do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Poznawanie świata
Izrael - Jezioro Genezaret

Kiedyś w trakcie mojego pobytu w Izraelu wybuchła wojna… Zaraz tam wybuchła! Kilka patriotów rozbroili mi nad głową, z powierzchni ziemi zniknęło kilka budynków, obok których dzień wcześniej chodziłam – takie tam…

Utknęłam nad jeziorem Genezaret; cały obóz naukowy utknął :). Samo jezioro ładne, kibuc nad jego brzegiem też, klimat biblijny jest, spacerować brzegami można (z prawdziwą zresztą i niekłamaną przyjemnością) ale gdy się tkwi któryś już dzień, zamiast realizować program, człowiek zaczyna szukać czegoś „zamiast” dla zabicia czasu. Wybór padł na „rejs po jeziorze”. Załoga obiektu pływającego była jednoosobowa. Kapitan i załoga w jednym. Najpierw pilnie nasłuchiwał, a gdy zidentyfikował w jakim języku rozmawiamy uśmiech zagościł na jego twarzy. Wyciągnął ze skrzyni polską banderę, na zdezelowanym magnetofonie lekkim kopniakiem uruchomił z kasety „Mazurka Dąbrowskiego” i… wypłynęliśmy. Spacer obiektem pływającym był całkiem przyjemny, woda pluskała, chmury leniwie snuły się na niebie… Gdy byliśmy na środku jeziora „Pan Kapitan” wyłączył silnik. I wtedy, chyba po raz pierwszy w życiu usłyszałam… ciszę. Przez chwilę zapomniałam nawet, że kilka kilometrów dalej jest wojna…

więcej
 
Izrael - Kefar Kanna

Jest taki jeden cud opisany na kartach Biblii, który znają wszyscy, nie ważne – wierzący czy nie. Na przestrzeni wieków wiele miejscowości Ziemi Świętej pretendowało do szczytnego miana miejscowości pierwszego cudu Jezusa. Od XVII wieku uznaje się, że biblijna Kana Galilejska to współczesne Kefar Kanna. Miejsce najsłynniejszego wesela wszechczasów upamiętniają dwie świątynie – katolicka i prawosławna. W obydwu dominantą wystroju są stągwie kamienne upamiętniające biblijne wydarzenia. Katolicka świątynia pod wezwaniem Pierwszego Cudu Jezusa jest pod opieką franciszkanów. Świątynia wzniesiona został w XIX wieku ale na miejscu kościoła istniejącego tu od wieku VI (w podziemiach fragmenty zobaczyć można). Oczywiście zarówno zakonnicy franciszkańscy jak i mnisi prawosławni przekonują, że są w posiadaniu tych właśnie stągwi, w których woda za sprawą cudu zamieniona została w wino.

W biblijnej Kanie dokonał się jeszcze jeden cud – uzdrowienia syna urzędnika królewskiego. Tutaj też narodził się św. Bartłomiej Apostoł. Niezmiennie jednak Kanna – ta biblijna i ta współczesna – winem słynie!

W większości sklepów z pamiątkami sprzedawane jest wino. Oczywiście takie samo jak za czasów biblijnych ;) Próbowałam – delikatnie mówiąc, nic porywającego. To chyba jakieś inne szczepy w winnicach okolicznych, bo według opisu biblijnego – trunek miał być przedni!

więcej
 
Izrael - Masada

„Masada już nigdy nie padnie” 

Herod miał spore zakręcenie na punkcie zagrożenia swojego własnego życia i zdrowia. Zważywszy na jego stosunek do świata i ludzi – obawy były uzasadnione... Zapewne niejedna osoba chętnie by mu… Ale, zakręcenia mogą czasem do dzieł wielkich się przyczynić (przypadkiem najczęściej). Masada wygląd swój i sławę zyskała właśnie dzięki decyzji Heroda, który nakazał tu wznieść pałac i twierdzę nie do zdobycia, by w niej chronić swe cenne życie. Nigdy z niej nie skorzystał, ale twierdza wyszła imponująco! Swoją drogą przydała się w czasie Powstania Żydowskiego, stając się twierdzą dla Zelotów, a jej obrona do dziś jest symbolem heroicznej walki do krwi ostatniej. Nadal wdać ślady obozu wojsk rzymskich, które długo trudziły się by Masadę zdobyć. Ni bronią, ni głodem jej nie wzięli. Dopiero po usypaniu rampy ...

więcej
 
Izrael - Morze Martwe

Nie umiem pływać. Od takiego wyznania wypada zacząć :) I nawet nie to, że nie próbowałam – po prostu nie umiem i basta! Są jednak podobno miejsca na świecie gdzie nie da się utonąć. Na przykład Morze Martwe. Zasolenie tego bezodpływowego akwenu wodnego jest tak duże, że człowiek utrzymuje się na powierzchni bez najmniejszego zaangażowania ze swojej strony. Przy okazji nic w wodzie nie zaatakuje i nie nadgryzie bo życia organicznego w tak słonej wodzie też właściwie brak. Byłam, sprawdziłam, dokonałam zanurzenia i… szłam na dno jak malowanie!!!  :) To nie znaczy, że samo morze i to co wokół niego nie kusi pięknem i nie nęci by odwiedzić! ...

więcej
 
Izrael - Nazaret

Galilejski Nazaret. To jedno z najbardziej chrześcijańskich miast Izraela. Tu nawet niedzielę się święci! Do Nazaretu przyjechałam kiedyś prosto z bardzo tocznych i głośnych miejsc tego świata – i wówczas odniosłam wrażenie, że jest to spokojne miasto, wręcz leniwe. Jednak naprawdę, Nazaret to jedno z większych i bardziej chaotycznych oraz gwarnych miast Izraela. Zabytków tu w sumie niewiele, zwłaszcza tych z pierwszych wieków. Kilka miejsc, tradycją przypisywanych do tych opisanych w Biblii warto jednak odwiedzić. Bazylika zwiastowania jest jednym z nich. Świątynia XX wieczna (z wpisanymi w bryłę architektoniczną fragmentami np. XII wiecznymi), dwupoziomowa. Przez przeszklenia zobaczyć można wcześniejsze zbudowania a nawet samą grotę (reszta z tej groty teraz we włoskim Loreto – ale to inna opowieść…) obok której, miał znajdować się między innymi warsztat ciesielski św. Józefa. W pobliżu jeszcze kilka kościołów. Jedne pod opieką katolickich franciszkanów, inne pod opieką obrządków lub kościołów wschodnich i jak to w Izraelu bywa każdy uważa i przekonuje, że to właśnie w tym miejscu odgrywały się biblijne wydarzenia.

A wokół miasta, cudowne połacie uprawne hibiskusa!

więcej
 
Izrael - Seforis

Ruiny miasta Seforis – właściwie notoryczne wykopaliska… Według tradycji chrześcijańskiej było to miejsce zamieszkania Anny i Joachima. Miasto przechodziło różne koleje, panowania, kultury. Od asyryjskiej przez babilońską, perską do hellenistycznej. Zmieniała się też jego nazwa (wcześniej Cippori, a później Autocratoris, pośrodku Seforis. Jeszcze później Diocaesaraea, a po zniszczeniu przez Arabów i odbudowie Suffurija, a następnie - La Sephorie). Miasto z czasem stało się bardzo zlatynizowanym ośrodkiem, handlu i rzemiosła, świetnie prosperującym skądinąd. Nie przeszkadzało to rozwojowi religijnemu judaizmu. Właśnie tutaj Juda ha-Nasi (135-217), zredagował Misznę!

Obecne stanowisko archeologiczne znajduje się na obszarze Parku Narodowego Cippori. Dawne miasto widzi tu tylko wprawne oko archeologa… 

więcej
 
Izrael - Tabor

Większość ważnych wydarzeń na kartach Biblii, gdzie dochodziło do szczególnego kontaktu człowieka i Boga miało miejsce w górach. Góra Golgota, Synaj, Ararat… także góra Tabor.

Coś chyba w tym jest. Nie wspinam się, niewiele szczytów górskich zdarzyło mi się zdobyć. Jestem z tych co uważają, że z dołu też dobrze widać, ale coś magicznego w górach jednak chyba jest.

Góra Tabor to nie tylko urokliwe miejsce ale też jedno z ważniejszych. Tutaj w przebiegały szlaki turystyczne. Tabor pojawia się na kartach historii – a także Starego i Nowego Testamentu. Najbardziej znane wydarzenie, które miało tu miejsce to opisane w Nowym Testamencie Przemienienie Pańskie. Wydarzenie to spowodowało, że Góra Tabor stała się od pierwszych wieków ważnym miejscem pielgrzymkowym. Już w XII wieku wzniesiony został tu klasztor benedyktyński, kilka wieków później osiedlili się tu kolejno joannici, potem franciszkanie. W XIX wieku dołączyli prawosławni, wznosząc na Tabor cerkiew.

Na temat Góry Tabor rozwodzą się historycy i egzegeci. A ja sobie myślę, że to miejsce warto odwiedzić nie tylko z naukowych pobudek historyczno – biblijnych. Gdy się ma szczęście przybyć na Tabor późnym popołudniem i zostanie się do zachodu słońca, gdy cała góra zaczyna przyoblekać się ciepło w żółto - złote barwy, można wyobrazić sobie co widzieli trzej apostołowie patrząc na przyobleczonych w światło: Jezusa, Mojżesza i Eliasza.

więcej
 
Izrael - źródła Charodu

Mała rzeczka – Charod (Harod). Małe też jej źródło… ale i tak w historii i Biblii się zaznaczyło! „Wstał więc o świcie Jerubbaal, czyli Gedeon, wraz z całym zgromadzonym ludem i rozbił obóz u źródeł Charod.”(Sdz 7,1)  Gedeon polecił swoim trzystu żołnierzom napić się wody ze źródeł Charodu i z tą garstką, ruszył do walki z przeważającymi siłami wojsk Madianitów, zadając im sromotną klęskę. Wiele wieków później w tym samym miejscu ponownie krwią spłynęła ziemia i wody rzeki. Rozegrała się tu bitwa pomiędzy wojskami krzyżowców i muzułmańskimi, a potem także wojska Mameluków...

Teraz bijące źródło zobaczyć...

więcej
 
Kambodża

Ulice miast i bezdroży w Kambodży nie różnią się nazbyt od innych rejonów Indochin – gwar (właściwie lepiej powiedzieć zgiełk, wrzask i to nieustannie na podniesionych rejestrach), dźwięk tysięcy klaksonów samochodów, motocykli, skuterów, itp., itd. – a jak tuk-tuk ma klakson no też go używać należy, trzeba czy nie. Dodajmy do tego wszechobecny zapach gotowanego ryżu, anyżku, trawy cytrynowej… wszędobylskie i przenośne stragany ze – wszystkim, przebijające się przez ten zgiełk dźwięki muzyki – CUDOWNIE!

W tej kwintesencji „zorganizowanego chaosu”, jeden drobny szczegół przykuł moją uwagę – „domki dla duchów”. Najbardziej charakterystyczne są w Tajlandii ale w Kambodży też powszechne i częste. Tak naprawdę trudno znaleźć dom, warsztat, biuro, restaurację, cokolwiek bez tego swoistego opiekuna. To pierwszy „obiekt”, który zostaje postawiony (w dniu „wskazanym przez gwiazdy”) w miejscu budowy.  Jest to miejsce w którym duchy (te złe i te dobre) oraz dusze przodków właścicieli posesji mogą znaleźć przytulne schronienie. W ten sposób żyjący zapewniają sobie spokój (od duchów) i szczęście (za ich przyczyną). Oczywiście warto z duchami dobrze żyć, dlatego w „domkach” pojawiają się ofiary. Zwykle ryż, kwiaty, kadzidełka, świeczki. Bez trudu można znaleźć  także ofiarowane znaki cywilizacji np. puszki Coca Coli. Magiczne to, zabobonne, orientalne… No tak. Ale mnie na myśl przyszła polska wieś, gdzie przed każdą chatą stałą kapliczka z figurką Maryi, Boleściwego lub jakiś światek – tak by domostwo od zła strzec…

Wiem, inna religia, inna kultura inne wszystko.

Ale jedno niezmienne - Człowiek to jednak homo religiosus.  

więcej
 
Kambodża - Angkor

Angkor – gigantyczne połacie historycznego imperium Khmerów. Miasto, które w godzinach szczytu zamieszkiwane było przez ok. milion mieszkańców! Gigantyczne, „ukryte” w dżungli, pełne tajemnic i nawet dzisiaj, wyglądające jak z bajki. Czy można w kilku słowach opisać wrażenia z Angkor – nie. Zatem jedynie kilka klatek:

Do południowej bramy Angkor Tom prowadzi dość szeroki most, na którym przysiadły demony z jednaj a bogowie z drugiej. Prowadzą między sobą odwieczną walkę, przeciągając mitycznego węża Vasuki by zyskać nieśmiertelność. Gdy spojrzy się im przez ramię na przepływającą pod mostem wodę, można mając szczęście, zobaczyć leniwie pływające łódki, Zajęci swoimi sprawami płynący ludzie, zupełnie nie zwracają uwagę ani na wciąż trwająca walkę bogów i demonów, ani na gwarnych turystów.

Anghor Thum to miasto w mieście....

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   następny  >> 
 
© 2019 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych