Przysiadł sobie Arystoteles przed wiekami w Assos i patrzył w dal i myślał… I sporo mądrych rzeczy wymyślił! To zrobiłam tak samo. 😉 Przysiadłam na kamyczku patrzyłam w dal… Ale tak było gorąco, że mi się mózg mało nie zagotował więc dynamitu nie wymyśliłam. 😊 Swoją drogą w Assos chyba całkiem nieźle się jednak myślało bo nie tylko Arystoteles tu mieszkał, ale też z miastem związani byli stoicy np. Cleanthes i Zenon z Kicium a i też Łukasz i Paweł – apostołowie, głosili tu nauki. Zaś uczeń Platona – Hermiasz rządząc miastem do rozkwitu go przywiódł. Mając świadomość tego jak wielką moc ma myśl – zapraszał on filozofów i uczonych wszelakich by się w mieście osiedlali! Persowie napadli na miasto i go podbili. Ale po pewnym czasie wypędził ich Aleksander Wielki (którego nauczycielem był zbiegły z Assos przed Persami, Arystoteles… Ot figiel historii 😉 )

Miasto założyli koloniści z pobliskiego Lesbos. Do dzisiaj zachowały się fragmenty murów i gimnazjum i buleuterionu i agory. Część znalezionych w trakcie wykopalisk archeologicznych rzeźb – przeniesiono do muzeów (np. do Luwru). Na szczycie urwiska zbudowana została przez założycieli miasta świątynia Ateny. To jedyna chyba zachowana do dzisiaj świątynia dorycka w Azji Mniejszej. Kolumny dumnie stoją niezmiennie, pod koniec dnia rzucając długie cienie niczym wskazówki, w którym kierunku myśl ma płynąć… Przecież miasto filozofów to było… A jak człowiek w cieniu którejś z kolumn się skryje przed mocnym słońcem (nawet pod koniec dnia tam bardzo gorąco jest) i wzrokiem błądzić zacznie po morskiej toni i horyzoncie gdzie Lesbos i Pergamon, albo na górę Ida spojrzy patrząc w drugim kierunku… to się zadumać faktycznie można nad życiem i światem…