do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » do poczytania
na Boże Narodzenie

L. Rotter, Boże Narodzenie w ikonografii, [w:] Introibo ad altare Dei, studia t.16, Kraków 2008, s. 445 – 463.

 

Jan Damasceński powiedział: Jeśli jakiś poganin przychodzi do ciebie i mówi: pokaż mi swoją wiarę, to zaprowadź go do kościoła i pokaż mu dekorację, która go ozdabia i objaśnij mu treść zebranych tam świętych obrazów. Warto więc wejść na moment w ten artystyczny świat barwy i nastroju. Zagłębić się w niego by poczuć przez chwilę obecności Boga, usłyszeć anielskie gloria i zobaczyć blask betlejemskiej gwiazdy. […]

 

Postaci

Dzieciątko, Maria i Józef

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Marii czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie[1].

Przedstawienia Narodzenia można rozpatrywać w dwóch aspektach. Wykształciły się bowiem dwie szkoły: wschodnia (której początki datować można na VI wiek) oraz zachodnia.

Kanon wschodni wydaje się być bliższy realiom biblijnym i bardziej im wierny. Najczęściej Maryja ukazywana jest w pozycji półleżącej, obok niej w koszu lub kamiennym żłobie Dzieciątko. Maryja otulona jest w ciemnym płaszczem miękko otulającym ją od głowy po stopy. Na płaszczu widnieją trzy gwiazdy (na ramionach i na czole). Jest to symbolem dziewictwa Maryi przed w czasie i po porodzeniu Jezusa. Jej posłaniem jest purpurowe sukno układające się w kształt madorlii. Maryja odpoczywająca po porodzie na płaszczu ułożonym na ziemi miała podkreślać ubóstwo miejsca. Czerwień tkaniny może tu symbolizować Ducha Świętego, po zstąpieniu którego Słowo stało się ciałem. Barwa łoża sugeruje też przyjście na świat króla a także królewskość Matki Boga. Maryja, zmęczona odpoczywa, może nawet śpi, co sugerowałoby ułożenie dłoni podpierającej policzek[2]. Takie ułożenie Maryi podkreśla fakt naturalnego przyjścia na świat Chrystusa. Maryja jak każda położnica jest po prostu zmęczona porodem. Jedną z najbardziej charakterystycznych ikon, jakie można byłoby w tym miejscu wymienić dla zobrazowania wymienionych wyżej form ikonograficznych jest obraz Andrjeja Rublowa datowany na XV wiek. Dodać należy, że Maryja usytuowana tu została w samym centrum obrazu. Gdybyśmy poprowadzili przekątne przez obraz przecięłyby się w miejscu łona Maryi[3].

W ikonografii wschodniej Józef najczęściej siedzi pogrążony w zadumie lecz nie przy Maryi a nawet nie przy nowonarodzonym Jezusie. Przedstawiany jest z boku obrazu w towarzystwie zagadkowego mężczyzny. Jest to nawiązanie do tekstu „Złotej legendy”. Według podania czuwający przy narodzonym Jezusie Józef, zaczął wątpić w Niepokalane Poczęcie. Przekomarzający się ze świętym szatan, który przyszedł do niego pod postacią pasterza Thyrsosa, zaczął „podpowiadać”, że Dziewictwo Maryi jest tak samo niemożliwe jak to, by stary wyschnięty kij, którym się Józef podpierał wydał zielone gałązki. Wówczas w sposób cudowny, natychmiast laska wydała zielone pędy[4]. […]

Sztuka zachodnia nie przedstawia tak skrystalizowanych form i zasad, według których należałoby przedstawiać Narodzenie Jezusa[5]. Wyobrażenia, kompozycja, kolorystyka, forma, a nawet stroje osób biorących udział w scenie Narodzenia zmieniły się w zależności od panującej epoki w sztuce i mody. Pasterze Velazqueza ubrani są w hiszpańskie kryzy. Mogowie z obrazów „szkoły weneckiej” wręczają Jezusowi arcydzieła weneckiej sztuki jubilerskiej a młodopolska Maryja ubrana jest w gorset krakowski. I tutaj można jednak wyodrębnić pewne cechy charakterystyczne choć oczywiście nie stanowią one (jak w przypadku sztuki wschodniej) reguły.

W ikonografii zachodniej Maryja najczęściej klęczy adorując Nowonarodzone Dziecię. Postawa adoracji Maryi rozpowszechniła się w XIV wieku za sprawą objawienia św. Brygidy Szwedzkiej, która w czasie swojej pielgrzymki do Ziemi Świętej dostąpiła wizji w czasie której zobaczyła Boże Narodzenie. Według jej przekazu akt porodu odbył się bezboleśnie dla Maryi, bowiem Dzieciątko w sposób cudowny przeniknęło z Jej ciała[6]. Stad możliwa była u Maryi postawa klęczącej adoracji w momencie Narodzin Jezusa[7]. […]

 

Symbole

Większość przedstawień sztuki sakralnej jest swoistym rebusem, w którym artysta i teolog zawarli pod postaciami symboli prawdy teologiczne i biblijne. Większość elementów będących scenerią dla Bożego Narodzenia nie stanowi jedynie elementów dekoracyjnych, są to przedmioty i zwierzęta przekazujące bardzo konkretne treści nawiązujące do przyjścia na świat Zbawiciela. […]

 

Gwiazda

O gwieździe pisze św. Mateusz a oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię [2,9]. I właśnie w scenie pokłonu trzech mędrców gwiazda najczęściej występuje w ikonografii zachodniej właściwie od czasów starochrześcijańskiego malarstwa katakumbowego. Najczęściej wiąże się z symboliką światła[8]. Ignacy Antiocheński uważał gwiazdę betlejemską godną chwały, bowiem głosiła ona objawienie się tajemnicy wcielenia Chrystusa. W liście do Kościoła efeskiego napisał, że jest ona ponad wszystkie gwiazdy, a światło jej było niewypowiedziane i zadziwiła swoją nowością. Wszystkie inne gwiazdy razem ze słońcem i księżycem chórem ją otoczyły, a ona dawała więcej światła niż wszystkie pozostałe[9]. W sztuce zachodniej interpretowana była także jako światło wiary lub łaski[10].

W sztuce wschodniej symbolika gwiazdy betlejemska odgrywała znacznie większe znaczenie. Najczęściej ukazywana jest jako światło wychodzące z nieba, które dzieli się na trzy promienie tuż nad Dzieciątkiem. Jest to odniesienie do nauki o Trójcy Świętej. Przytoczyć tu można jeszcze raz ikonę Rublowa. Gdybyśmy nakreślili okrąg w górnej części obrazu okazałoby się, że głowa Chrystusa znajduję się dokładnie w jego środku. Zaś linia poprowadzona pionowo łączy niebo – symbolizujące Boga Ojca, gwiazdę – symbol Ducha świętego oraz Dzieciątko – Syna Bożego z łonem Maryi. Podkreślone w ten sposób zostało współdziałanie Trzech Osób Boskich w tajemnicy Wcielenia[11]. […]

 

paw

            Paw był już w czasach antycznych symbolem nieśmiertelności i zmartwychwstania. Taką symbolikę, choć właściwie nieuzasadnioną biblijnie przejęła kultura chrześcijańska. Interpretacja ta związana była z faktem zrzucania przez pawie na zimę upierzenia, w które na nowo obrastały one na wiosnę. Św. Antoni Padewski w jednym z kazań mówił paw – który nie jest niczym innym jak naszym ciałem – zrzuciwszy upierzenie śmiertelności, otrzyma owo upierzenie nieśmiertelności. W scenerii bożonarodzeniowej, paw będzie symbolizował nadzieję na zmartwychwstanie oraz odkupienie. Wielobarwny ogon pawi był symbolem oglądania twarzy Boga w wiecznej szczęśliwości. W rzeczywistości betlejemskiej oglądanie Boga stało się faktem. Szafirowe upierzenie pawia w średniowieczu interpretowano jako odniesienie do nieba, zaś zielone pióra były symbolem nadziei[12].

 

osioł i wół

Ewangelia nie wspomina o wole i osiołku w grocie betlejemskiej. W tradycji chrześcijańskiej zachował się jednak przekaz o obecności tych zwierząt w Noc Narodzenia. Informację na ten temat można znaleźć w tekstach Apokryficznych, które odwołując się do proroctwa Izajasza Wół rozpozna swego Pana i osioł żłób swego właściciela, umieszczały te zwierzęta przy żłóbku Jezusa. W Protoewangelii Pseudo-Mateusza czytamy: Trzeciego dnia po narodzeniu Panna Maryja wyszła z groty i udała się do stajni. Tam złożyła dzieciątko w żłobie a wół i osioł oddali mu pokłon[13]. O obydwóch zwierzętach wspomina także w swoich objawieniach św. Brygida: Jej [Maryi] łono było pełne i nabrzmiałe, ponieważ była już gotowa do porodzenia. Był z nią starzec czcigodny, który maił ze sobą wołu i osła. Kiedy weszli do grotu, starzec przywiązał wołu i osła przy żłobie[14].

W pierwszych przedstawieniach ikonograficznych nie ma ani woła ani osła pojawiają się znacznie później, równocześnie nabierając mocy symbolu[15]. Podstawowym znaczeniem obu zwierząt będzie interpretacja ich jako symbolu dobroci i ciepła.

W interpretacji Grzegorza Wielkiego wół symbolizuje Naród Wybrany, zaś osioł – pogan. Inna interpretacja, woła jako zwierzę ofiarne, utożsamia z Odkupieńczą Ofiara Chrystusa, zaś osła odnosi do ucieczki do Egiptu lub triumfalnego wjazdu do Jerozolimy. Jeszcze inna wersja podaje, iż wół i osioł to symbole dwóch łotrów, między którymi ukrzyżowano Chrystusa[16].[…]

 

            Obrazy ukazujące Tajemnicę Wcielenia, przenoszące nas do groty betlejemskiej istniały od początku sztuki chrześcijańskiej. Patrząc na te obrazy porozrzucane na przestrzeni wieków, różniące się w ujęciu artystycznym niemal wszystkim, doświadczamy zawsze tych samych uczuć. Nagle przeniesieni jesteśmy w jakiś cudowny sposób do Betlejem, by tam wraz z pasterzami i mędrcami pokłonić się Dziecinie. Obrazy bożonarodzeniowe opatrzone Tradycją Kościoła, symboliką sakralną, naleciałościami kulturowymi i estetycznymi epoki, pokazują bowiem zawsze to co najistotniejsze, to co znamy z kart Pisma Świętego – Bóg przyszedł na ziemię zrodzony z Maryi.

 

 

[1] Łk 2, 6–7.

[2] Symbol ten od czasów antycznych oznaczał pogrążenie w śnie.

[3] A. Jacyniak, Narodzenie Jezusa Chrystusa, „Miejsca święte”. Nr 12(48):2000, s. 16–19; T. Špidlik, M. I. Rupnik, Mowa obrazów, Warszawa 2001, s. 37–41; S. Babolin, Le icone-presupposti per una teologia iconica, Roma 1987, passim.

[4] Apokryfy Nowego Testamentu, red. M. Starowieyski, t. 1, Lublin 1980, s.173 – 407.

[5] Istniały traktaty malarskie np. Hermeneia Djonizjusza z Furny czy Il Libro dell’Arte Cennino Cenniniego. Jednak nie były to wytyczne szczegółowe a przede wszystkim miały charakter pomocniczy, nie zaś formę obowiązującego do przestrzegania prawa.

[6] Według objawień św. Brygidy które spisała ona w „Revelationes sanctae Brigittae”, Maryja zdjęła buty rozpuściła włosy i uklęknąwszy adorowała Dziecię, które w sposób cudowny wyszło z jej łona. Dzieciątko złożone na ziemi opromieniało nieziemskie światło.

[7] F. i G. Lanzi, Jak rozpoznać świętych i patronów w sztuce i w wyobrażeniach ludowych, Kielcev2004, s. 171–172.

[8] Kepler uważa, że jaśniejąca gwiazda to zbliżenie się do siebie Jowisza i Saturna które miało miejsce w 7 roku pne według innych była to kometa Halleya, która widoczna był z ziemi w tym samym czasie.

[9] Ignacy Antiocheński, Do Kościoła w Efezie, w: Pierwsi świadkowie. Wybór najstarszych pism chrześcijańskich, Kraków 1988, s. 141.

[10] D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 2001, s. 103.

[11] A. Jacyniak, Narodzenie Jezusa Chrystusa, „Miejsca święte”. Nr 12(48):2000, s. 16–19.

[12] G. Santambrogio, Kolory Bożego Narodzenia. Tajemnica Wcielenia w interpretacji sześciu wielkich malarzy, Kielce 2002, s. 41; S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, Warszawa 2002, s. 250–253; D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 2001, s. 243–246.

[13] T. Jelonek, 36 spotkań z Ziemią Świętą, Kraków 2002, s. 181–182; Apokryfy Nowego Testamentu, red. M. Starowieyski, t. 1: Ewangelie Apokryficzne, Lublin 1980, s. 223..

[14] S. Kobielus, Bestiarium chrześcijańskie, Warszawa 2002, s. 340.

[15] G. Santambrogio, Kolory Bożego Narodzenia. Tajemnica Wcielenia w interpretacji sześciu wielkich malarzy, Kielce 2002, s. 27.

[16] A. Jacyniak, Narodzenie Jezusa Chrystusa, „Miejsca święte”. Nr 12(48):2000, s. 16–19; Ikonografia Bożego Narodzenia, „Wielcy Malarze – Boże Narodzenie”, wydanie świateczne:2000, s. 7.

 
© 2018 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych