Podlaskie – Zbójna

Dzisiaj będzie o pewnej małej wiosce. Takiej, w której turyści się nie zatrzymują – bo i po co… Czy na pewno nie ma powodu? Wpisałam do GPS Zbójna. Okazało się, że GPS nie jest pewien która… Zlokalizowałam tę właściwą, nieopodal Łomży. Jadę – już karnie przez GPS prowadzona do celu. Na jednym krańcu wsi – pomnik. Podchodzę… Dwa głazy, na nich płaskorzeźbiony chyba odlew – wóz a w nim kilkoro ludzi. Podchodzę bliżej i już nie mam wątpliwości. Ci na wodzi to Żydzi. Kipa, Magan Dawid na opasce… A po lewej napis w trzech językach: polskim, hebrajskim i angielskim: „Kto ratuje jedno życie ludzkie, to jakoby ocalił cały świat”. A potem rozwinięcie, że pomnik ku pamięci społeczności żydowskiej mieszkającej w Zbójnej i tych, którzy ocaleli – rodzinom Ozdoba, Chmiel, Gibałka i tych, którzy ich ocalili.
W 1939 roku dotarła informacja do wsi, że Niemcy będą mordować Żydów. Władysław Rosiński wiedział, że jeśli pomoże swoim sąsiadom – może być zabity i on i jego rodzina. Ale z drugiej strony jak nie pomoże – zabici zostaną jego najbliżsi dobrzy sąsiedzi… Namówił trzy żydowskie rodziny najbliższych sąsiadów by na wóz jego wsiedli i wywiózł ich bocznymi drogami za rzekę Pisę, bo tam miało być bezpieczniej… Bo Rosjanie masowo Żydów nie mordowali wtedy – tak słyszał. Po kilku dniach również opłotkami Rosiński wrócił do domu cały i zdrowy. Gdy zdejmował okrycie zauważył, że ma w kieszeni pieniądze, które trzymał w czasie podróży. No jak? Przecież oni tej kasy potrzebują… Wrócił, pieniądze oddał. One pozwoliły rodzinom przeżyć dwa lata w Rosji. Potem dotarli do Izraela i tam zaczęli nowe życie. Ocalałych było 15 osób. Teraz ich potomkowie to pewnie jakieś 200 osób… „Kto ratuje jedno życie ludzkie, to jakoby ocalił cały świat”
PS
Potomek ocalałych przyjechał w 2015 roku do Zbójnej. Podobno czuł się tak, jakby znał tę wieś jak swoją, choć był w niej pierwszy raz… Bo opowieści rodziców i dziadków tak mu w pamięci utkwiły. Ufundował pomnik, który przy głównej drodze o tej historii opowiada. Gdy Zbójną odwiedza, zapala świece przy pomniku, a potem też na pobliskim cmentarzu katolickim na grobie Władysława Rosińskiego. W sumie dlatego, że ten facet kiedyś zdecydowała się pomóc sąsiadom – on teraz żyje…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *