Tag: Kraków (Page 9 of 14)

Kraków – Zpafgallery „Penderecki”

„Portret nie powstaje w aparacie, ale po obu jego stronach” (Edward Steichen). Tak jakoś mi się przypomniał ten znany chyba cytat gdy patrzyłam na portrety Maestro Pendereckiego, których autorem jest Janusz Marynowski. To tak chyba jest. Jeśli coś zaiskrzy po obu stronach aparatu i to najlepiej w tym samym momencie – dzieje się… I czasem trwa… Penderecki (taki też tytuł wystawy) pokazany w momencie twórczym. Przed koncertem, na próbie, nad zapisem nutowym… Swoją drogą fajne jest obserwowanie artysty w trakcie tworzenia, kreowania, gdy rodzi się sztuka… Tu – to takie nieśpieszne opowiadanie o tym jak rodzi się muzyka. Opowieść, którą snuje swoją drogą też świetny muzyk-fotografik.

Sama przestrzeń wystawowa krakowskiej Zpafgallery – maleńka. Ale cudnie zaaranżowana fotami – z serii crème de la crème literackich ujęć portretowych. Podobno zdjęcia kradną fragment duszy… Tylko tutaj bardziej skomplikowana sytuacja… To trochę odarta do naga dusza, emocje, myśli, namiętności, pasje, doświadczenia życia… Na tych portretach słychać muzykę… A czasem słychać ciszę…

Kraków – Żydowskie Muzeum Galicja „Helena Rubinstein. Pierwsza Dama Piękna”

Niesamowita z niej kobieta była! Do perfekcji doprowadziła przerabianie marzeń na rzeczywistość! 😊 Charyzmatyczna, niekonwencjonalna, idąca pod prąd, nie bojąca się wyzwań, Helena Rubinstein urodziła się podobnie jak ja w Krakowie ale sto lat wcześniej. 😊 Wychowała się na krakowskim Kazimierzu. Ale potem Wiedeń i Australia… I cały świat! Bo wypromowała markę swoich kosmetyków na całym świecie. Zaczęło się od malutkiego saloniku w Melbourne a potem salony piękności otwierała przecież i w Paryżu i w Londynie i w Nowym Yorku. Imperium kosmetyczne Rubinstein, które zbudowała od zera, własną ciężką pracą. 😊

W Żydowskim Muzeum Galicja w Krakowie – wystawa jej dedykowana. „Helena Rubinstein Pierwsza Dama Piękna”. Ekspozycja niewielka ale fajnie opowiedziana. Są fotografie, plakaty, flakoniki i puzderka i inne cudeńka z salonów kosmetycznych znane. Jest też sukienka Heleny, projektu samego Christiana Dior. Modą i sztuką bardzo mocno się interesowała – więc w sumie trudno się dziwić, że w szafie miała kiecki z metką największych domów mody. 😊 Ale mimo, że bajecznie bogata, podobno do końca życia nie doświadczyła efektu „wody sodowej”. Na drugie śniadanie zabierała w papierowej torbie jajko na twardo, a na wytwornych przyjęciach podawała między innymi kiełbasę krakowska i wódkę. Może to jakiś sentyment do czasów dzieciństwa spędzonego w Krakowie… 😉

Ach – jest też na wystawie film na którym sama Rubinstein doradza klientkom jak zadać sobie urody. 😊

Kraków – Żydowskie Muzeum Galicja „Śladami pamięci”

Wystawa „Śladami pamięci” w Żydowskim Muzeum Galicja w Krakowie. W sumie to taki labirynt pamięci pokazany fotografiami i opisami ich, ale… Sama narracja bardzo ciekawie poprowadzona i taka… hmmm… dająca w sumie nadzieję, uśmiech, generalnie pozytywne emocje. Przez około 1000 lat na ziemiach polskich rozwijała się kultura Żydów, zwłaszcza tych aszkenazyjskich. Społeczność żydowska wnosiła wiele w kulturę, sztukę, tradycję ziem na których zamieszkiwali a równocześnie czerpała z lokalnej tradycji, kultury i historii. Takie wzajemne działanie, wspólne tworzenie – dla wspólnej ojczyzny Często piękne, czasem trudnej – ale wspólnej. Niestety holokaust i eksterminacja przeprowadzona przez hitlerowców miała na celu zniszczenie nie tylko narodu ale i jego dziedzictwa. STRASZNE!!!! Tyle, że pomimo tak diabolicznego planu – „Am Yisrael Chai”!!!!

I taki właśnie jest wydźwięk wystawy. Zaczyna się od śladów kultury żydowskiej. Tych śladów, które mimo wszystko, mimo II wojny światowej i polityki lat późniejszych – przetrwały. Często fragmentarycznie, często w ruinie, często teraz odnawiane – przetrwały. Są śladami nie tylko judaizmu ale i takiego codziennego zwyczajnego życia. Potem opowieść o śladach holokaustu. TRZEBA pamiętać. Choćby po to by mieć nadzieję na to że taka sytuacja nigdy więcej się nie powtórzą… Na koniec fotografie które pokazują odradzanie się życia społeczności żydowskiej i judaizmu też. Bo przetrwały nie tylko ślady kultury. Przetrwali też ludzie! I znowu słychać „Szalom Alechem”, znowu w oknach palą się chanukije, znowu rozkłada się chuppę…

Odradzanie się bo to jest ciągły proces, przypominania sobie o kulturze i historii ziem polskich. Kulturze i historii, która od wieków i zawsze była wielokolorową mozaiką narodów, religii i kultur.

Kraków – Centrum Kultury Żydowskiej „Homage dla Leopolda Kozłowskiego”

W tym roku 30 lecie Centrum Kultury Żydowskiej – Center for Jewish Culture się świętuje. Z tego powodu i okazji szereg wydarzeń, wystawy, wykłady, spotkania itd itd. No i koncerty. Ten – cudowny, wzruszający, troszkę z łezką a troszkę z radosnym uśmiechem i mrugnięciem oka – dedykowany Leopoldowi Kozłowskiemu, niezapomnianemu Klezmerowi Krakowa, w 105 rocznicę jego urodzin. „Homage dla Leopolda Kozłowskiego”. A na scenie fantastyczni: Marta Bizoń, Andrzej Róg, Jacek Cygan i Kamila Klimczak Wzruszająco było i muzycznie w pięknej polichromowanej sali CKŻ 🙂

Kraków – Centrum Kultury Żydowskiej „Święto Meiselsa”

Święto Meiselsa w Krakowie, a w ramach świętowania koncert Mojse Band . Bardzo lubię muzykę i kulturę chasydzką i bardzo lubię też ich koncerty (choć nie zawsze są chasydzkie 😉 – tym razem był). Na szczęście dość często grają w Krakowie. Tercet pochodzi ze Słowacji, a w proponowanej przez nich muzyce głównie słychać nowe brzmienie klezmerskie i chasydzkie, zmieszane z lokalną słowacką muzyką. Tym razem były głównie niguny chasydów Breslave. Generalnie niguny są fantastyczne. A dodatkowo w wykonaniu tercetu „Mojše Band”, takim nieco jazzującym brzmieniem i z uśmiechniętym komentarzem – są prawdziwie perfekcyjne. I trudno się dziwić że prowokują do modlitewnych uniesień, pomagają w „pogadaniu” z Ha.szem… Pod koniec koncertu show skradły jednak dwie kilkuletnie dziewczynki, które roztańczonym krokiem weszły w przestrzeń sceny i pięknie nigun odtańczyły ! Kto powiedział ze trzyletnia dziewczynka nie może być chasydem?! 😊

Kraków – ICE „Composites”

Trasą koncertową Leszek Możdzer promował Album „Composites”. ICE Kraków. Widownia wypełniona po brzegi. A muzyka… Sam Maestro powiedział że „To próba uchwycenia przepływu improwizującej świadomości. Dzięki temu, że rdzeń muzycznej narracji nie jest wynikiem intelektualnych rozważań, tylko wychodzi bezpośrednio z ciała, całość brzmi bardzo organicznie i naturalnie, pomimo tego, że wcale nie jest prosta”. Tak… Podobno w muzyce podoba nam się to co już znamy – a ja w pierwszym utworze wyraźnie słyszałam motywy muzyki sefardyjskich Żydów… A! Koncert wyborny był!!! 😊

Kraków – ICE „Czułe struny”

Gdy ktoś zagra na czułych strunach – trudno zapomnieć. Nawet jeśli gry już, nie wiedzieć czemu, nie słychać…

Fryderyk Chopin komponuje, Natalia Kukulska śpiewa a Orkiestra Akademii Beethovenowskiej gra. Tercet prima sort dzisiaj w ICE Kraków Congress Centre. I do tego pierwszy z publicznością! Album „Czułe struny” powstał jakieś dwa lata temu ale zaraza… Kukulska płytę nagrała wraz z Sinfonia Varsovia z okazji 210 rocznicy urodzin kompozytora. Tak czy tak – trasa koncertowa mizernie była wtedy możliwa. W sumie poślizg z koncertami nie najgorzej się wkomponował. Niedawno konkurs Chopinowski a teraz czule Kukulska. Jakieś ok. pół roku temu usłyszałam przypadkiem tytułowy utwór z tej płyty. Oj jak mi wtedy te czułe struny brzmiały w głowie!!! Niedawno zaś wzruszam się mocniej słuchając duetu Kukulskiej i Kayah „Pod powiekami”. Ot fajna płyta – świetnie klasyka Chopina opowiedziana (wyśpiewana właściwie) słowem. Czy wyszło estradowo – nie. To raczej muzyka do otulania czułego dźwiękami, czasem łezki w oku jakiejś nieproszonej.

A koncert ? No koncert dopełniła jeszcze szkarłatny kostium Kukulskiej; nienachalna scenografia – tak trochę klasycyzująca a trochę sensualna; reflektory muskające promieniami świateł. I był chopinowski wzrusz!

Natalia Kukulska

Orkiestra Akademii Beethovenowskiej

Za pulpitem dyrygenta:

Adam Sztaba

Nikola Kołodziejczyk

Paweł Tomaszewski

Jan Smoczyński

Krzysztof Herdzin.

Kraków – Filharmonia Krakowska „Magia muzyki włoskiej na skrzypcach Paganiniego”

Kocham Paganiniego!!! Takie uczynię wyznanie publiczne. Więc gdy w Filharmonii Krakowskiej Paganini w repertuarze i do tego – UWAGA – wykonanie na skrzypcach samego Niccolò Paganiniego – skandalem byłoby paskudnym nie pójść!! Zresztą cały koncert „Magia muzyki włoskiej na skrzypcach Paganiniego” szyty na miarę: Uwertura do Wilhelnma Tell Rossiniego, I Koncert skrzypcowy D-dur Paganiniego i I Symfonia c-moll op. 68 Brahms. Hmmm… Takie dźwięki czule i delikatnie otulające by zaraz potem niespodziewanie zakpić sobie z rozbudzonych uczuć, mocnym i zdecydowanym fortissimo całej symfonicznej…

A wracając do Paganiniego. Myślę, że nie da się go grać bez show. Maestria i perfekcja wykonania – to jasne, ale show musi być 😊 I… Vadim Brodsky zdecydowanie show zaordynował! Na samym początku było jednak poważnie. Muzycy odegrali hymn Ukrainy. Przecież nasi sąsiedzi teraz walczą w obronie swojego kraju…

Orkiestra Filharmonii Krakowskiej

Walter Attanasi – dyrygent

Vadim Brodsky – skrzypce

Kraków – Filharmonia Krakowska „28 Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena”

Rozpoczął się 28. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena . W Krakowie 17 marca zainagurowany został w Filharmonii koncertem Luxembourg Philharmonic Orchestra. Za pulpitem stanął Gustavo Gimeno a przy fortepianie – Beatrice Rana. No piękny początek to był ! Co zresztą w kontekście festiwali wielkanocnych jakoś mocno nie dziwi. W repertuarze – żywiołowo wykonany Beethoven. A w wersji z fortepianem – Piano Concerto in A minor, Op. 7, Schumanna. Swoją drogą Beatrice Rana – zrobiła show prima sort (również fantastyczną pawio – jaszczurczą kreacją 😉). Owacje na stojąco w pełni zasłużone!

Kolejny koncert w Filharmonii krakowskiej 25 marca 2024. Tym razem bardzo wiosenna i delikatna w brzmieniu wersja kompozycji Giacomo Pucciniego i Ottorino Respighiego. Na estradzie orkiestra Teatro alla Scala i Filarmonica della Scala w Mediolanie pod batutą Massimiliano Caldi.

Kraków – Filharmonia Krakowska, Festiwal 4 tradycji „Mi amor, mi alegria – pieśni Żydów sefardyjskich”

Dla Michaela Jones warto było przyjść na koncert! Zarówno w duecie perkusyjnym ze Sławkiem Bernym jak i w duecie skrzypcowym z Michałem Półtorakiem – zrobili robotę. Energia, pasja, emocje sefarad jak malowane (jak „z nut” właściwie 😉 ). „Festiwal 4 tradycji” w odsłonie muzyki żydowskie. A by być precyzyjnym, w programie muzyka sefardyjska „Mi amor, mi alegria – pieśni Żydów sefardyjskich”. I faktycznie muzyka była bardzo ok. Niestety prowadzenie koncertu – miałkie, egzaltowane i niespójne z charakterem prezentowanych piosenek, pieśni, utworów (jak kto tam woli). Może gdyby któryś z panów z zespołu wszedł w rolę prowadzącego… A może ktoś kto prowadzeniem się zajmuje i ten klimat czuje i potrafi to robić „z pazurem”. Ale muzycznie i wokalnie koncert był ok 😊 A! W foyer filharmonii krakowskiej, wydarzenie towarzyszące. Bardzo fajna wystawa fot Grzegorza Maciąga „Jurcajty”

Filharmonia Krakowska już kolejny raz zorganizowała „Festiwal 4 tradycji”. Podoba mi się ta idea! W kolejnych dniach koncerty: muzyka polska, muzyka żydowska, muzyka bałkańska i muzyka ukraińska. Co do zasady festiwalowej ma to być tradycja muzyczna ziem polskich w wydaniu katolickim (w opisie jest nie wiem dlaczego łacińskim), prawosławnym, judaizmu i islamu (w opisie jest że orientalnymi) 🙂. Mniej lub bardziej koncerty wpisują się w tę zasadę. W tym roku koncerty muzyki żydowskiej (sefardyjskiej. Na ziemiach polskich owszem mieszkali i mieszkają Żydzi sefardyjscy ale w mniejszości w porównaniu z aszkena); prawosławie to Moravski Chamber Choir; tradycja polska to Orkiestry Filharmonii Krakowskiej i Moniuszko, Karłowicz i Wnuk-Nazarowa, a orient to Etnos Ensemble i etniczna muzyka bałkańska… Tak trochę nie wiadomo więc czy idea (podkreślam podoba mi się bardzo!) festiwalu ma odniesienie do muzyki sacrum czyli czterech wyznań czy kultur narodów zamieszkujących ziemie polskie… Ale dobrze że taki festiwal jest. 🙂

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑