Książę Jan Lubomirski – Lanckoroński, z okazji świąt Bożego Naradzenia udzielił wywiadu, w którym podzielił się wiedzą na temat kolędy „Bóg się rodzi”. Znają ją w Polsce wszyscy i śpiewana jest chętnie i głośno. Utwór ten został napisany dla… jego przodka a precyzyjniej dla Elżbiety z Czartoryskich Lubomirskiej, a tekst z ostatniej zwrotki „dom nasz i majętność całą i wszystkie wioski z miastami” odnosił się do majątku Lubomirskich – Łańcut i okolice… Z czasem Lubomirscy podzielili się tą prywatną kolędą i stała się świątecznym przebojem – a o tym, że prywatną domową była już nikt dzisiaj nie pamięta…
Lubomirscy, Lanckorońscy, Czartoryscy… Chyba mają w tradycji rodowej dzielić się ze społeczeństwie dobrami kultury. 😊 Taka rodzinna tradycja widać. Bo na przykład w Zamku Królewskim w Warszawie jest wystawa stała „Galeria Lanckorońskich”. Głównie są to dary prof. Karoliny Lanckorońskiej. Perełek tam sporo! Rembrandt na przykład. A dokładnie „Dziewczyna w ramie obrazu” i „Uczony przy pulpicie”. Ciekawie pomyślana ekspozycja tych obrazów swoją drogą. Zdjęcia rentgenowskie pomagają w zrozumieniu piękna płócien. A i płaskorzeźbiona wersja ułatwiająca życie osobom niedowidzącym i niewidomy – świetny pomysł. Jest też „Adam i Ewa” Cranacha St. i trochę portretów rodzinnych, które wyszły spod pędzla wielkich artystów nurtów artystycznych wszelakich. Pokolenia rodu Lubomirskich zbierały kolekcję a teraz podziwiać dzieła można w zamkowych salach.
Tuż obok inna stała wystawa też ze znanym nazwiskiem w nazwie – „Pokoje matejkowskie”. Ta stała wystawa mieści się głównie w części zamku, która powstała w trakcie XVII wiecznej przebudowy, a dokładnie te pomieszczenia były przeznaczone dla królewiąt. Taki pokój dziecięcy w wersji królewskiej. Potem pomieszkiwały tu siostry wizytki, a jeszcze potem rezydowali senatorowie. A w konsekwencji umieszczono tu kilka olbrzymich (i takich mniejszych szkiców też.. 😊 ) płócien mistrza Jana. „Stefan Batory pod Pskowem” i „Rejtan – upadek Polski” a potem też „Konstytucja 3 Maja” oraz „Otrucie księcia Janusza”. Robią wrażenie! I nie dziwię się, że wrażenie robiły też na współczesnym Matejce. I sama nie wiem dlaczego. Kompozycja, szczegóły, mimika i gesty postaci, barwy, rysunek, światłocień… Chyba nie… Dla mnie to tematy. Precyzyjnie wybierane opowieści, kadry z historii Polski ale opowiedziane takimi emocjami, że…! Ech… Robi wrażenie, porusza te emocje, do myślenia zmusza…












