do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Poznawanie świata
Bułgaria - Aładźa, Iwanowo

Monastyry wykute w skale. W Bułgarii jest ich kilka. Najbardziej znanym to Аладжа манастир (monastyr Aładźa). Jego popularność wynika zapewne z powodu bliskiej odległości od Złotych Piasków. Znudzony leżeniem na plaży turysta szuka przecież atrakcji możliwie blisko. Bo znużony, ale przecież nie na tyle by godzinami jechać do „atrakcji turystycznej”! W niemal pionowej skale wyżłobione korytarze i cele zamieszkiwali niegdyś mnisi. Przed wiekami monastyr rzeczywiście Aładźa (kolorowy). Dziś po średniowiecznych freskach niewiele zostało, a to co widać jest mizernych, choć wypłowiałym cieniem dawnej świetności. Największy rozkwit klasztor przeżywał w wiekach średnich. Choć po skalnych półkach już dawno przestali przechadzać się rozmodleni mnisi (zastąpiły ich tłumy krzyczących turystów) to całość wygląda imponująco i nierzeczywiście. Z boku u stóp skalnych półek, wiedzie przez las wąska ścieżka, prowadząca do „katakumb”. Warto tam pójść. Groty ukryte w zieleni trochę jak z filmów z Indiana Jones. I właściwie racja! Bo tutejszych waśnie grotach odnaleziono eksponaty prezentowane na wystawie w pawilonie przy wejściu.

Znacznie mniej turystów w klasztorze Iwanowo (Ивановски скални църкви). To jedno z najpiękniejszych miejsc jeśli ktoś zainteresowany malarstwem skalnym klasztorów Bułgarii. Monastyr datowany jest na pocz. XIII wiek. Spośród istniejących tam kiedyś ok 40 cerkwi zachowało się raptem kilka, ale i te warte odwiedzin i wspinaczki po wąskich leśnych ścieżkach. Na ścianach: Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Zaparcie się św. Piotra… A gdy zerknie się przez okno – wzrok sięga po horyzont… a myśl ulatuje w obłoki… i cisza… 

więcej
 
Bułgaria - kamienny las

Oczekiwanie jest przyjemne, ale jeśli trwa zbyt długo – przestaje takie być.

Może to głupie ale taka właśnie myśl błąka mi się po głowie ostatnio… Przeglądając zdjęcia z podróży, znalazłam przypadkiem wizualizację tej prawdy. Niedaleko Warny w Bułgarii zobaczyć można kamienny las. Bloki skalne dziwacznie zastygłe w strzelistych formach wyglądają jak kikuty szumiącego niegdyś radośnie gaju, który zbyt długi oczekiwał by wybuchnąć maestrą kwiatów i zieleni… Naukowcy spierają się, czy to twór natury, czy pozostałości historyczne działań człowieka. A ja pamiętam, jak błądząc pomiędzy skalnymi tworami czułam sią jak w matriksie, jakby na chwilę czas się zatrzymał. I tęsknie czekał by ruszyć szczęśliwie do przodu…

więcej
 
Bułgaria - Sozopol

Sozopoł – jeden z modnych bułgarskich kurortów na wybrzeżu Morza Czarnego. W sezonie (zaznaczyć należy, że ten w maju już się zaczyna) mnóstwo tu „plastikowych turystów” lubiących „plastikowe rozrywki”. Właściwie preferuję bardziej część środkową i zachodnią Bułgarii niż turystyczne wybrzeża, ale… nawet wśród zgiełku dyskotek, nocnych klubów i zachęcających do zakupów rękodzielników i sklepikarzy, można przy odrobinie wysiłku przenieść się w klimat nadmorskiego miasta i jego wielowiekowej historii. Z tym historycznym brzmieniem to problem trochę, bo co prawda w Sozopoł, prawie jak w Rzymie – jak się dobrze łopatę w ziemię wbije to jakiś zabytek zawsze się wykopie, ale jeśli ktoś spodziewał się zobaczyć np. górujące nad miastem świątynie (wszak pierwsze biskupstwo tu było już w V wieku!) – może się poczuć zawiedziony. Kościoły tu filigranowe, poukrywane skrzętnie, czasem nieśmiało wychylające zaledwie daszek nad poziom ulicy. Gdy wejdzie się do środka, hmm… przepychu raczej nie ma, ale klimatycznie bardzo. Polichromie przydymione kadzidłem i ozdobione modlitwą…

więcej
 
Bułgaria - Wielkie Tyrnowo

Wielkie Tyrnowo to taki bułgarski Rzym. Też leży na wzgórzach i podobnie długą posiada historię, bo od plemion trackich można ją wyprowadzić. Za czasów rzymskich a potem bizanytyńskich/bizantyjskich J miasto przeżywało chwile wzlotów i upadków – przy czym wzlotów było więcej. Od XII wieku zaczyna się bułgarska historia Tyrnowa. Przez kolejne wieki miasto zaznaczyło się na mapie Europy jako ważny punkt w życiu kulturowym, politycznym i religijnym. Od schyłku wieku XIV pozostając pod okupacją osmańską, nie zatraciło jednak swej bułgarskiej duszy. Bułgarskim stało się na powrót dopiero w XIX wieku. Dzisiaj – to cudowne, urokliwe miasto, gdzie mnóstwo uliczek, zaułków, kamieniczek poprzyklejanych kaskadowo do wzgórz, urokliwych cerkiewek. No i górująca nad miastem twierdza ...

więcej
 
Chorwacja - Dubrownik

A w Dubrowniku w kwietniu już róże kwitną i jaśmin (ten madagaskarski i ten „normalny”).

Pereł Adriatyk ma sporo ale ten Chorwacji, zdecydowanie zasługuje na to miano. Warto Dubrownik odwiedzić przed sezonem, bo już pachnąco a niekoniecznie tłumnie. Stare miasto otoczone solidnymi murami to wyjątkowy i monumentalny  widok. Kryje w swoim wnętrzu gąszcz wąziutkich uliczek, kościołów przekrzykujących się dźwiękiem dzwonów i restauracyjek z zachęcającymi do wejścia „naganiaczami”. A! i na każdym kroku koty wchodzą pod nogi :) A wokół zmienia się co kilka minut kolor morskich fal. Świetne miejsce na przemyślenia…

PS

Jeśli ktoś we frutti di mare gustuje to przy murach od strony twierdzy niewielka restauracyjka serwuje wyborną sałakę z ośmiornic. A i małże niczego sobie są.

więcej
 
Chorwacja - Szybenik

Szybenik na przestrzenie wieków należał do tak wielu krajów, że chyba najbezpieczniej określić go po prostu dalmacki. Wiem, że ze względu na historię miasta to niezbyt stosowne, ale Szybenik kojarzy mi się trochę z Wenecją. Też urokiem zachwycają place i rynki, które wyglądają niemal jak najpiękniejsze salony. Historia tu przechodzi we współczesność, mieszają się epoki i style, a wszystko zaklęte w kamień. Kamienne uliczki, kamienne domy, kamienne twarze ludzi, zwierząt i stwórów spoglądają z fasad, wyzierają z zaułków, zerkają zza węgła… Warowne to miasto. Kiedyś były tu aż cztery poważne twierdze. Ale miasto handlowe, portowe i strategiczne – więc było co bronić. Dzisiaj miasto się już nie broni przed najazdem – głownie turystów, artystów, poszukiwaczy życia kulturalnego itd. itp. A że zaułków, krętych uliczek, urokliwych zakątków (i wszechobecnych schodów!) tu pełno – to i jest gdzie przysiąść by sącząc wino, rozmyślać lub dyskutować o kulturze i sztuce…

Katedra św. Jakuba (na liście UNESCO) ...

więcej
 
Czechy - Svatý Kopeček

O górach kiedyś już było ale powtórzyć wypada. Coś w tym jest, że góry, wzniesienia chociaż - sprzyjają kontaktowi ze Stwórcą. W Polsce jest Jasna Góra, w Hiszpanii Montserrat, a w Czechach – Svatý Kopeček (obecnie dzielnica Ołomuńca). Już z dala widać połyskujące hełmy wież bazyliki Nawiedzenia Marii Panny. To świątynia barokowa pełną… pełnym pyszczkiem ;) Wzniesiona została na miejscu kaplicy (mieszczanin Jan Andrýšek wybudował ja jako wotum w miejscu, w które we śnie wskazała mu sama Madonna), która spłonęła w czasie wojny trzydziestoletniej (z inicjatywy wojsk szwedzkich). Z czasem coraz bardziej rozbudowywany kompleks stał się „letnim” klasztorem dla norbertanów ołomunieckich. Madonna tu czczona nazywana jest królową Moraw i faktycznie ze swego świętego kopczyka Morawom błogosławi.

Jeśli kto w baroku gustuje w zachwyt niewątpliwy wpadnie. I fasada monumentalna, i polichromia jak należy spektakularna (to historia wielkich kobiet opisanych w Biblii) i stiuków gąszcza – barocco! Ale mnie najbardziej wzruszyły urocze amorki, które przysiadły stadem nieopodal kościoła, na pomniku św. Jana Nepomucena.

więcej
 
Egipt - Giza

Giza jest niesamowite! Właściwie dzisiaj to część Kairu ale pierwotnie osobną stanowiło bytność (taki przystanek w drodze z Memfis do Heliopolis). Oczywiście słynie z zaliczonych już w starożytności do cudów świata, sterczących w niebo, gigantycznych piramid :)

Te trzy największe to grobowce Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa. Wszystkie zbudowane z kilkutonowych bloków skalnych (bez zaprawy), idealnie skierowane na cztery strony świata, spełniają właściwie normy budownictwa XXI wieku! Idealne proporcje stożkowych piramid Giza nadal zachwycają. Kiedyś obłożone były lśniącą okładziną, a na szczycie jednej błyszczał złoty szczyt. Ale i bez tych dekoracji, nawet z widocznym tu i tam upływającym czasem "lekko przyprószone siwizną", wyglądają imponująco…

Jeszcze jedno w Giza jest przyciągające – Władca Strachu, czyli Sfinks. Ciało lwa, groźne oblicze, władcze spojrzenie… Turyści często robią sobie zabawne zdjęcia z tym biformicznym panem Giza, jakby nie widzieli, że igrają z ogniem drażniąc Władce Strachu. W mitologiach wszelakich przecież sfinksy nie należały do potulnych i dających się oswoić istot! Wzbudzały podziw, kusiły, czasem niszczyły, czasem strzegły, ale zawsze były groźne – i pewnie dlatego pociągające ;)

...

więcej
 
Egipt - Sakkara

Egipt kojarzy się z piramidami, a piramidy  - z Giza. I słusznie, bo Giza jest cudowne! Ale w Egipt nie jedną piramidą słynie. Sakkara to kolejne miejsce, które wspomnieć należy myśląc o sepulkralnej architekturze Egiptu. Tutaj zapewne odnaleźć można pierwszego władcę tego kraju. Najsłynniejszą budowlą jest piramida schodkowa Dżesera – jeden z lepiej tam zachowanych grobowców. I znowu, piramidy kojarzą się najczęściej z tymi stożkowymi z Giza. W Sakkarze jest ich „prototyp” – piramida, która wygląda trochę jak wielowarstwowy tort. Tutaj też odnaleziono słynną tablicę z Sakkary a na niej spis władców i hymn na cześć Ozyrysa. W Sakkarze zobaczyć można jedną z najstarszych mastab, a także świątynie Totiego  itd. itd. A największa zaleta tego miejsca? Jest cicho, spokojnie i w porównaniu z innymi miejscami turystycznymi w Egipcie, pusto. Tutaj można poczuć i zobaczyć nekropolię otuloną pozorną ciszą pustyni…

więcej
 
Estonia - Narwa

„Koniec świata”. Świat ich kilka posiada co najmniej. Jednym z nich jest Estońska Narwa, a dokładniej twierdza w Narwi. Z jej murów widać już po drugiej stronie rzeki Rosję (tam swoją drogą też twierdza stoi wzniesiona przez Iwana II).Taki przyczółek Europy z widokiem na…

Twierdza w Narwi wzniesiona został już w XIII wieku ale jej obecny wygląd to liczne przebudowy. I Duńczycy, i Krzyżacy, i Szwedzi tu swoje „trzy grosze” wnieśli i w rezultacie zupełnie solidna „internarodowa ;)” budowla powstała i oczy cieszy. Twierdza w Narwi zwana zamkiem Hermana, kwitnie obecnie i oferuje sporo nie tylko wielbicielom fortyfikacji, historykom czy architektom ale właściwie każdemu zbłąkanemu turyście. W ramach biletu dostaje się monetę, którą można wykorzystać do zapłaty za oferowane w zamku pamiątki lub ją samą zabrać na pamiątkę. A w zamku, jak to w zamkach bywało, spotkać można całą rzeszę rzemieślników (wszyscy w strojach z epoki): kowala, tkaczkę, koronczarkę, cieślę itd. itp. A do tego wąskie korytarze, labirynt komnat – można się historycznie zagubić…

Ale drobna rysa jest. Właściwie nie taka drobna bo pomnik solidnych rozmiarów. U stóp warowni bowiem, ze wzniesioną ręką we władczym geście stoi ni mniej ni więcej tylko towarzysz Lenin… Ja wiem, w Narwi więcej Rosjan mieszka niż Estończyków, ale - tak zgrzyta trochę… chyba...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   następny  >> 
 
© 2018 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych