do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Bośnia i Hercegowina - Medjugorie

Oficjalne stanowisko Kościoła – chmmm… no nie wiemy… Ja też nie wiem, i właściwie nawet rozumiem powściągliwość w decyzji hierarchów. Nie odczuwałam jakiejś wyjątkowej potrzeby odwiedzenia Medjugorie, kiedy jednak okazja się trafiła by pojechać do Bośni i Hercegowiny odwiedziłam też to miejsce. Upalnie było mocno (nawet jak na moje standardy!). Kościół w centrum miasteczka powściągliwy w wystroju i zdobieniach, wokół olbrzymie parkingi czekające na pielgrzymów lub turystów, wszechobecna chińszczyzna plastikowych pamiątek z „miejsca świętego”… Na szczęście właściwy cel, trzeba było zlokalizować dalej nieco. Szlak straganów z pamiątkami zaprowadził mnie bezbłędnie do miejsca, gdzie należało rozpocząć wspinanie się na zbocze wzgórza. Ceglaste w barwie kamienie i ziemia (dla lokalnych normalne – dla mnie było zaskakujące); wąska kręta, właściwie trudna momentami do zlokalizowania droga wiodła w górę,..

więcej
 
Bułgaria - Aładźa

Monastyry wykute w skale. W Bułgarii jest ich kilka. Najbardziej znanym to Аладжа манастир (monastyr Aładźa). Jego popularność wynika zapewne z powodu bliskiej odległości od Złotych Piasków. Znudzony leżeniem na plaży turysta szuka przecież atrakcji możliwie blisko. Bo znużony, ale przecież nie na tyle by godzinami jechać do „atrakcji turystycznej”! W niemal pionowej skale wyżłobione korytarze i cele zamieszkiwali niegdyś mnisi. Przed wiekami monastyr rzeczywiście Aładźa (kolorowy). Dziś po średniowiecznych freskach niewiele zostało, a to co widać jest mizernych, choć wypłowiałym cieniem dawnej świetności. Największy rozkwit klasztor przeżywał w wiekach średnich. Choć po skalnych półkach już dawno przestali przechadzać się rozmodleni mnisi (zastąpiły ich tłumy krzyczących turystów) to całość wygląda imponująco i nierzeczywiście. ...

 

więcej
 
Bułgaria - Iwanowo

W Bułgarii monastyrów mnogo. Większość z niech już dawno jednak przestała dawać możliwości do kontemplowania w ciszy prawd bożych. Ciszę zastapił gwar tłumu turystów...

Znacznie mniej ich jednak w klasztorze Iwanowo (Ивановски скални църкви). To jedno z najpiękniejszych miejsc jeśli ktoś zainteresowany malarstwem skalnym klasztorów Bułgarii. Monastyr datowany jest na pocz. XIII wiek. Spośród istniejących tam kiedyś ok 40 cerkwi zachowało się raptem kilka, ale i te warte odwiedzin i wspinaczki po wąskich leśnych ścieżkach. Na ścianach: Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Zaparcie się św. Piotra… A gdy zerknie się przez okno – wzrok sięga po horyzont… a myśl ulatuje w obłoki… i cisza…

więcej
 
Bułgaria - kamienny las

Oczekiwanie jest przyjemne, ale jeśli trwa zbyt długo – przestaje takie być.

Może to głupie ale taka właśnie myśl błąka mi się po głowie ostatnio… Przeglądając zdjęcia z podróży, znalazłam przypadkiem wizualizację tej prawdy. Niedaleko Warny w Bułgarii zobaczyć można kamienny las. Bloki skalne dziwacznie zastygłe w strzelistych formach wyglądają jak kikuty szumiącego niegdyś radośnie gaju, który zbyt długi oczekiwał by wybuchnąć maestrą kwiatów i zieleni… Naukowcy spierają się, czy to twór natury, czy pozostałości historyczne działań człowieka. A ja pamiętam, jak błądząc pomiędzy skalnymi tworami czułam sią jak w matriksie, jakby na chwilę czas się zatrzymał. I tęsknie czekał by ruszyć szczęśliwie do przodu…

więcej
 
Bułgaria - Sokolski monastyr

Na początku XIX wieku założony został niedaleko Gabrova w Bułgarii, prawosławny Sokolski monastyr. Usytuowany został tuż obok jaskini sokoła – stąd zapewne nazwa. Podobno w tym miejscu, w czasach osmańskich młode dziewczęta popełniały samobójstwa, skacząc w przepaść. Wolały bowiem śmierć niż zaparcie się wiary przodków. Na dziedzińcu jest wiecznie bijące (podobno) źródło. Woda płynąca z ośmiu kraników ma mieć uzdrawiająca moc. Chroni też przed urokami (to taka klasyka – gatunku :)). Fontannę zaprojektował i wybudował w 1865 roku Kolyu Ficheto – słynny bułgarski rzeźbiarz tego okresu. ...

więcej
 
Bułgaria - Sozopol

Sozopoł – jeden z modnych bułgarskich kurortów na wybrzeżu Morza Czarnego. W sezonie (zaznaczyć należy, że ten w maju już się zaczyna) mnóstwo tu „plastikowych turystów” lubiących „plastikowe rozrywki”. Właściwie preferuję bardziej część środkową i zachodnią Bułgarii niż turystyczne wybrzeża, ale… nawet wśród zgiełku dyskotek, nocnych klubów i zachęcających do zakupów rękodzielników i sklepikarzy, można przy odrobinie wysiłku przenieść się w klimat nadmorskiego miasta i jego wielowiekowej historii. Z tym historycznym brzmieniem to problem trochę, bo co prawda w Sozopoł, prawie jak w Rzymie – jak się dobrze łopatę w ziemię wbije to jakiś zabytek zawsze się wykopie, ale jeśli ktoś spodziewał się zobaczyć np. górujące nad miastem świątynie (wszak pierwsze biskupstwo tu było już w V wieku!) – może się poczuć zawiedziony. Kościoły tu filigranowe, poukrywane skrzętnie, czasem nieśmiało wychylające zaledwie daszek nad poziom ulicy. Gdy wejdzie się do środka, hmm… przepychu raczej nie ma, ale klimatycznie bardzo. Polichromie przydymione kadzidłem i ozdobione modlitwą…

więcej
 
Bułgaria - Pliska

Uważam, że nie ma takiego pojęcia jak - trwałe ruiny. Wiem część historyków sztuki zacznie szczerzyć zęby w moim kierunku, ale zdania nie zmienię. Nie ma. Ruina z natury rzeczy jest destrukcyjna. Zabezpieczenia wszelakie nic tu nie zmienią. W wielu zakątkach świata pojawił się w ostatnich latach nowy trend. Podnoszenie z ruin śladów historii i kultury – całkowite lub częściowe. Oczywiście z zaznaczeniem co jest tkanką historyczną a co plombą. Jednym z takich miejsc jest bułgarska Pliska. W VII wieku była centrum kultury protobułgarów. To było jedno z większych średniowiecznych miast Europy, skanalizowane, z łaźniami, bieżącą wodą itp.  Zburzona w IX wieku – w XIX odkryta na nowo. Chanowie stworzyli tu spore miasto z kilkoma pałacami i Wielką Bazyliką (Bazylika Golyamata) – świątynią wzniesioną niedługo po przyjęciu przez chana Borysa I, chrześcijaństwa. Spory teren archeologiczny służy obecnie spacerom i uruchamianiu wyobraźni dla odtworzenia piękna sprzed lat… Nieprofesjonalne oko ma tu ułatwienie. Wielka Bazylika ukończona w 875 roku była w tym czasie jedną z piękniejszych ...

więcej
 
Bułgaria - Szipka

Osada istniała tu już w XI w p.n.e., a kultura tracka kwitła. Obecnie Szipka to miejscowość… w której jest jedna cerkiew, którą można zobaczyć. To cerkiew – pomnik pod wezwaniem Narodzenia Pańskiego. Pomnik – bo upamiętnia przyjaźń bułgarsko-rosyjską. Wiem jakie skojarzenia… Ale cerkiew powstała na przełomie XIX i XX wieku, na czele komitetu budowy stał hrabia Nikołaj Pawłowicz Ignatiew, a cerkiew upamiętniała poległych Bułgarów i Rosjan w bitwie na przełęczy Szipka, która to bitwa (właściwie – które, bo były cztery) odbyła się w 1877 - 1878 roku. Wojska rosyjsko – bułgarskie starły się wówczas z osmańskimi.

Fundusze pozyskano ze składek. Powstała cerkiew, a obok monastyr, seminarium i dom pielgrzyma. Architektonicznie należy odnieść do Złotego Pierścienia Rosji. Dominantą jest czerwona cegła i wszechobecne złoto. W środku płyty upamiętniające poległych (tych z imienia i nazwiska, ale i jest grób nieznanego żołnierza). Ładnie i dostojnie.

Ale mnie Szipka kojarzyć się będzie z jedną sytuacją… 

więcej
 
Bułgaria - Wielkie Tyrnowo

Wielkie Tyrnowo to taki bułgarski Rzym. Też leży na wzgórzach i podobnie długą posiada historię, bo od plemion trackich można ją wyprowadzić. Za czasów rzymskich a potem bizanytyńskich/bizantyjskich J miasto przeżywało chwile wzlotów i upadków – przy czym wzlotów było więcej. Od XII wieku zaczyna się bułgarska historia Tyrnowa. Przez kolejne wieki miasto zaznaczyło się na mapie Europy jako ważny punkt w życiu kulturowym, politycznym i religijnym. Od schyłku wieku XIV pozostając pod okupacją osmańską, nie zatraciło jednak swej bułgarskiej duszy. Bułgarskim stało się na powrót dopiero w XIX wieku. Dzisiaj – to cudowne, urokliwe miasto, gdzie mnóstwo uliczek, zaułków, kamieniczek poprzyklejanych kaskadowo do wzgórz, urokliwych cerkiewek. No i górująca nad miastem twierdza ...

więcej
 
Chorwacja - Dubrownik

A w Dubrowniku w kwietniu już róże kwitną i jaśmin (ten madagaskarski i ten „normalny”).

Pereł Adriatyk ma sporo ale ten Chorwacji, zdecydowanie zasługuje na to miano. Warto Dubrownik odwiedzić przed sezonem, bo już pachnąco a niekoniecznie tłumnie. Stare miasto otoczone solidnymi murami to wyjątkowy i monumentalny  widok. Kryje w swoim wnętrzu gąszcz wąziutkich uliczek, kościołów przekrzykujących się dźwiękiem dzwonów i restauracyjek z zachęcającymi do wejścia „naganiaczami”. A! i na każdym kroku koty wchodzą pod nogi :) A wokół zmienia się co kilka minut kolor morskich fal. Świetne miejsce na przemyślenia…

PS

Jeśli ktoś we frutti di mare gustuje to przy murach od strony twierdzy niewielka restauracyjka serwuje wyborną sałakę z ośmiornic. A i małże niczego sobie są.

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   następny  >> 
 
© 2020 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych