Ależ to były emocje! Do projektu Muzyczne Mosty, Sinfonietta Cracovia zaprosiła Maestro Andreasaa Ottensamer. Ja nie wiem czy Maestro jest też baletmistrzem 😉 Ale stojąc za pulpitem, nie tylko pokierował perfekcyjnie emocjami muzyków ale i wytańczył niemal żywiołowym gestem utwory Othmara Schoecka i Arnolda Schönberga. A rzeczonych emocji w utworach późnego romantyzmu nie zabrakło. Późnoromantyczne utwory temu służyły. Opowieść o nocy. Takiej letniej rozgwieżdżonej. A potem o dwojgu kochanków, którzy sobie sami utrudniają życie szukając problemów tam gdzie ich nie ma… Repertuar łatwy nie był. Ale czy powinien być łatwy, gdy opowiada o tym co do nas nocą przychodzi nie pozwalając zasnąć i zakłóca myśli…
Brawo Sinfonietta Cracovia!
Repertuar:
Othmar Schoeck – Sommernacht op. 58
Arnold Schönberg – II Symfonia kameralna es-moll op. 38
Arnold Schönberg – Verklärte Nacht (wersja na orkiestrę smyczkową, 1917)
Kocham Paganiniego!!! Takie uczynię wyznanie publiczne. Więc gdy w Filharmonii Krakowskiej Paganini w repertuarze i do tego – UWAGA – wykonanie na skrzypcach samego Niccolò Paganiniego – skandalem byłoby paskudnym nie pójść!! Zresztą cały koncert „Magia muzyki włoskiej na skrzypcach Paganiniego” szyty na miarę: Uwertura do Wilhelnma Tell Rossiniego, I Koncert skrzypcowy D-dur Paganiniego i I Symfonia c-moll op. 68 Brahms. Hmmm… Takie dźwięki czule i delikatnie otulające by zaraz potem niespodziewanie zakpić sobie z rozbudzonych uczuć, mocnym i zdecydowanym fortissimo całej symfonicznej…
A wracając do Paganiniego. Myślę, że nie da się go grać bez show. Maestria i perfekcja wykonania – to jasne, ale show musi być I… Vadim Brodsky zdecydowanie show zaordynował! Na samym początku było jednak poważnie. Muzycy odegrali hymn Ukrainy. Przecież nasi sąsiedzi teraz walczą w obronie swojego kraju…
Rozpoczął się 28. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena . W Krakowie 17 marca zainagurowany został w Filharmonii koncertem Luxembourg Philharmonic Orchestra. Za pulpitem stanął Gustavo Gimeno a przy fortepianie – Beatrice Rana. No piękny początek to był ! Co zresztą w kontekście festiwali wielkanocnych jakoś mocno nie dziwi. W repertuarze – żywiołowo wykonany Beethoven. A w wersji z fortepianem – Piano Concerto in A minor, Op. 7, Schumanna. Swoją drogą Beatrice Rana – zrobiła show prima sort (również fantastyczną pawio – jaszczurczą kreacją ). Owacje na stojąco w pełni zasłużone!
Kolejny koncert w Filharmonii krakowskiej 25 marca 2024. Tym razem bardzo wiosenna i delikatna w brzmieniu wersja kompozycji Giacomo Pucciniego i Ottorino Respighiego. Na estradzie orkiestra Teatro alla Scala i Filarmonica della Scala w Mediolanie pod batutą Massimiliano Caldi.
Dla Michaela Jones warto było przyjść na koncert! Zarówno w duecie perkusyjnym ze Sławkiem Bernym jak i w duecie skrzypcowym z Michałem Półtorakiem – zrobili robotę. Energia, pasja, emocje sefarad jak malowane (jak „z nut” właściwie ). „Festiwal 4 tradycji” w odsłonie muzyki żydowskie. A by być precyzyjnym, w programie muzyka sefardyjska „Mi amor, mi alegria – pieśni Żydów sefardyjskich”. I faktycznie muzyka była bardzo ok. Niestety prowadzenie koncertu – miałkie, egzaltowane i niespójne z charakterem prezentowanych piosenek, pieśni, utworów (jak kto tam woli). Może gdyby któryś z panów z zespołu wszedł w rolę prowadzącego… A może ktoś kto prowadzeniem się zajmuje i ten klimat czuje i potrafi to robić „z pazurem”. Ale muzycznie i wokalnie koncert był ok A! W foyer filharmonii krakowskiej, wydarzenie towarzyszące. Bardzo fajna wystawa fot Grzegorza Maciąga „Jurcajty”
Filharmonia Krakowska już kolejny raz zorganizowała „Festiwal 4 tradycji”. Podoba mi się ta idea! W kolejnych dniach koncerty: muzyka polska, muzyka żydowska, muzyka bałkańska i muzyka ukraińska. Co do zasady festiwalowej ma to być tradycja muzyczna ziem polskich w wydaniu katolickim (w opisie jest nie wiem dlaczego łacińskim), prawosławnym, judaizmu i islamu (w opisie jest że orientalnymi) . Mniej lub bardziej koncerty wpisują się w tę zasadę. W tym roku koncerty muzyki żydowskiej (sefardyjskiej. Na ziemiach polskich owszem mieszkali i mieszkają Żydzi sefardyjscy ale w mniejszości w porównaniu z aszkena); prawosławie to Moravski Chamber Choir; tradycja polska to Orkiestry Filharmonii Krakowskiej i Moniuszko, Karłowicz i Wnuk-Nazarowa, a orient to Etnos Ensemble i etniczna muzyka bałkańska… Tak trochę nie wiadomo więc czy idea (podkreślam podoba mi się bardzo!) festiwalu ma odniesienie do muzyki sacrum czyli czterech wyznań czy kultur narodów zamieszkujących ziemie polskie… Ale dobrze że taki festiwal jest.