Od VIII wieku istnieje i rozwija się pięknie berberyjskie miasto Meknes. Stąd zresztą nazwa – od berberyjskiego plemienia Miknasa. To jedno z czterech cesarskich miast Maroka (obok Marrakeszu, Fezu i Rabatu). Za czasów sułtana Ismaila Ibn Sharifa miasto było nawet stolicą! Wtedy też pojawiły się pałace i bramy i mury a wszystko bajecznie zdobione. Meknes to duże miasto ale do zwiedzania głównie medyna jest rekomendowana. Bo i mnogość interesujących miejsc tu jest!
Wielki Meczet Meknes – faktycznie spory. Jakieś 3,5 tys. metrów kwadratowych powierzchni! Powstał w XII wieku ale potem wielokroć był przebudowywany i remontowany. Jak tam kolorowo i wytwornie… I woda w licznych fontannach milo szmerze… A żyrandole! No i fajansem zielonym pokryty minaret, sterczy dumnie nad całością jak latarnia morska. Zabytkowych i dobrze zadbanych meczetów w mieście kilkanaście co najmniej. Z zabytków sakralnych warto wspomnieć też o synagodze Meira Toledano. Pierwszą synagogę w tym miejscu zbudowano w XIII wieku ale ta, pochodzi z XVII wieku. Odbudowana została po zniszczeniu pierwotnej przez trzęsienie ziemi.
Sam kompleks pałacowy to właściwie „cesarskie miasto” – bo system kilku pałaców, ogrodów, obiektów sakralnych i innych takich tam! Sułtan Moulay Isma’ila panował jakieś 55 lata, i cały czas ten kompleks budował – to się rozmach sam jakoś zrobił… 😉 Sam system wodociągów i studni, robi wrażenie! W jego skład wchodzi ni to sztuczne jezioro, ni to zbiornik wodny… – Heri es-Swani or Heri es-Souani. W skład zabudowań wchodził „Dom Dziesięciu Norias” – budynek z kopułami i systemami hydraulicznymi, dzięki którym woda docierała na powierzchnie z odległych źródeł. Najstarszym z pałaców jest Dar el-Kebira – prywatna rezydencja sułtana. Wzniesiony pod koniec XVII wieku. Osobny spory budynek to była sala audiencyjna. Nieopodal jest mauzoleum, gdzie zmarli członkowie rodziny sułtana spoczywają. Oprócz tego – Bab Mansur al-’Alj – najbardziej znana i spektakularnie wyglądająca brama miasta. Nigdy nie był jakoś mocno obronna. Raczej pełniła funkcje reprezentacyjne. Sama nazwa „Zwycięskiego apostaty” nadana została na cześć architekta – chrześcijanina który przeszedł na islam. Mniej lub bardziej ozdobnych bram w mieście – sześć można zobaczyć.
A wieczorowo porą, umęczeni zwiedzaniem i często też upałem możemy zaglądnąć na Place el-Hedim. Nazwa dosłownie znaczy tyle co gruz lub gruzowisko, bo i sułtan gdy budował swój pałac, mnóstwo zabudowań tu istniejących po prostu wyburzył by zapewnić sobie przestrzeń… No i przestrzeń się w pałac zamieniła który teraz przyciąga artystów, wydarzenia kulturalne a i do takiego normalnie miłego spędzania czasu się nadaje jak nic.
PS
Różni artyści tu się prezentują. Jedne z jakąś kobrą i innymi gadami pozwalał sobie muzykować. Znaczy on grał, a gady tańcowały. 😊 😊 Na długiej ogniskowej fotę zrobiłam… oj, na bardzo długiej…


















Dodaj komentarz