do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Subiektywnie podglądane kultury świata
Portugalia - Obidos

Prezent ślubny królowej Portugalii Izabeli Aragońskiej. Taki tam mały – miasteczko Obidos. Pełne jest nie tylko dumy z powodu bycia prezentem ślubnym (kolejne królowe też dostawały to miasto w prezencie. Taki prezent przechodni :) ), ale i urokliwych zaułków, wąskich uliczek, cudownie malowanych kamienic, ukwieconych podwórzy… Zachowały się mury obronne, po których można swoją droga połazić. Główna brama prowadząca do miasta - Porta da Vila, zdobna jest pięknie w azulejo, a za nią przenieść się można w czasy przeszłe… Faktycznie w mieście nie ma wielkich reklam, widocznych na balkonach anten satelitarnych, nawet asfalt trudno uświadczyć. Nad całością góruje mauretański zamek (to on tak zachwycił królową). W miasteczku, niewielkim przecież wzniesiono aż czternaście kościołów. Na tyle ich dużo, że w jednym zrobiono księgarnię…. W innym – Santa Maria – miał miejsce ślub królewski 10-letniego wówczas króla Alfonsa V. …

więcej
 
Portugalia - Tomar

Śpiąca królewna czekała na swego wybawcę i księcia zarazem, sto długich lat… Wyobrażaliście sobie kiedyś jak wyglądał jej zamek? Ja tak. Nie wiedziałam jednak wówczas, że takie miejsce naprawdę istnieje :) Portugalskie Tomar, to miasteczko jakich wiele w tym regionie. Pobielone domy, wąskie uliczki, sennie i cicho (chyba że jakaś festa akurat :) ). Jest tu jednak coś wyjątkowego – Klasztor Zakonu Chrystusa. Tam klasztor… Zamczysko bajkowe! Za zasługi podczas rekonkwisty, Alfons I Zdobywca, nadał te ziemie i fundację zakonowi templariuszy, a by być precyzyjnym bratu Gualdimo Palsa. Klasztor wzniesiono w 1162 roku. Stał się niemal natychmiast główną siedzibą templariuszy a po ich podstępnym i dość podłym w sumie rozwiązaniu, przeszedł (dzięki sprytnemu manewrowi króla Dionizego) w ręce Zakonu Rycerzy Chrystusa.

Kompleks nie zachował swojego XII – wiecznego wyglądu. Rozbudowany mocno został w czasie kolejnego z prosperity - w XV wieku, a cały klasztor zyskał manueliński sznyt...

więcej
 
Rosja - Carskie Sioło

W Rosji wszystko jest большой, a właściwie „najbalszoje”. Jak pałac to największy, jak złocenia – to kapiące od przepychu i bogactwa (że człowieka oczy bolą od blasku i po trzech dniach chętnie popatrzyłby na jaki kawał nieociosanego drewna :) ), jak park – to dzikie hektary z bezpośrednim dostępem do morza (że bez trudu zgubić się można na tydzień), jak bale…

Gdy Piotr I rozpoczął budowę Petersburga, niema równocześnie zaczął go otaczać wieńcem letnich rezydencji. Rezydencji tam… Pałaców! Jednym z nich było ulubione przez Katarzynę Carskie Sioło. Robi wrażenie. Cały w błękicie i bieli. Komnaty kapią od złota (użyto setki kilogramów kruszcu na pozłotę sztukaterii), najlepsi rzeźbiarze, malarze i sztukatorzy stadnie ruszyli, by gustom carycy sprostać. Ach i perła w koronie...

więcej
 
Rosja - Nowogród Wielki

Według kronik Nestora Nowogród założony został przez jedno z plemion Słowian – zatem gigantyczna historia! Uważa się, że założenie Nowogrodu stało się początkiem Rosji. Kniaź Ruryk, Księstwo Kijowskie, Księstwo Włodzimierskie, Księstwo Litewskie, Ziemie Korony, właściwie przez całą swoją historię, ziemie te były jednak z kimś połączone, od kogoś zależne lub związane np. lennie. Mimo to Nowogród był jedną z pierwszych demokracji i świetnie się z tym miał, aż do momentu gdy Iwan Groźny wyrżnął demokrację i mieszkańców w pień.

Kilka ciekawych miejsc historia tu ocaliła. Nade wszystko sobór sofijski. Z pierwocin drewnianej cerkwi nic nie zostało, ale z okresu XI wieku – piękne wyobrażenie Konstantyna i św. Heleny. Śladem XII-wiecznym są słynne drzwi płockie. Wykonano je na zamówienie biskupa płockiego Aleksandra, w Magdeburgu. Jak znalazły się w Nowogrodzie Wielkim – hmmm któż odgadnie… pewnie tak jak większość zabytków, które „dostawały nóg i”… 

więcej
 
Rumunia - Dragomirna

Różne rankingi bywają: najwyższy kościół świata, najstarsza świątynia, największa świątynia, itd. itp. itd. A czy jest ranking na najwęższy kościół? Nie wiem, ale mam kandydata do co najmniej pierwszej trójki. Obronny monastyr Dragomirna w Rumunii. To znaczy nie cały monastyr, a jedynie sama cerkiew Zesłania Ducha Świętego, która niczym iglica na samym środku kompleksu się wznosi. Konsekrowana była 1609 roku. Smukła, wysoka i cudownie zdobiona ornamentami iście wschodnio brzmiących misternych dekoracji. Wygląda jak elegancka mniszka, która w pasie przewiązała habit sznurem. Tak dosłownie, bo w połowie wysokości elewację oplata kamienny, dekoracyjny motyw sznura...

więcej
 
Rumunia - Agapia

Agapia to jedno z bardziej ukwieconych monastyrów jakie w Rumunii odwiedziłam. I chyba słusznie – przecież Agapia znaczy miłość!

Przyjechałam w dość pochmurny i deszczowy dzień. Parking, droga do klasztoru, buro i nijako. I… zaraz za bramą – zaatakowały mnie kolory. Tych kwiatów wszędzie było mrowie. Niby takie normalne, balkonowe, jakieś pelargonie itp. ale w takiej masie – zrobiły robotę :) W sumie to trochę się nie dziwię, mieszka tu ok. 400 mniszek. Czymś muszą się zajmować a uprawa kwiatów – to nie najgorsze z zajęć.

Monastyr ma metryczkę XVII wieczną (nieopodal jest drugi monastyr wspomniany już w XIV wieku ale odbudowany od zera w XX). Fundacji dokonał hetman Gavriil Coci jako miejsce dedykowane mnichom...

więcej
 
Rumunia - Jassy

Rumuńskie (właściwie mołdawskie) Jassy warto odwiedzić. Rozwija się prężnie co najmniej od XIV wieku, a przynajmniej z tego czasu najstarsze zapisy się zachowały. Mający tu wpływy Turcy, by ograniczyć rozwój, zabraniali wznoszenia warowni. Ale, że potrzeba matką wynalazków – włodarze mołdawscy wznieśli tu niemało warownych monastyrów… W rezultacie monastyrów i cerkwi w mieście i jego okolicy mrowie. Z czasem ufortyfikowane  w sumie Jassy, stało się stolicą mołdawskiego hospodarstwa.

Najważniejszym zabytkiem miasta jest sobór Paraskewy. To eklektyczna świątynia o wyraźnych wpływach włoskich i austro-węgierskich. W październiku ...

więcej
 
Rumunia - Kaczyka

Niezależnie w jak dalekie zakątki świata zdarzy mi się podróżować – ślady polskie jakoś pojawiają się w krajobrazie kulturowym J Czasem usłyszę język polski (choćby jedno wyuczone zdanie) czasem jakaż rzeźba, obraz, most, budynek autorstwa rodaka. A czasem tak jak w rumuńskim Kaczyka, całe miasteczko właściwie polskie. W 1782 roku cesarz Józef II wydał polecenie poszukiwania soli kamiennej na Bukowinie. Prace rozpoczęto między innymi w dolinie Kaczyka. Znaleziono i niebawem ruszyło wydobycie. W 1792 roku sprowadzono tu do pracy kila rodzin górniczych z podkrakowskiej Bochni. Na początku XIX wieku kopalnia miała już trzy szyby! Wrastała tez liczba Polaków pracujących w kopalni, także na kierowniczych stanowiskach, mocno przyczyniając się rozwoju kopalni (można ją dzisiaj zwiedzać). Niebawem powstał Dom Polski i parafia...

więcej
 
Rumunia - Săpânța

Pierwsze wrażenie z Rumunii? Kwieciście, kolorowo, wzorzyście… Właściwie takie obrazki rodem z bajki – dowolnie wybranej. A przynajmniej takie wrażenie odnosi się podróżując bezdrożami Rumuńskiej Maramures, Bukowiny oraz Mołdawii. Przemierzając je, każdej chwili za oknem samochodu przesuwają się urocze domy - malowane, rzeźbione, zdobione kwiatami, a prowadzą do nich zdobne bramy. Nawet jeśli domy bardzo ubożuchne – gdzieś dalej od tras uczęszczanych – to przynajmniej ukwiecone ogródkiem.

Generalnie miło i radośnie i kolorowo i wesoło. A dowód? Uprzejmie proszę! Tam nawet cmentarze są wesołe. Sztandarowym przykładem jest cmentarz w Săpânța (ale i te nie turystyczne też są kolorowe) gdzie ludowy twórca Stan Ioan Pătraş zapoczątkował dość osobliwą tradycję radosnych nagrobków, ...

więcej
 
Rumunia - Sucevita

Malowane cerkwie Bukowiny. Według tradycji sam tylko Stefan Wielki miał ufundować aż 40 cerkwi– co bitwa, to cerkiew jako wotum. Obecnie jest ich kilkanaście, z czego aż osiem wpisanych na listę UNESCO. Różnie one malowane. Czasem zachowała się cała polichromia i na zewnątrz i od środka, czasem tylko cienie dawnej świetności. Obronny charakter najlepiej zachował się w Sucevița. Opasłe mury obronne i z basztami osłaniają cenny skarb malowanej cerkwi. Monastyr ufundował w XVI wieku Jeremi i Szymon Mohyłów (hospodarów) oraz późniejszego metropolita Jerzy. Malowidła na cerkwi to jedna z ostatnich realizacji tego typu na Bukowinie. Zachowały się zupełnie nieźle. Pośród malowideł najbardziej przykuwa uwagę drabina cnót według św. Jana Klimaka z symbolicznie ukazanymi cnotami koniecznymi do zbawienia...

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   4   5   6   7   8   9   10   11   12   13   14   15   16   17   18   19   następny  >> 
 
© 2020 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych