do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Polska - Gdański mieszczański

Sama nie wiem... czy Gdańsk jest bardziej ceglasto gotycki czy bardziej przypomina mi swoimi wąskimi kamieniczkami pudełeczko z piernikami albo czekoladkami. Jeśli tę drugą opcję weźmiemy pod uwagę na początek (łaziłam po robocie i przed spóźnionym obiadem co wiele tłumaczy...) to chyba te renesansowe i manierystyczne najbardziej urocze - takie polukrowane J Wielka Zbrojownia w tym rekordy bije jak nic; chociaż taki Dwór Artusa wcale a wcale nie ustępuje. A! i wszystko posypane cukierkami bursztynów. Jest tu ich całe mrowie – i to oczywiste. Straganiarze, obwoźny sprzedawcy, dekoracje tu i tam, w sumie to jest cała uliczka (ul. Mariacka), na której są JEDYNIE sklepy z bursztynową biżuterią! Tu nawet stadion jest „bursztynowy”... Ale... Tą właśnie wspomnianą uliczką przechodząc przez bramę iście przypominającą „moją” floriańską (ach te kalki...) nad brzegiem Motławy się ląduje....

więcej
 
Polska - Gdańsk Oliwa

No i się wydało... W Gdańskiej Oliwie jest Dom Zarazy... Się zameldowała i oczekuj tu człowieku żeby sobie – jakby to ładnie... – „poszła prędziutko”. Jak nawet swoją metę ma! Dom Zarazy inaczej Wielka  Brama. Dlaczego zarazy? W XVIII wieku w czasie ówczesnej zarazy zorganizowano w tym domu kwarantannę dla zarażonych. Potem w XIX wieku miał tu mieszkanie wójt oliwski ale stara nazwa jakoś tak przykleiła się i funkcjonuje nadal. Oliwa oczywiście słynie głównie z archikatedry oliwskiej. Klasyczna bazylika trójnawowa z ambitem. I jak to bywa w takich miejscach – jak w torcie – kolejne epoki, kolejne wieki dokładały kolejne warstwy - ołtarze, epitafia, witraże, stiuki...  od XII wieku począwszy było tutaj opactwo cysterskie. I tak do XIX wieku kiedy to władze pruskie zlikwidowały opactwo a zabudowania przeszły w ręce diecezji. Co w bazylice najcenniejsze – no ORGANY! O matko kochana jak one brzmią!!! Akurat weszłam na sam koniec koncertu. Powstały pod koniec XVIII wieku. Osiemdziesiąt trzy głosy, trzy manuały, czternaście miechów... No gdy jakiś maestro zasiądzie – jest czym moc wykrzesać... 

więcej
 
Polska - Gdańsk sakralnie

Nie wiem czy pozwiedzałam wszystkie kościoły Gdańska ale te ważniejsze pewnie tak. Ostatecznie nie jest ich tyle co w Krakowie... Spacer w klimacie gotycko – ceglanym :) Oczywiście ceglaste nie jest wyłącznie sacrum. Profanum też. Ceglaste są bramy i młyn i targ i nawet filharmonia bałtycka też. Ale sacrum hmmm... faktycznie w większości to piękny ceglasty gotyk, oczywiście polukrowany w środku barokiem. Crème de la crème to oczywiście mariacki. Sklepienia gwieździste i kryształowe – ilekroć tu jestem – zachwycają mnie jak nic. W remoncie teraz trochę ale przepychem powala św. Mikołaj – akurat trafiłam na jakieś ćwiczenia organomistrza. Fajnie muzyka płynęła muskając barkowe figury, które przycupnęły na ołtarzach... 

więcej
 
Polska - Gorysławice

Gorysławice. Wioska. Właściwie jeden powód jest by tu się zatrzymać, gdyby przypadkiem akurat droga prowadziła nieopodal. Kościół św. Wawrzyńca z 1535 roku. Parafia była tutaj na pewno w XIV wieku. Obecny kościół metryczka ma XVI wieczną, a PR późnogotycki. W 1676 roku świątynia przeszła mały lifting barokowy. Dobudowano wtedy kaplicę. Wnętrze ascetyczne. Resztki polichromii się zachowały. Najciekawsze chyba sklepienie sieciowe z herbowymi zwornikami. W sumie nie ma jakiejś wielkiej szkody w tym, że świątynia na co dzień zamknięta dla zwiedzania. To co dookoła – bardziej wzrok przykuwa... Kościół trochę osamotniony, stoi na środku „polany”. Przez niewielką furtkę w murze okalającym go wchodzi się do... no właśnie... Przemodlone mury z wyraźnymi bruzdami i zmarszczkami, które czas wyżłobił. Taki leciwy przodek, który przysiadł na polu by wygrzać się w słońcu i popatrzyć gdzieś daleko na falujące łany....

więcej
 
Polska - Góry Stołowe

Park Narodowy Gór Stołowych – wymiata!!! Mówię to ja – miejski chów, który zawsze uważał, że z dołu też dobrze widać ;) No naprawdę wymiata. Szlaki świetnie oznaczone; parkingi dedykowane, trasy takie, że bez napinki nawet taki marnie kondycyjny i skrajnie poczatkujący typ jak ja – daje radę; no i widokowo – jest efekt WOW! A miejsc co najmniej kilka tak na dobry początek rekomenduję: Błędne Skały (te nazwą mnie skusiły i to przez nie to wszystko...), Strzeliniec Mały oraz Duży i jego chybotliwa skała Kołyska (normalnie się kolebie!); Białe Skały, które faktycznie bielą odcinają się w czerni nagich jeszcze o tej porze drzew, Skalne Grzyby – takie muchomorki skalne. Jest też Wisząca Skała (jak w filmie...) ale nie zdecydowałam się podejść. Prowadziły wąskie, strome i tragicznie oblodzone schody. No jeśli doświadczenie ma się zerowe, sprzętu – wcale, to przynajmniej resztki zdrowego rozsądku wypada zachować... Chyba...

Generalnie cudnie! Choć kilka niedociągnięć jest... Nastawiłam się na spacery w wiosennym anturażu, a tu w nocy popudrowało pejzaaaż... Ładnie, ale... Mam nadzieję, że „nowe” wreszcie nabierze odwagi, i zdecyduje się nadejść, rozkwitając...  Bo to chyba czas już najwyższy. Ile można czekać...

więcej
 
Polska - Jędrzejów

W Jędrzejowie Muzeum Przypkowskich kusi... Zawsze mam wrażenie, że jakąś cudowną magiczną muzykę kreuje tykanie zegarów... Ale to opowieść na inną okazję. Toż Jędrzejów nie samymi zegarami stoi! Druga równie ważna „atrakcja turystyczna” miasta to Archiopactwo cystersów. Opactwo za przyczyną Jaksów- Gryfitów tu powstało, stąd też w herbie opactwa zaadoptowane zostało godło z herbu fundatorów – gryf. Swoją drogą to ród, który sporo fundacji opactw reguły św. Benedykta ma na koncie, bo i Wąchock i Staniątki... Sami cystersi przybyli natomiast z opactwa w Morimon stąd czasem pojawiająca się nazwa jędrzejowskiego - Morimondus Minor. Fundacja ma metryczkę XII wieczną. Potem przebudowa gotycka. Nawet Mikołaj Kregler i Wit Stwosz tu swoje trzy grosze zostawili! Potem też barokizacje. Tragiczny był rok 1800 gdy spłonęło opactwo (co dało się odbudować) i biblioteka (co stratą nie do odzyskania)... Niedługo potem cystersi opuścili Jędrzejów. Wrócili tu dopiero po ponad stu latach bo w 1945.

Dla mnie, co jakoś wyjątkowo dziwić nie może, najciekawsze w Jędrzejowskim opactwie są polichromie...

więcej
 
Polska - Kłodzko

Kłodzko głównie z twierdzą się kojarzy. I słusznie! Gigantyczne XVII/XVIII wieczne zabudowania górują, wiszą wręcz nad miastem… To znaczy od wieków średnich istniał tu zamek warowny, który cyklicznie rozbudowywany i przebudowywany dal w konsekwencji to co widać. No jest imponująca, ogromna, budzi respekt i nawet swoją legendę (tę z czapką Napoleona) ma. Ale mnie Kłodzko ciut inaczej się w pamięć wkomponowało. To jedno z tych cudownie kolorowych miast. I to nie tylko z powodu kamieniczek w par excellence odjechanych kolorach. Kłodzko jest mozaiką religijną, etniczną, kulturową… Tu każdy może napotkać coś co wywoła efekt wow…

więcej
 
Polska - Kórnik

„Gruszki na wierzbie”. Zwykle używałam metaforycznie. A tu wystarczyło do Kórnika przyjechać żeby poetyka wypowiedzi poszła się paść... Tam naprawdę gruszki na wierzbie rosną. To znaczy teraz takie maleńkie są, bo te stuletnie odmówiły współpracy i wywróciły się korzonkami do góry samobójstwo popełniając w ten sposób. Arboretum kórnickie wymiata. Cudne jest. A w maju to już w ogóle. Ja wciąż jakoś mimochodem słyszałam tam gdzieś z tyłu głowy „Balladę majową” SDM-u.... A może dlatego że faktycznie w głowie mi się kręciło od zapachu bzu. Ok ok.. tak poprawnie – lilaków. Jest ich tam miliom. I wszystkie pachną i fioletami oraz bielami otulają. A do tego jeszcze różaneczniki w pełnym wachlarzu kolorów. Przy czym te nie pachną. Chyba... Nie wiem bo wszędzie te bzy czuć... 

więcej
 
Polska - Krzyżtopór

Krzyżtopór. Gdyby był zatopiony gdzieś w głuszy leśnej, gdzie ruiny zamczyska oplatają czule konary drzew – to już byłaby istna bajka... ale i bez drzewostanu jest magicznie! I właściwie to nie wiem kiedy tam piękniej... Gdy rozgrzane słońcem mury dyszą ciężko w upale, czy gdy w pochmurny dzień wiatr wygrywa jakąś smętną melodię w oczodołach okien, czy gdy księżyc panteistyczne cienie wyciąga i nie można nie zauważyć w jego blasku, snującej się jakiejś zjawy (jak to w starym zamczysku bywa... ) No wyjątkowe miejsce jest i basta!

Zamek w Ujeździe wzniesiony został w XVII wieku w typie palazzo in fortezza. A głównym sprawcą zamieszania był Krzysztof Ossoliński, który posiadł idee by zbudować sobie domek, jakiego świat nie widział. I tak na dobre – udało mu się! Zanim powstał Wersal – Krzyżtopór był jednym z największych w Europie!!! ...

więcej
 
Polska - Kudowa Zdrój

Taki kurort nieopodal Gór Stołowych - Kudowa-Zdrój. Znana od XIV wieku ale wtedy Lipolitov się nazywała. Tutejsze lecznicze źródła już od XVII wieku były znane i lubiane. W 1777 ukazała się nawet broszurka na tę okoliczność „” Kilka lat później spółka lekarzy przejęła działania i zorganizowała tu zupełnie nowoczesny ośrodek leczniczy z wykorzystaniem wód. Całe miasteczko – urocze! W centralnej części założony w XVIII wieku Park Zdrojowy. Rozległy, lesisty i nieprzekombinowany kompozycyjnie. Płynnie przechodzi w Górę Parkową. U jej stóp - Dom uzdrowiskowy „Zameczek” i pijalnia wód. A gdy się powłóczyć po ścieżynach i alejkach to można odwiedzić „leśnego luda”, i wdrapać się po schodach do kaplicy ewangelickiej (na stałe i na głucho zamknięta), a dalej można poleźć i mamy słynną kaplicę czaszek (teraz niestety, jako obiekt muzealny, zamknięta przez zarazę...) ...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   20   21   22   23   24   25   26   następny  >> 
 
© 2021 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych