do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Niemcy - Blankenheim‎

Miasto wzniesione na źródle rzeki… Prawdę mówiąc par excellence na źródle rzeki Ahr, które wypływa spod jednej z kamieniczek w samym środku miasta! Blankenheim znane jest od czasów rzymskich (ślady – a dokładnie villa rustica – pozostały…) jako miejsce ważne na szlakach gł. handlowych. Z czasem zyskał miano miejscowości uzdrowiskowej. W wiekach średnich wzniesiono tu zamek. Tutaj rezydował jeden z bardziej znaczących i wpływowych rodów na tych terenach. Podobno przechowywali jeden z większych skarbów – ok. 500 relikwii! Do dziś posiadłość góruje nad miastem. A w samym mieście – dwa kościoły (katolicki i ewangelicki), sporo pieknych kamieniczek, zaułków… A wokół winnice. Właściwie obecnie to takie senne, urokliwe miasteczko gdzie czas płynie powoli… i chyba czasem prawie zatrzymuje się by posłuchać szmeru źródła Ahr…

więcej
 
Niemcy - Kolonia

Kolonię założyła Agrypina Młodsza, żona cesarza Klaudiusza. To miasto na wskroś przesiąknięte kulturą chrześcijańską. Już w IV wieku założono tu biskupstwo. W średniowieczu w Kolonii było ok. 150 kościołów. Wiem, dla rodowitej krakowianki to żaden wielki rekord ;) ale jednak warto o tym pamiętać bo sporo świątyń przetrwało do dziś. Najważniejszym kościołem Kolonii jest gotycka katedra (najwyższa w Niemczech). Jej wznoszenie rozpoczęto w 1248 roku ale skończono pod koniec XIX wieku – wiec z tym gotykiem to hmm… Tak czy tak jednak imponująca. W jej wnętrzu skrywany jest niecodzienny skarb – relikwie Trzech Króli. Cenny i ze względu na same relikwie i z powodu oprawy – arcydzieła sztuki złotniczej.

Spacer szlakiem ...  

więcej
 
Niemcy - Lipsk

Lubię Lipsk. Może dlatego, że jestem rodowitą krakowianką, a w obydwu miastach życie płynie jakby nieco wolniej… Tu nie wypada się spieszyć! Obydwa miasta przeżyły też II wojnę światową w zupełnie niezłej (biorąc jako odniesienie zniszczenia każdego z krajów z osobna) kondycji. Dlatego historię tu po prostu czuć wszystkimi zmysłami!

Sporo w Lipsku atrakcji różnej proweniencji - jedną z nich jest kościół św. Tomasza. Świątynia ze średniowieczną metryczką. Sporo tu się działo: pierwsze dysputy Marcina Lutra z Janem Mayerem von Eckiem; rozbrzmiewała muzyka Bacha w wykonaniu autora, grywał też sam Mozart… Zresztą generalnie wszystkie organy z kościoła św. Tomasza słynne są wielce, niezależnie od tego kto na nich grywał. :) Mnie bardziej jednak podoba się kościół św. Mikołaja (miejsce debiutu lipskiego J.S. Bacha). Kościół też ma metryczkę średniowieczną ale przebudowany solidnie w okresie klasycyzmu. „Wyrosły” tu wówczas fantastyczne kolumny z palmowymi kapitelami – taki bajowy trochę las…

więcej
 
Palestyna - Betejem

A ty, Betlejem, ziemio Judy, 
nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, 
albowiem z ciebie wyjdzie władca, 
który będzie pasterzem ludu mego, Izraela

 

Betlejem – „Dom chleba”. Miasto, w którym po raz kolejny narodzi się Zbawiciel. Właściwie narodzi się wszędzie, pod każdą choinką, w każdym domu, w każdej świątyni… ale tam… szczególnie się narodzi.

Betlejem było ważnym miejscem pielgrzymkowym dla chrześcijan od zawsze. Pierwsza bazylika Narodzenia została tu wzniesiona już w IV wieku! Potem kilkaset lat był drobny problem z pielgrzymowaniem ale w XI wieku koło historii zatoczyło się i krzyżowcy przejęli opiekę nad miejscem Narodzenia. Role kilka razy jeszcze się odwracały – ostatecznie dzisiaj opiekę nad bazyliką skrywającą w swym wnętrzu Grotę Narodzenia, sprawują wespół – katolicy i prawosławni.

Niewielkie miasto lecz wiele miejsc do odwiedzenia (wcale się nie dziwię św. Hieronimowi że tu zamieszkał i pracował :) ). Na początek pole pasterzy. Grot wokół Betlejem wiele. W jednej z nich zapewne przebywali w polu pasterze. Dzisiaj w kilku miejscach ustawiono stosowne sztafaże typu baranki, owieczki itp. – tak dla klimatu. Dla mnie jednak zupełni inny widok okazał się „biblijny”. Stary pasterz, zupełnie nie zauważając turystów i pielgrzymów, spokojnie przeganiał swoje stadko owiec i kóz. Te ostatnie hasały, podrygiwały, a co bardziej przedsiębiorcze wskakiwały (jedna po drugiej) na drzewa by obgryźć co smaczniejsze listki. Pasterz pobłażliwie patrzył, pokiwał głową i ruszył,...

więcej
 
Palestyna - Emaus (Al-Kubajba)

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi zwanej Emaus, oddalonej o sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni ze sobą o tym wszystkim co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali ze sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że go nie poznali. (...) Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?" Łk 24,13-16.28-32

Tak naprawdę nie ma pewności gdzie było to biblijne Emaus. Czasem uważa się, że Zmartwychwstały spotkał się z uczniami w Emaus Nikopolis (najbardziej prawdopodobna hipoteza). Inni uważają, że w Abu Ghausz, a jeszcze inni twierdzą, że to Al-Kubajba. ...

więcej
 
Palestyna - Jerycho

„Chcesz wiedzieć, jakiej natury

Muzyka? Jerycha mury

Nie taranem ani działy

Lecz od niej poupadały”.

Często gdy słucham muzyki błąka mi się w myślach ten fragment „Do lutni” Wespazjana Kochowskiego. Jaką muzyka ma moc! Ale dzisiaj myśl pomknęła dalej do Jerycha, które według opisu biblijnego poddało się sile muzyki.

To pierwsze Jerycho – być może najstarsze miasto świata – dzisiaj jest stanowiskiem archeologicznym. W pobliżu wznoszone były jednak kolejne „wersje” Jerycha, to z czasów Antoniusza, Kleopatry, Heroda Wielkiego i te późniejsze. Dzisiaj uwagę przykuwa, z dala widoczny już klasztor Kuszenia. Przyklejony do skały, wisi jakby trzymany jakąś boską siłą i tylko jej zawdzięcza to lewitowanie nad wąwozem Qelt Wadi. Pierwsze pustelnie powstały tu już w IV wieku, kolejne w VI a od XII mieści się tutaj prawosławny monastyr. Warto tutaj się wspiąć (lub dojechać jeśli ktoś komfort ceni a gotówką dysponuje), bowiem klasztor skrywa cenny skarb – grotę Chrystusa. Według tradycji tutaj właśnie przebywał Jezus, gdy czterdzieści dni pościł na pustyni i gdy był poddany kuszeniu. Jerycho nazywane było miastem tysiąca palm i faktycznie jest ich tutaj sporo. Jednak drzewem przyciągającym turystów jest sykomora. ...

 

więcej
 
Palestyna - Koziba monastyr

Jedzie się i jedzie niemal środkiem bezdroży. Dookoła piach i skały jak malowanie – ostatecznie to pustynia Judzka. I gdy człowiek już się przyzwyczai do monotonii krajobrazu – wyrasta za zakrętem monastyr. Ten akurat to Koziba, a żeby po polsku zabrzmiało - monastyr św. Jerzego Koziby. Nad urwiskiem Wadi al-Kilt w piątym wieku wzniosło go (początkowo jako oratorium) pięciu mnichów i tak sobie do dzisiaj trwa, choć zdarzało się, że trzeba było  ściany podnosić z ruiny… Ta ostatnia odbudowa miała miejsce na przełomie XIX i XX wieku. I w sumie jak na takie „podnoszenie” to zupełnie nie mało zachowało się fragmentów z zamierzchłej historii. A to jakaś mozaika z VI wieku, a to relikwie z VII. Sarkofag Koziby i jego szczątki – oczywiście też są.

Lubię monastyry. Ale te, które mnisi lub mniszki wznosili w najdziwniejszych i najbardziej niedostępnych zakamarkach. Takie przyklejone do zboczy, zawieszone na czubku wzgórza, gdzie dostać się – oznacza karkołomną (momentami dość dosłownie) wspinaczkę. ...

więcej
 
Palestyna - Nabi Musa

Czy można pogodzić wodę z ogniem? Tak. Nabi Musa żywym przykładem (choć w tym przypadku powiedzieć żywym to spora przesada… :) ) Na trasie muzułmańskich pielgrzymek do Mekki ale i równocześnie na trasie chrześcijańskich pielgrzymek do Jerozolimy jest miejsce gdzie zatrzymują się pątnicy jednych i drugich. Pielgrzymują tu też pobożni Żydzi. W Nabi Musa nawiedzić można bowiem cenotaf Mojżesza. Tradycja oddawania czci w tym miejscu jednej z najważniejszych postaci starotestamentalnych, żywa była od wieków zwłaszcza w kręgach muzułmańskich. Meczet wzniesiony został na polecenie Saladyna, który miał mieć sen iż tutaj właśnie pochowany jest święty prorok. Z tych zabudowań nic nie zostało. W XIII wieku do rozbudowy przyczynił się Al. – Dhaher Bayber. Niewielkie fragmenty zabudowań z tamtego okresu przetrwały do dziś Przetrwała też inskrypcja, która głosi iż ...

więcej
 
Palestyna - Qumran

Qumran na pustyni Judzkiej. Jedno z bardziej zagadkowych miejsc w Palestynie. To tutaj najprawdopodobniej znajdowało się biblijne „Miasto Soli”. Osada rozkwita w II wpne. (mając już wówczas historię tysiącleci!) Potem jakiś kataklizm, może trzęsienie ziemi a potem rzymianie – czyli też w sumie kataklizm… Qumran najbardziej kojarzy się ze znalezionymi w okolicznych jaskiniach zwojami. W sumie około 900 rękopisów. Jaskinie odkryte zostały przypadkiem. Tak często bywa! Chłopcy pędzący stado kóz, koza się gubi, chłopiec znajduje ją w jaskini i przy okazji znajduje tam gliniane naczynia ze zwojami. Potem już krok do tego by odkryciem zainteresowali się handlarze z szarej strefy, wietrząc niezły interes na tych „glinianych skorupach”, biskup wschodniego kościoła syryjskiego (który zainteresował się zwojami z podobnych pobudek) itd. itd. Oczywiście pojawiają się też archeolodzy i w rezultacie prowadzonych badań odkrytych zostaje dwanaście (ostatnią w 2017 roku) jaskiń z cennym wkładem. Właściwie znalezione teksty nie zostały do końca opracowane i upublicznione, stąd pojawiające się co jakiś czas „knucia”, jakoby zwoje zawierały jakieś tajemnice...

więcej
 
Polska - Kraków (franciszkański :) )

A wiecie, że w Krakowie są franciszkanie w pakiecie… :)

Myślę, że święci nawet mają problem by, poukładać sobie mentalnie wszelkie odłamy i gałęzie franciszkańskie. A my w Krakowie mamy pakiecik :) I to wszystko w orbicie Rynku! :) To znaczy… prawie pakiecik – ale najważniejsze gałęzie franciszkańskiego drzewka, są :)

 

Pierwsi do Krakowa przybyli Franciszkanie Konwentualni, zwani czasem potocznie czarnymi, ze względu na kolor habitów. W sumie dość szybko, bo niecałe trzydzieści lat od założenia zakonu. Biskup Wisław się zgodził, kapituła dała grunta i klasztor powstał. No i nieprzerwanie działa do dziś. Cała bryła kościoła i klasztoru ulegała co oczywiste cyklicznym przebudowom (z powodu widzimisię lub z powodu konieczności np. po pożarze), choć właściwie… ogólny średniowieczny rys zachowała. Ale bez najmniejszego wysiłku znajdziemy tu i renesans, i barok, i późniejsze ślady też. Z mojego, subiektywnego punktu widzenia najważniejsza „fabryka” była w XIX wieku, gdy Wyspiański polichromią i witrażami, zrobił łąkę i zagajniki w całym kościele. I do tego jeszcze wpuścił całe stado sensualnych niemal aniołów…

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   następny  >> 
 
© 2020 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych