epitafia, witraże, stiuki...  od XII wieku począwszy było tutaj opactwo cysterskie. I tak do XIX wieku kiedy to władze pruskie zlikwidowały opactwo a zabudowania przeszły w ręce diecezji. Co w bazylice najcenniejsze – no ORGANY! O matko kochana jak one brzmią!!! Akurat weszłam na sam koniec koncertu. Powstały pod koniec XVIII wieku. Osiemdziesiąt trzy głosy, trzy manuały, czternaście miechów... No gdy jakiś maestro zasiądzie – jest czym moc wykrzesać... 

więcej
 
Polska - Gdańsk sakralnie

Nie wiem czy pozwiedzałam wszystkie kościoły Gdańska ale te ważniejsze pewnie tak. Ostatecznie nie jest ich tyle co w Krakowie... Spacer w klimacie gotycko – ceglanym :) Oczywiście ceglaste nie jest wyłącznie sacrum. Profanum też. Ceglaste są bramy i młyn i targ i nawet filharmonia bałtycka też. Ale sacrum hmmm... faktycznie w większości to piękny ceglasty gotyk, oczywiście polukrowany w środku barokiem. Crème de la crème to oczywiście mariacki. Sklepienia gwieździste i kryształowe – ilekroć tu jestem – zachwycają mnie jak nic. W remoncie teraz trochę ale przepychem powala św. Mikołaj – akurat trafiłam na jakieś ćwiczenia organomistrza. Fajnie muzyka płynęła muskając barkowe figury, które przycupnęły na ołtarzach... 

więcej
 
Polska - Gorysławice

Gorysławice. Wioska. Właściwie jeden powód jest by tu się zatrzymać, gdyby przypadkiem akurat droga prowadziła nieopodal. Kościół św. Wawrzyńca z 1535 roku. Parafia była tutaj na pewno w XIV wieku. Obecny kościół metryczka ma XVI wieczną, a PR późnogotycki. W 1676 roku świątynia przeszła mały lifting barokowy. Dobudowano wtedy kaplicę. Wnętrze ascetyczne. Resztki polichromii się zachowały. Najciekawsze chyba sklepienie sieciowe z herbowymi zwornikami. W sumie nie ma jakiejś wielkiej szkody w tym, że świątynia na co dzień zamknięta dla zwiedzania. To co dookoła – bardziej wzrok przykuwa... Kościół trochę osamotniony, stoi na środku „polany”. Przez niewielką furtkę w murze okalającym go wchodzi się do... no właśnie... Przemodlone mury z wyraźnymi bruzdami i zmarszczkami, które czas wyżłobił. Taki leciwy przodek, który przysiadł na polu by wygrzać się w słońcu i popatrzyć gdzieś daleko na falujące łany....

więcej
 
Polska - Góry Stołowe

Park Narodowy Gór Stołowych – wymiata!!! Mówię to ja – miejski chów, który zawsze uważał, że z dołu też dobrze widać ;) No naprawdę wymiata. Szlaki świetnie oznaczone; parkingi dedykowane, trasy takie, że bez napinki nawet taki marnie kondycyjny i skrajnie poczatkujący typ jak ja – daje radę; no i widokowo – jest efekt WOW! A miejsc co najmniej kilka tak na dobry początek rekomenduję: Błędne Skały (te nazwą mnie skusiły i to przez nie to wszystko...), Strzeliniec Mały oraz Duży i jego chybotliwa skała Kołyska (normalnie się kolebie!); Białe Skały, które faktycznie bielą odcinają się w czerni nagich jeszcze o tej porze drzew, Skalne Grzyby – takie muchomorki skalne. Jest też Wisząca Skała (jak w filmie...) ale nie zdecydowałam się podejść. Prowadziły wąskie, strome i tragicznie oblodzone schody. No jeśli doświadczenie ma się zerowe, sprzętu – wcale, to przynajmniej resztki zdrowego rozsądku wypada zachować... Chyba...

Generalnie cudnie! Choć kilka niedociągnięć jest... Nastawiłam się na spacery w wiosennym anturażu, a tu w nocy popudrowało pejzaaaż... Ładnie, ale... Mam nadzieję, że „nowe” wreszcie nabierze odwagi, i zdecyduje się nadejść, rozkwitając...  Bo to chyba czas już najwyższy. Ile można czekać...

więcej
 
Polska - Jędrzejów

W Jędrzejowie Muzeum Przypkowskich kusi... Zawsze mam wrażenie, że jakąś cudowną magiczną muzykę kreuje tykanie zegarów... Ale to opowieść na inną okazję. Toż Jędrzejów nie samymi zegarami stoi! Druga równie ważna „atrakcja turystyczna” miasta to Archiopactwo cystersów. Opactwo za przyczyną Jaksów- Gryfitów tu powstało, stąd też w herbie opactwa zaadoptowane zostało godło z herbu fundatorów – gryf. Swoją drogą to ród, który sporo fundacji opactw reguły św. Benedykta ma na koncie, bo i Wąchock i Staniątki... Sami cystersi przybyli natomiast z opactwa w Morimon stąd czasem pojawiająca się nazwa jędrzejowskiego - Morimondus Minor. Fundacja ma metryczkę XII wieczną. Potem przebudowa gotycka. Nawet Mikołaj Kregler i Wit Stwosz tu swoje trzy grosze zostawili! Potem też barokizacje. Tragiczny był rok 1800 gdy spłonęło opactwo (co dało się odbudować) i biblioteka (co stratą nie do odzyskania)... Niedługo potem cystersi opuścili Jędrzejów. Wrócili tu dopiero po ponad stu latach bo w 1945.

Dla mnie, co jakoś wyjątkowo dziwić nie może, najciekawsze w Jędrzejowskim opactwie są polichromie...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   następny  >> 
 
© 2021 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych