do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Poznawanie świata
Grecja - Dodona

Nie znoszę rządzić. A sytuacje gdy ktoś komu ufam, podejmuje za mnie decyzje – szczerze kocham! Ten problem ma chyba wiele osób, a już na pewno sporo takich było w starożytnej Grecji. Pewnie dlatego tyle tu wyroczni, pytii itp. Itd. Najstarsza z nich to Dodona. Kiedyś mieściła się tutaj świątynia poświęcona Zeusowi i Dione. Cudowny duet! W Dione zakochał się władca nieba Zeus, a owocem tej miłości stała się bogini miłości Afrodyta. Sama wyrocznia też urokliwa. Kapłani odczytywali przyszłość z szumu liści dębu lub muzyki jaką wydawały poruszane wiatrem brązowe misy. Muzyka, która wieszczy przyszłość… 

więcej
 
Grecja Epidauros

Lubię odwiedzić Epidauros w czasie pobytu w Grecji. Lubię – bo tam zwykle troszkę ciszej, niż na obleganym przez turystów Akropolu. No może nie w samym teatrze ale gdy się zapuścić trochę w lewo, za muzeum, na teren wykopalisk i ruin – to już można kontemplować piękno antyku przy wtórze cykad. A jest tu co kontemplować. Tutaj mieściła się słynna w świecie antycznym świątynia Asklepiosa. To właściwie nie tyle świątynia co cały kompleks świątyń i zabudowań (także jeden z największych i najlepiej zachowanych teatrów) „szpitalnych” – domy dla pacjentów i pielgrzymów, poczekalnie, łaźnie, pomieszczenia do zabiegów medycznych lub magicznych, sale do ćwiczeń itd. Przecież Asklepios opiekował się medycyną!  W sanktuarium hodowano węże. Ich widok miał zbawienną moc dla chorych, którzy przybywali tu szukając uleczenia. Przecież pod postacią węża ukazywał się sam Asklepios. Może więc któryś z gadów to sam bóg… Od starożytności wiadomo że pozytywnie nastawionego pacjenta łatwiej się leczy! Sprytne :)

Z Epidauros, a właściwie samym teatrem mam jedno przemiłe wspomnienie. Było już ciepło ale jeszcze poza szczytem sezonu turystycznego...

więcej
 
Grecja - Meteory

Pomiędzy niebem a ziemią. Kamienne kolumny, stalagmity, filary… po prostu Meteory. Z dołu – niezdobyte i gwarantujące odizolowanie od tego co doczesne; z góry dające inną perspektywę spojrzenia i bliskość chmur. Od wieków kusiły mnichów i pustelników pięknem, ciszą, trwaniem w zawieszeniu pomiędzy tym co teraz a tym co niebawem.  

Mnisi w greckich Meteorach pojawiali się od XI wieku ale pierwsze klasztory to dopiero wiek XIV. Monastyry budowano na szczytach. Trudno do nich było się dostać (wydostać też…). Dłuższy czas do wielu z nich prowadziła tylko jedna droga – swoista winda. A by być precyzyjnym, coś w rodzaju kosza lub siatki, wciągane za pomocą liny do góry. Obecnie do monastyrów można wejść po schodach (do większości też dojechać) ale i ta wspinaczka, po dość komfortowych skądinąd schodach jest nie małym wyzwaniem. Luksus schodów pojawił się, co warto zaznaczyć dopiero w latach 20-tych XX wieku! Wcześniej nawet i biskupa w koszyku wciągano na górę.  Przy czym cały proceder wzbudzał pobożność, bowiem ...

więcej
 
Grecja - Riwiera Olimpijska

Czy plaża może być fajna? Hmm… Grecka tak! Do takich zaliczam Riwierę Olimpijską (choć z grecka raczej wypadałoby powiedzieć paralia a nie riwiera). To żadna kraina geograficzna, raczej określenie z branży turystycznej. A co tam ładnego? Plaża jak plaża, morze też, generalnie w dzień ciepło i tłoczno… Wokół mnóstwo kawiarenek, restauracji a i Zorbę jest gdzie zatańczyć.   Ale – być podglądanym przez Zeusa i cały szwadron bogów olimpijskich – to nie byle co :) Znad brzegu morza można zobaczyć Olimp, a przy dobrej pogodzie nawet tron Zeusa :). Błękit morza i okolic (jeśli się znajdzie coś mniej turystycznego) poraża pięknem. Wieczorami pejzaż przybiera całą paletę odcieni od żółcieni przez oranże do głębokich czerwieni i burgundów… Wtedy chyba plaża jest najpiękniejsza. Niemal pusto, zachodzące słońce maluje morze, kamienie i drzewa… i wystarczy tylko kieliszek wina, może kawałek dobrego greckiego sera… i można snuć rozmowy czekając, aż czerwienie zachodzącego słońca zastąpi poświata bladego księżyca…  

więcej
 
Gruzja - Batumi

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o herbacianych polach Batumi ( ბათუმი)! Głównie z piosenki ;) Kiedyś śpiewały Filipinki teraz cover wyśpiewuje (udanie zresztą) Natalia Lesz. Tak jak to bywa z miejscami znanymi z piosenek lub filmów - pól herbacianych w okolicach Batumi dzisiaj niewiele. Ale kasztanów na placu Pigalle też kasztanów nie ma.  Wszystko w Batumi kieszonkowe. Lotnisko wielkości średniego salonu, samoloty lądują niemal na falach morza bo pas startowy sięga brzegu, w zoo kilkanaście zwierzaków (licząc wraz z gołębiami, które wpadły w odwiedziny) itd. itd. itd. Ale… ładnie tu! I właściwie nie dziwię się, że miasto to tak popularne jest dla spędzania wolnego czasu.

 

więcej
 
Gruzja - bezdroża

Każdy kraj ma swoje „perły” kulturowe, historyczne, krajobrazowe, artystyczne – w każdym razie miejsca, które zobaczyć trzeba i basta. Ale czasem warto też przyjrzeć się bezdrożom. Przejeżdżając z jednego miejsca na drugie wiele osób przysypia w podróży dla zregenerowania sił. A szkoda! Bezdroża kryją wiele ciekawostek i smaczków. Na przykład dwukolorowa rzeka. Dosłownie dwukolorowa. A by być precyzyjnym czarno – biała. Aragwi – bo o niej mowa łączy w sobie nurty dwu potoków Białej Aragwi i Czarnej Aragwi. W miejscu, w którym się łączą, rzeka jest z prawej strony biała, a z lewej czarna. Można też coś przekąsić. Przydrożne stragany oferują głównie słodkości: lokalny miód (podobno najlepszy na świecie :) ), czurczchele czyli orzechy nawlekane na sznurek i otoczone ...

więcej
 
Gruzja - Cminda Sameba klasztor

Monastyr Camida Sameba u stóp góry Kazbek, to chyba najbardziej rozpoznawalna „pocztówka” z Gruzji. Mrowie turystów przychodzi (przyjeżdża) tu jednak głównie dla widoków i panoramy a nie samej cerkwi, która dla pejzażu soją drogą jest cudownym sztafażem. Klasztor zbudowany został na wysokości 2170 m n.p.m. Zatem – można tam albo wejść „z buta”, albo wyjechać jeepem albo konno (tę ostatnia możliwość rekomenduję :) ). Monastyr datowany jest na XIV wiek. Miejsce dość odległe, wysoko w górach… Zapewne dlatego cerkiew w XVIII wieku, służyła jako miejsce przechowania najcenniejszych relikwii Gruzji ...

więcej
 
Gruzja - Dżwari monastyr

Gruziński Monastyr Dżwari (ჯვარი, ჯვრის მონასტერი) czyli Monastyr Krzyża. Podobno świątynia wzniesiona została dokładnie w miejscu, w którym zatrzymała się na modlitwę św. Nino – apostołka Gruzji. Według niektórych podań to tutaj właśnie uplotła krzyż, który z czasem stał się nie tylko atrybutem świętej ale generalnie chrześcijaństwa w Gruzji. Ma on charakterystyczne opadające w dół ramiona, bowiem według tradycji św. Nino uplotła go z giętkich winorośli. Inni twierdzą, że święta na tym wzgórzu jedynie postawiła duży drewniany krzyż – górujący nad okolicą. Podobno celowo wybierając miejsce, w którym pierwotnie stał posąg pogańskiego bóstwa Armazi. W świątyni do dzisiaj przechowywane są ...

więcej
 
Gruzja - Gelati

Dwunastowieczny monastyr Gelati (გელათის მონასტერი). Monastyr władców. To nie jest tłumaczenie nazwy a stwierdzenie faktu. Kompleks wzniesiony został z inicjatywy króla Dawida IV Budowniczego. Miejsce i roztaczające się wkoło widoki tak ujęły króla, że podobno sam, osobiście nadzorował postępy prac. Tutaj też po śmierci został pochowany – w posadzce w jednej z głównych bram. Epitafium zachowało się jednak, bowiem wchodzący ludzie z szacunku omijali płytę nie depcząc po niej zbytni. Miejsce wiecznego spoczynku, niespełna sto lat później znalazła tu jak mówią królowa Tamara. Podobno na terenie monastyru jest jej krypta. Ale ukryta – by nikt nie zakłócał spokoju snu królowej. We wnętrzach cerkwi – jeszcze kilku władców, późniejszych czasów, spoczywa. Oprócz krypt...

więcej
 
Gruzja - Gori

Zdarzyło mi się być w bardzo wielu miejscach upamiętniających wielkich tego świata. Głównie byli to muzycy, kompozytorzy, malarze, rzeźbiarz, poeci, pisarze i artyści wszelkiej proweniencji (takie miejsca lubię). Rzadziej – choć też się zdarzało – były to miejsca poświęcone wielkim politykom, przywódcom, ludziom którzy losy świata pchnęli na nowe tory… Dziwnie się jednak czuję, odwiedzając miejsca dedykowane zbrodniarzom. Gori w Gruzji do takich należy. W mieście tym urodził się Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili, powszechnie znany jako Stalin. Kim był wszyscy wiedzą – nie miejsce tu by się rozwodzić nad tym jakim był człowiekiem, dlaczego takim się w którymś momencie stał i jak wiele istnień ludzkich zniszczył… Mnie zainteresowało samo miejsce. Gori – miasto, które promuje się na Stalinie. Spory budynek, a w nim pamiątki, zdjęcia (Wyselekcjonowane - takie od młodych lat, i takie z bliskimi, i takie jako władca świata, i takie pozowane jako ojca narodu i przyjaciela dzieci…), zrekonstruowany pokój ...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   następny  >> 
 
© 2019 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych