Nieopodal Tozeur jest Eden. Nie, nie 😊 Nie taki prawdziwy. „Eden Palm” to taka… Czy ja wiem co… Inicjatywa 😊 Mleńka wystawa i potem sklepik z lokalnymi produktami. A wszystko kręci się wokół daktyli i palm daktylowych. Bo prawdą jest, że to niewiarygodna roślina jest. Same owoce są jednymi z najbardziej pożywnych na świecie. Można na samych tylko daktylach przeżyć dość długo. Można je wycisnąć i będzie „miód daktylowy”. Można chlebek daktylowy z nich zrobić albo zmieszać zmielone z jęczmieniem i upiec chleb pustyni. Z kwiatów robi się wino lub wódkę (moim zdaniem baaardzo słodkie i dość paskudne wino… Przynajmniej to które kiedyś próbowałam… ). Można też z daktyli zrobić jaggery – taki cukier brązowy. To co wygląda na pień – może być może służyć jako budulec lub opał. Z liści plecie się maty i generalnie używa do wyplatania. Pestki zmielone to super pasza dla zwierzaków lub bezglutenowa mąka dla ludzi. Ale też jak się wyszlifuje to piękną biżuterię i inne rękodzieła ozdobne zrobić można. Podobno można palmę daktylową równo na sto sposobów!
Palma daktylowa jest ważna w judaizmie. Szczególną rolę odgrywa w Sukkot (Święto Namiotów). Święto upamiętniające wędrówkę Narodu Izraela przez pustynię polega na tym, że przez siedem dni mieszka się poza domem, w zbudowanych namiotach. Namiot – czyli suka, powinien być skonstruowany tak by ochraniać na przykład przed słońcem ale też by przez dach prześwitywało niebo. I tu do zrobienia „dachu” (schach) i ścian zresztą też – doskonale się nadają liście palmy daktylowej! W suce powinno się przebywać, jadać posiłki, sypiać. Często też praktykuje się zwyczaj by do namiotu zapraszać gości. I tu znowu daktyle – tyle, że menu. Do synagogi idzie się z arba minim czyli bukietem zrobionym z gałęzi palmy daktylowej – lulaw, gałązki wierzby – arawah i mirt – hadasim. Te trzy rośliny są ze sobą związane. W trakcie recytowania psalmów kołysze i potrząsa się nimi radośnie na cztery strony świata, w górę i w dół trzymając gałęzie w prawej ręce, bo w lewej trzyma się pachnący pięknie owoc etrogu. Potrząsanie wszystkimi czterema roślinami ma mieć odniesienie do szczodrości Ha.szem w trakcie żniw oraz wspomagać modlitwę o deszcz. Same rośliny mają swoją symbolikę. Lulaw daje owoce, sam jednak nie pachnie – to symbol Żyda, który studiuje Torę ale nie wypełnia nakazów; hadasim ładnie pachnie (to Żyd, który wypełnia nakazy ale nie studiuje Tory), arawah ani nie pachnie ani nie daje owoców (to ci, którzy nie wypełniają micwot i nie studiują); etrog pachnie i jest owocem – symbol przyjmowania i wypełniania nauki, a że etrog trudno jest zjeść i wymaga długiej i żmudnej obróbki by był smaczny, symbolizuje też cierpliwość w doskonaleniu się i nauce.
Palmy daktylowe są poza wszystkim też roślinami ozdobnymi – przy czym jak ciepło to anturaż robią na ulicach i w ogrodach i na dziko też. W Polsce to raczej w doniczkach i zaciszu domowym tylko. Są długowieczne. Mogą rodzić owoce nawet do stu lat.
A co na miejscu w „Eden Palm” można? Ano połazić pomiędzy drzewami i krzaczorami. Palmy daktylowe, granaty, figowce, bananowce i takie tam. Z miejsca na miejsce jeździ się „dorożkami”. To tu to tam jakiś pomnik jakiejś super ważnej osoby. Zobaczyć można jak gostek się na bosaka wspina w kilkanaście sekund chyba na palmę – taki heros 😉 A potem sklepik i kosmetyki, dżemy i generalnie wszystko co można z daktyli. O!













Dodaj komentarz