Niebawem kolejna czasowa się pojawi w warszawskim Muzeum Azji i Pacyfiku (i zapowiada się pysznie! 😊 ) więc tak wspominkowo jedna z czasowych, które się już zakończyły jakiś czas temu. Super kolorowa wystawa „Barwy holi”. Tak na pograniczu Indii i Nepalu było kiedyś Mithili. Tam właśnie kobiety stworzyły specyficzną formę malarską – malarstwo mithilskie. Początkowo na ścianach domów a z czasem też na papierze. Mocne intensywne barwy, charakterystyczny kontur jakby poruszony albo z cieniem oraz trzy główne odmiany form: barwny (bharni), kaćni (linearny) i godna (tatuażowy) – to właściwie główne cechy.
Muzeum Azji i Pacyfiku ma szczęście posiadać jedną z największych na świecie kolekcji tych obrazów – czym się w trakcje wystawy pięknie pochwaliło! Można było obejrzeć same prace ale i proces ich tworzenia, barwniki, narzędzia malarskie. Tu i tam pojawiały się i znikały na podłodze wizualizacje wzorów, jakby subtelnie sugerując kierunek zwiedzania. Delikatna muzyka, jakiś nienachalne dźwięki… można coś dotknąć, powąchać… Wszystkie zmysły zaangażowane! Więc powiedzieć, że ta wystawa pyszną była – chyba nadużyciem nie jest 😊 Choć chyba lepiej – ociekającą barwami!






Dodaj komentarz