do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Tak sobie myślę...
oryginał czy kopia

Tak sobie myślę… Lepszy byle jaki oryginał niż świetna kopia. Święta służą spotkaniom w gronie rodzinnym, wśród przyjaciół ect. Też kilka takich odbyłam. Między innymi trochę niespodziewane spotkanie z dawnym znajomym, z którym widuję się bardzo rzadko. To miły, zacny, pracowity i dzięki temu też majętny człowiek. Mąż i ojciec trójki dzieci. Rozmowy płynęły przy stole o rodzinie, o tym czy kupić samochód, czy warto  (lub nie) się uczyć. Ten ostatni temat głównie z dziećmi :) W zgiełku spotkania, znaleźliśmy chwilę by pogadać na „na boku”. Wspomnienia, plotki… Mój znajomy przed wielu laty zakochany był w pewnej czarnowłosej i czarnookiej. Z jakiegoś powodu, błahostki, zastąpienia rozmowy – domysłami, związek się rozpadła. Mój znajomy ożenił się po jakim czasie z kobietą, która do złudzenia przypominała jego pierwszą miłość. Niestety jedynie wizualnie. Po latach… cóż… Wybranka okazałą się być może i miłą ale prostaczką, nie potrafiącą nadążyć za jego sposobem życia, pomysłem na nie, twórczymi inspiracjami …  Problem żywcem jak z życiorysów artystów młodopolskich ;) To spotkanie uświadomiło mi prawdę bardziej uniwersalną – warto otaczać się oryginałami, tym co twórcze, niepowtarzalne i przez to wyjątkowe. Tak jest zawsze: w sztuce, w kulturze, w modzie, w technice, w motoryzacji, w muzyce, w układach społecnych, w kuchni… Generalnie w życiu. Zawsze oryginał będzie lepszy niż podróbka.. Kopia pozostanie tylko kopią, lepszą lub gorszą ale tylko kopią… To taka dość oczywista i uniwersalna prawda. I tylko zastanawiam się dlaczego wokół tak wiele – podróbek…

 
© 2018 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych