Tag: oświęcim

Oświęcim – Marsz Żywych i wydarzenia towarzyszące

„…Pamięć jak okrutnie nie kłamie
Gdy przesuwa przed nami
To co sprawia nam ból…”

Pierwszy – przeszedł w 1988 roku. Marsz Żywych. Doktor Szemu’el Rosenman i Avraham Hirschson przy wsparciu społeczności żydowskich z USA i Kanady, zainicjowali tradycję – jak się później okazało, marszy upamiętniających ofiary zagłady hitlerowskiej. Więźniowie w obozach, byli zmuszani do wycieńczającej pracy, głodzeni, pędzeni w marszach które często były dla nich marszami śmierci… Dlatego teraz by zamanifestować, że Am Yisrael Chai – z obozu w Auschwitz do Birkenau wyrusza Marsz Żywych. Nie tylko tych którzy przeżyli, Dzieci Holokaustu. Nie tylko ich potomków. Nie tylko Żydów z całego świata. W marszu idą też osoby innych narodowości i innych wyznań. Widziałam maszerujących katolitów, protestantów, muzułmanów… Tablice informujące o tym, że grupa z Kanady, z Niemiec, z Maroka, z USA, z Litwy, z Francji itd. itd. Flagi głównie Izraela ale też polskie, kanadyjskie, amerykańskie, marokańskie i z każdego zakątka świata chyba. Przed bramą Birkenau na torach uczestnicy marszu wkładali drewniane „macewy” z wypisanym imionami tych, którzy zginęli lub z tekstami, które im serce dyktowało by napisać. Na koniec ustawiona przy pomniku ofiar obozu w byłym KL Auschwitz II-Birkenau, estrada. Kadisz, a potem program artystyczny, soliści, chór, kantor…

Zwykle grupy, które przyjeżdżają na to wydarzenie, spędzają około tygodnia w Polsce. Zwiedzają, oglądają, poznają historię, tradycję, kulturę. Oprócz samego Marszu – też szereg wystaw, koncerty, wykłady. Szeroki program kulturowo-edukacyjny. Na przykład – dzień po marszu w Warszawie u Nożyków w piątkowy wieczór na bimę wszedł naczelny kantor Izraelskich Sił Zbrojnych, podpułkownik Shai Abramson (jaki on ma głos! Myślę, że wszystkie opery świata ustawią się w kolejce by go zatrudnić!) wokół niego – oktet i dyrygent. W sumie mądrze. Sami we własnym zakresie ogarniają temat minianu, jeśli potrzeba 😊. No i tak od Mincha erew Szabat, wyśpiewywali wszystko po kolei… Swoisty to był koncert – modlitwa. Ośmiu idealnie i harmonijnie brzmiących facetów w mundurach, dominujący kryształowym głosem kantor w talit, dyrygent panujący perfekcyjnie nad całością. Nie wiem czy było to zaplanowane czy też wyszło spontanicznie – ale wyszło perfekcyjnie!  Dzień przed marszem natomiast cały skład śpiewał w wypełnionej po brzegi Operze Krakowskiej. Niesamowici są i basta!

Pierwsze marsze były ukierunkowane głównie na pamięć ofiar Holokaustu. Teraz – Marsz stał się nie tylko aktem pamięci o ofiarach i o Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata ale też manifestacją sprzeciwu wobec antysemityzmu, rasizmu, dyskryminacji.

Oświęcim – Muzeum Zamek w Oświęcimiu

Muzeum Zamek w Oświęcimiu jak sama nazwa wskazuje ma ekspozycję w zamku oświęcimskim. Takim prawdziwym zamku bo na wzgórzu i z metryczką średniowieczną i z basztą i tunelami (XX -wiecznymi – ale co tam 😉)… Nie wiem czy jakieś duchy po zamku hasają ale i to co jest to dużo. 😊 Oczywiście nie zachował się w jednym kawałku. Kiedyś tu działały browar, słodownia, kuchnie, zbrojownia itd. itd. Jak to w zamkach. Przecież była to siedziba władców księstwa oświęcimskiego. Koleje losu nadszarpnęły mury warowni. Zwłaszcza Szwedzi w XVII wieku się do tego przyczynili. Ale i tak to co pozostało – imponujące.

We wnętrzu – ekspozycja, i to bardzo dobrze zrobiona, przemyślana, opowiedziana… Zaczyna się od artefaktów odnalezionych w trakcie prac archeologicznych. Średniowieczne narzędzia, naczynia, broń, uzbrojenie itd. Na pierwszym piętrze – mieszkanie mieszczańskie. Takie przedwojenne. Jest zatem jadalnia i stół pięknie nakryty. Pewnie goście przyjdą. 😊 Potem sypialnia w której można też popracować na przykład szyjąc albo przerabiając elementy garderoby. Nie bez powodu jest tu maszyna do szycia Singer (moja babcia taką miała, a i mama na niej też szywała 😊 ). Pokój dziecięcy z zabawkami i biurkiem do lekcji. No i gabinet. Być może tak właśnie wyglądał gabinet Aleksandra Orłowskiego… W każdym razie ta postać była inspiracją dla aranżacji tego pomieszczenia. No i kuchnia. Jasna i czyściutka. Znowu stop klatka z przeszłości mi się wyświetliła. Kredens jak u babci Rotterowej… Krakowianka – ale kredens miała taki sam. 😊 W kuchni młynek do kawy, i kubki wiszą umyte i formy na ciasta. A z boku wieszak na ręczniki z napisem „dzień dobry”. Mądre! Jak kto samotny i do śniadania sam siada w kuchni to mu choć sprzęty kuchenne „dzień dobry” powiedzą. Są też osobne sale opowiadające o społeczeństwie Oświęcimia. Kluby sportowe, apteki, poczta, prasa…

Generalnie – fajne muzeum! A jak dołożymy do tego możliwość zwiedzania tuneli i podziwiania panoramy miasta z wieży – to już nie można nie odwiedzić zamku będąc w Oświęcimiu !

Oświęcim – Muzeum Żydowskie Oszpicin

Przekorna jestem… Byłam na terenie obozów wiele razy, czasem też „oprowadzając” znajomych. W zeszłym roku mój siostrzeniec i jedna z bratanic, poprosili byśmy do Auschwitz pojechali. Nigdy wcześniej nie byli. Pojechaliśmy. Ale do Oświęcimia a nie tylko do Auschwitz… Zamek, rynek, ratusz, muzeum… Ale zanim do obozów – to najpierw poszliśmy do synagogi. Obecnie można zwiedzać ale też jest czynna dla grup i osób chcących skorzystać z niej jak z synagogi. Bo tak naprawdę to jest synagoga i przylegające do niej małe muzeum. Synagoga powstała w 1918 roku i była dedykowana dla Chewra Lomdei Misznajot czyli dla studiujących Misznę. W czasie okupacji stała się magazynem amunicji, po wojnie chwilę czynna a potem zamieniona na magazyn dywanów… Wreszcie przekazana gminie z Bielska – Białej a potem Auschwitz Jewish Center Foundation i od 2000 roku – została wprowadzona Tora, przybita mezuza i można z niej korzystać. Wystrój – prostu. Na środku niewielka drewniana bima, drewniany też rzeźbiony Aron Ha-kodesz, z tyłu niewielka biblioteczka, ławki… Tuż przy Aron Ha-kodesz dwie tablice. Nieliczne elementy które się w Oświęcimiu zachowały, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie synagogi miasta. Na jednej z nich napis: Wiedz przed kim stoisz. Przed Królem Królów nad Królami – Haszem – Błogosławiony On. Zawsze mam Boga przed sobą…

Obok synagogi – wystawa „Oszpicin. Historia żydowskiego Oświęcimia”. Ślady nieliczne – licznej niegdyś społeczności żydowskiej Oświęcimia. 400 lat historii zamknięte w kubku do kawy, łyżce, pożółkłym zdjęciu, starym dokumencie….

Hmmm…. Synagoga jest czynna… W takim miejscu – jest czynna… I jakoś tak mocniej zabrzmiało mi w głowie עַם יִשְׂרָאֵל חַי (Am Yisrael Chai)

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑