Tag: Muzeum Okręgowe

Bydgoszcz – Muzeum Okręgowe „Od princeski do New Look. Ubiory damskie z kolekcji Adama Leja”

O ileż tam fatałaszków było! W bydgoskim Muzeum Okręgowym – wystawa czasowa „Od princeski do New Look. Ubiory damskie z kolekcji Adama Leja”. Na dwu piętrach, moda damska tak od końca XIX wieku do połowy XX. Ciekawie opowiedziana wystawa. Chronologicznie – to jasne bo aż kusi by tak opowiedzieć. Ale w wędrówce przez kolejne dziesięciolecia, pokazano zarówno odzież wierzchnią jak i „niewymowną”, projekty bardzo znanych Domów Mody i projektantów (np. Jeanne Lanvin lub Charles Frederick Worth) jak i tych mniej, biżuterię, akcesoria modowe, buty, ale też stroje dedykowane na przykład na plażę lub na okoliczność większych wydarzeń w życiu, większych wyjść wieczornych lub chęci uprawiania sportu. Czasem uzupełnieniem jest fotografia z epoki w tle, czasem nienachalnie zaaranżowane wnętrze, delikatnie muzyka się sączy i otula całość na przykład charlestonem. Całość dobrze dopełnia ekspozycja światła. Dobrze, że takie wystawy się dzieją. Historia ubioru to przecież lustro przemian obyczajowych, społecznych, mentalnych nawet politycznych. Często strój nie jest przypadkiem ani fanaberią ulegania modzie. Może być znakiem, manifestem, buntem… Na bydgoskiej wystawie pokazane zostały głównie przemiany modowe i estetyczne na przestrzeni ok 60 lat. I dodać warto – pięknie pokazane, pięknymi artefaktami 😊

Sandomierz – Muzeum Okręgowe „Dawna wieś sandomierska” „Iwaszkiewicz”

Muzeum Okręgowe w Sandomierzu, ma też klimaty etnograficzne. Jedna z wystaw stałych dedykowana jest takim klimatom. To „Dawna wieś sandomierska” – głównie mowa o Sandomierzakach i Lasowiakach. Ekspozycja pozornie tylko chaotyczna. Zaczynamy od przydomowych i przydrożnych kapliczek oraz świątków, przechodzimy obok izby mieszkalnej – takiej z podsandomierskich wsi. No i dalej – jak to na takich ekspozycja zwyczajowo – trochę sprzętu rolniczego i przydomowego o zapomnianym już często zastosowaniu; trochę sztuki ludowej domorosłych twórców. Trochę nawet strojów ludowych też. Z wsi sandomierskiej przechodzi się do ostatniej sali. Ta dedykowana jest Iwaszkiewiczowi. W sumie małe zaskoczenie. W kolejnych salach wieś i ludowo a na koniec – Iwaszkiewicz! Ja wiem – lubił Sandomierz ze wzajemnością. I sama sala wystawowo fajnie zaaranżowana. Ale tak jakoś z tej wsi wskakuje się nagle i niespodziewanie, jak w matriksie, w zupełnie inną czasoprzestrzeń.

No i na koniec wspomnieć wypada o jeszcze jednej wystawie stałej. Z dwoma tu opisanymi nie wiele ma wspólnego. No może tyle tylko, że kamień z natury a i sama kultura ludowa jej też bliska. 😉 „Krzemień pasiasty w biżuterii i małych formach złotniczych” w lekkim półmroku piwnic delikatne światło wydobywa piękno krzemienia oprawionego w formy biżuteryjne (gł. modern) lub rzeźbiarskie. Znowu inna opowieść… piękna 🙂

Sandomierz – Muzeum Okręgowe „Ziemia Sandomierska w pradziejach i wczesnym średniowieczu” „Sandomierskie dziedzictwo” „Lapidarium” „Dzieje zamku sandomierskiego” „Dawna kuchnia królewska”

Muzeum Okręgowe w Sandomierzu, sięga historią lat dwudziestych XX wieku. Przy czym w obecnej siedzibie – zamku sandomierskim, mieści się od 1986. Całość to kilka mniej lub bardziej połączonych ze sobą sal ekspozycyjnych (wystawy stałe) i przestrzenie dedykowane na wystawy czasowe. Tych stałych – zgodnie z opisem jest osiem, ale można byłoby je połączyć w jakeś dwa, może trzy ciągi myślowe. Zresztą nawet układ ekspozycyjny sugeruje dość naturalne połączenie. Że to dwie lub trzy różne wystawy – ze dziwieniem odkrywałam. Na poziomie piwnic – zupełnie nieźle zrobiona wystawienniczo „Ziemia Sandomierska w pradziejach i wczesnym średniowieczu”. To trochę preludium do tego co na parterze i wyżej. 🙂 Tutaj – to co na ziemi sandomierskiej zostało, a archeolodzy wygrzebali – z osad, z cmentarzysk…. Czyli generalnie – neolit i okolice. Na parterze „Sandomierskie dziedzictwo” zupełnie niezłe artefakty związane z mieszczaństwem sandomierskim. Dokumenty, przywileje, tłoki pieczętne i takie tam… Lustra, portrety, meble. Ale też przedmioty świadczące o mozaice kulturowej Sandomierza. Obok srebrnych krucyfiksów, srebrne balsaminki… Jak w życiu… Jak w większości miast i wsi na ziemiach polskich… Potem „Lapidarium. Fragmenty detali architektonicznych z renesansowego Zamku Królewskiego w Sandomierzu. Warsztat Benedykta Sandomierzanina” – czyli jak sam przydługi tytuł wystawy sugerować sobie pozwala – garść detali architektonicznych, które się ostały. I tu płynnie przechodzimy do wystawy „Dzieje zamku sandomierskiego”. Przy czym dla jasności jest to głównie ekspozycja tablic i… jedno działo oktawa kartauny z czasów potopu szwedzkiego. No i wreszcie „Dawna kuchnia królewska”. To głównie zabytki rzemiosła artystycznego okresu baroku.

Generalnie jest ok. Nawet i zaglądnąć można 😉. Szkoda, że tak poszatkowana ta opowieść muzealna… To taki trochę chaos… Właściwie jest to jedna wystawa o Sandomierzu i okolicach. No ale ostatecznie to moje subiektywne patrzenie!

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑