do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Poznawanie świata
Italia - Orvieto

Katedra, która się w piżamę przebrała :) Jest taka we włoskim Orvieto. Pierwsze spojrzenie na rzeczoną katedrę zaskakuje. Bryła architektoniczna cała w czarno białe pasy. Potem wchodzi się do wnętrza. Też czarno biało. Światło nieco przydymione bo w oknach zamiast szyb - witraże i alabaster. Przyjemnie chłodno. Gdzieś, jakby w tle słychać chorały gregoriańskie.

Są dwa ważne powody by tu być. Pierwszy w kaplicy na lewo od prezbiterium. W 1263 roku w pobliskiej Bolsenie miał miejsce cud. W trakcie przeistoczenia z hostii zaczęły kapać na korporał krople krwi. Skrwawiony korporał procesyjnie przeniesiono do Orvieto i tam można go zobaczyć wystawiony w cudownej roboty złotniczej relikwiarzu. Podobno była to pierwsza procesja Bożego Ciała.

Po prawej stronie od prezbiterium jest natomiast kaplica (San Brizio), którą Signorelli ozdobiła freskami. To cykl czterech kompozycji Historię Antychrysta, Raj, Piekło oraz Zmartwychwstanie ciał. Całość to gmatwanina aktów, skrótów perspektywicznych, muśnięć światłocienia…

Cała Umbria słynie ze słoneczników...

więcej
 
Italia - Rzym antyczny

Podróżować należy w dobrym towarzystwie! W tym wypadku „dobrym” oznacza ludzi, którzy w podobny sposób lubią spędzać czas. Pamiętam swoją pierwszą wizytę w Rzymie. Gdy krok dzielił mnie od tego by wejść na Forum Romanum – przeżywałam niemal ekstazę (wówczas nie wiedziałam, że będzie mi dane wracać tam jak bumerang :) ). To przecież miejsce, po którym stąpali starożytni! Tu można dosłownie dotknąć historii i sztuki! Dwoje moich towarzyszy jakoś mizernie podzielało ekscytację. Usiedli pod jakąś chyba oliwką i patrząc na mnie jak na lekko crazy, zapodali bym sobie połaziła w tym upale a jak mi przejdzie to – oni tu będą czekać… Zwyzywałam ich od profanów i poszłam ekscytować się kulturą!

Rzym można – a nawet należy – zwiedzać tematycznie. Na przykład „antycznie”. W sumie to nie takie proste bowiem Rzym to idealny kogel-mogel epok, religii, styli itd. itp. Ale kilka miejsc „arcy-antycznych” i nie „przerobionych” odwiedzić należy. Antyk porozrzucany jest właściwie po całym Rzymie ale największe jego nagromadzenie „w orbicie” Koloseum. Bo i samo Koloseum i trzy fora (Romanum, Trajana i Imperiali) i trzy łuki triumfalne i kolumna Trajana. A gdybyśmy zaczęli wymieniać resztki architektury zachowane na forach! Największe nagromadzenie antyku na metr kwadratowy – to tu!...

więcej
 
Italia - Rzym antyczny II

Siedem wzgórz Rzymu: Awentyn, Kwirynał, Palatyn, Kapitol, Eskwilin, Celius, Wiminał. Część z nich popularna i „kojarząca się”; nazwy części z nich niewielu osobom coś mówią. Awentyn był kiedyś dzielnicą plebejuszy. To dzisiaj jedno z bardziej ukwieconych i urokliwych miejsc Wiecznego Miasta. Pełno tu kwitnących róż, wijących się bluszczy, szemrzących strumieni i oczek wodnych, a i palmy dumnie prężą swe pióropusze, i cytrusy uginają się pod ciężarem owoców… Z antycznych śladów zachował się tu np. ruiny term Karakali i Decjusza. I niewielkie fragmenty polichromii, ale i takie pokazują olbrzymi kunszt twórców. Zupełnie miły park Colle oppio jest na Eskwilinie. Przy czym to bardziej arboretum. Na Kapitolu zerka na Forum Romanum ukryta trochę wilczyca kapitolińska, a Marek Aureliusz dumnie od wieków pozdrawia wyciągniętą dłonią lud Rzymu.

Dzisiaj wzgórza Rzymu wchłonął – sam Rzym. Podobnie jak i inne resztki antyku, rozsiane po całym mieście. Żeby wspomnieć tylko ...

więcej
 
Italia - Wenecja

Najbardziej romantyczne miasto świata??? Wiele osób bez wahania odpowie – Wenecja. Hmmm… Nie! Mimo wielkie fascynacji i upodobania dla Italii – nie! Może nie zdarzyło mi się dotąd być w Wenecji z odpowiednią osobą, a może po prostu nie czuć tam romantyzmem. To znaczy generalnie – czuć (!) ale nie romantyzm :). Trochę tu klaustrofobicznie. Wąskie uliczki i tylko skrawek nieba gdzieś wysoko. Ale… Piazza San Marco to istne cudo. Nie na darmo nazywany jest najpiękniejszym salonem Europy. Raz zdarzyło mi się być w Wenecji w czasie przypływu. Była gwieździsta ciepła noc, a cały plan św. Marka wypełniała morska woda. Po kostki w wodzie brodziłam w odbijających się w tafli gwiazdach… No… wtedy było pięknie…

 

więcej
 
Izrael - Cezarea Nadmorska

Cezarea Nadmorska. Właściwie to podmorska zważywszy na to, że fale morskie wchłonęły całe starożytne miasto. No – całe, to przesadziłam, ale… niemalże!

Miasto założył Herod Wielki. To był taki „podliz”, bo miasto nazwał Cezareą na część Cezara Oktawiana Augusta – a więc okupanta… Za czasów Imperium Romanum – miasto kwiknęło. Podupadło troszkę w okresie Bizancjum, a w czasie wypraw krzyżowych całkowicie padło (by być precyzyjnym przechodziło z rąk do rąk wzajemnie odbijane, aż go muzułmańskie wojska zburzyły, potem dokończyły dzieła wojska mameluków…).

Obecnie z dawnej świetności bardzo niewiele… teatr, hipodrom, kawałki murów obronnych i kawałki portu do oglądania pod wodą (dosłownie! W Podwodnym Parku Archeologicznym). A przecież kiedyś w Cezarei była największa biblioteka ówczesnego świata. Taka na trzydzieści tysięcy woluminów!! Założył ją Orygenes, rozwijał między innymi Euzebiusz z Cezarei. Najwięksi myśliciele i uczeni przybywali tu by czerpać z ksiąg nauki (to były takie Internety tylko że w obsłudze manualnej  i na miejscu). ...

więcej
 
Izrael - Hajfa

Maj z kwitnącymi ogrodami się kojarzy. I słusznie! Gdzie okiem nie rzucić kwitnie, pachnie… No pięknie jest. Kilka jest „kwitnących”, odurzających zapachem i widokiem miejsc na świcie. W Izraelu najbardziej kwiatowe – to Hajfa i jej cudowne wiszące ogrody. Kiedyś cudem świata były wiszące ogrody Semiramidy – teraz Bahai! Poza wszystkim jest to centrum bahaizmu, religii podkreślającej duchową jedność ludzkości – także różnych religii. W centrum ogrodu połyskuje złotem kopuła mauzoleum Baba, uważanego za założyciela bahaizmu. A wokół… wokół ułożone na tarasach cudowne ogrody. Idealnie dobrane formą kolorem, a wydaje mi się że nawet zapachem rośliny. Cały sztab ogrodników czeka tylko by wychylił się nieśmiało jakiś chwaścik, któraś gałązka nieroztropnie wyrosła nie w swoim szeregu… i już pędzą z sekatorami! :) Nic nie może zakłócić idealnej harmonii. Harmonia przecież jest kwintesencją bahaizmu. Ogrody zaprojektował Faribo Sahba, wzorując się na typowych ogrodach francuskich. Ubogaceniem świata flory są niewielkie rzeźby, mała architektura ogrodowa. Po prostu piękno w perfekcyjnej formie!

Będąc w Hajfie należy odwiedzić jeszcze jedno miejsce łączące piękno natury ...

więcej
 
Izrael - Jezioro Genezaret

Kiedyś w trakcie mojego pobytu w Izraelu wybuchła wojna… Zaraz tam wybuchła! Kilka patriotów rozbroili mi nad głową, z powierzchni ziemi zniknęło kilka budynków, obok których dzień wcześniej chodziłam – takie tam…

Utknęłam nad jeziorem Genezaret; cały obóz naukowy utknął :). Samo jezioro ładne, kibuc nad jego brzegiem też, klimat biblijny jest, spacerować brzegami można (z prawdziwą zresztą i niekłamaną przyjemnością) ale gdy się tkwi któryś już dzień, zamiast realizować program, człowiek zaczyna szukać czegoś „zamiast” dla zabicia czasu. Wybór padł na „rejs po jeziorze”. Załoga obiektu pływającego była jednoosobowa. Kapitan i załoga w jednym. Najpierw pilnie nasłuchiwał, a gdy zidentyfikował w jakim języku rozmawiamy uśmiech zagościł na jego twarzy. Wyciągnął ze skrzyni polską banderę, na zdezelowanym magnetofonie lekkim kopniakiem uruchomił z kasety „Mazurka Dąbrowskiego” i… wypłynęliśmy. Spacer obiektem pływającym był całkiem przyjemny, woda pluskała, chmury leniwie snuły się na niebie… Gdy byliśmy na środku jeziora „Pan Kapitan” wyłączył silnik. I wtedy, chyba po raz pierwszy w życiu usłyszałam… ciszę. Przez chwilę zapomniałam nawet, że kilka kilometrów dalej jest wojna…

więcej
 
Izrael - Kefar Kanna

Jest taki jeden cud opisany na kartach Biblii, który znają wszyscy, nie ważne – wierzący czy nie. Na przestrzeni wieków wiele miejscowości Ziemi Świętej pretendowało do szczytnego miana miejscowości pierwszego cudu Jezusa. Od XVII wieku uznaje się, że biblijna Kana Galilejska to współczesne Kefar Kanna. Miejsce najsłynniejszego wesela wszechczasów upamiętniają dwie świątynie – katolicka i prawosławna. W obydwu dominantą wystroju są stągwie kamienne upamiętniające biblijne wydarzenia. Katolicka świątynia pod wezwaniem Pierwszego Cudu Jezusa jest pod opieką franciszkanów. Świątynia wzniesiona został w XIX wieku ale na miejscu kościoła istniejącego tu od wieku VI (w podziemiach fragmenty zobaczyć można). Oczywiście zarówno zakonnicy franciszkańscy jak i mnisi prawosławni przekonują, że są w posiadaniu tych właśnie stągwi, w których woda za sprawą cudu zamieniona została w wino.

W biblijnej Kanie dokonał się jeszcze jeden cud – uzdrowienia syna urzędnika królewskiego. Tutaj też narodził się św. Bartłomiej Apostoł. Niezmiennie jednak Kanna – ta biblijna i ta współczesna – winem słynie!

W większości sklepów z pamiątkami sprzedawane jest wino. Oczywiście takie samo jak za czasów biblijnych ;) Próbowałam – delikatnie mówiąc, nic porywającego. To chyba jakieś inne szczepy w winnicach okolicznych, bo według opisu biblijnego – trunek miał być przedni!

więcej
 
Izrael - Masada

„Masada już nigdy nie padnie” 

Herod miał spore zakręcenie na punkcie zagrożenia swojego własnego życia i zdrowia. Zważywszy na jego stosunek do świata i ludzi – obawy były uzasadnione... Zapewne niejedna osoba chętnie by mu… Ale, zakręcenia mogą czasem do dzieł wielkich się przyczynić (przypadkiem najczęściej). Masada wygląd swój i sławę zyskała właśnie dzięki decyzji Heroda, który nakazał tu wznieść pałac i twierdzę nie do zdobycia, by w niej chronić swe cenne życie. Nigdy z niej nie skorzystał, ale twierdza wyszła imponująco! Swoją drogą przydała się w czasie Powstania Żydowskiego, stając się twierdzą dla Zelotów, a jej obrona do dziś jest symbolem heroicznej walki do krwi ostatniej. Nadal wdać ślady obozu wojsk rzymskich, które długo trudziły się by Masadę zdobyć. Ni bronią, ni głodem jej nie wzięli. Dopiero po usypaniu rampy ...

więcej
 
Izrael - Morze Martwe

Nie umiem pływać. Od takiego wyznania wypada zacząć :) I nawet nie to, że nie próbowałam – po prostu nie umiem i basta! Są jednak podobno miejsca na świecie gdzie nie da się utonąć. Na przykład Morze Martwe. Zasolenie tego bezodpływowego akwenu wodnego jest tak duże, że człowiek utrzymuje się na powierzchni bez najmniejszego zaangażowania ze swojej strony. Przy okazji nic w wodzie nie zaatakuje i nie nadgryzie bo życia organicznego w tak słonej wodzie też właściwie brak. Byłam, sprawdziłam, dokonałam zanurzenia i… szłam na dno jak malowanie!!!  :) To nie znaczy, że samo morze i to co wokół niego nie kusi pięknem i nie nęci by odwiedzić! ...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   następny  >> 
 
© 2019 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych