Zabytkowy spichlerz, który stał się centrum sztuki europejskiej – tej sprzed wieków i tej bliższej naszym czasom. Veneziano, Brueghel czy Thorvaldsen, także Rembrandt. Dobrze zaaranżowane miejsce, dobra ekspozycja, dobre dzieła. Dla mnie jedno jest wyjątkowo cudowne (zapewne dlatego, że oprócz wachlarzy, baaaardzo lubię także kapelusze i inne nakrycia głowy 🙂 ) Alabastrowa dama w kapeluszu z woalom. Tajemnicza, uwodzicielska wręcz erotyczna. Delikatny alabaster woalu otulającego twarz i kapelusza, splamiony nieco czerwienią maków… Maki podobno wyrosły z łez Wenus, były też atrybutem boga snu i sennych marzeń – Morfeusza. Więc może nie, może kwiaty to delikatna prowokacja, zachęta do zerwania walu i odkrycia skrywanej pod muślinem rozmarzonej twarzy…

















Dodaj komentarz