Niemal dokładnie dwa lata po 7 października 2023, pojechałam zobaczyć punkt widokowy Asaf Siboni niedaleko kibucu Nir Am. Widać stamtąd Morze Śródziemne i elektrownię w Aszkelon. Tuż obok jest zbiornik wodny Nir Am i mnoooogość ptaków tak przylatujących. Pięknie! Na samym punkcie widokowym instalacja, składająca się z 20 dzwonów wietrznych, na których wiatr naprawdę wygrywa melodię. To symbol 20 lat życia Asafa Siboni, żołnierzowi, który zginął w katastrofie śmigłowców w 1997 roku. Dwa lata temu dokładnie w Simcha Tora na tym punkcie widokowym widać byłoby jakieś 5 tys. rakiet wystrzelonych przez Hamas w kierunku Izraela i grupy kilku tysięcy bojowników atakujących pobliskie kibuce i dokonujących w nich masakry na ludności cywilnej, dzieciach, kobietach, osobach starszych, mężczyznach…
Pojechałam do miejsca gdzie odbywał się festiwal muzyczny Nova. Hamas zamordował tam kilkaset młodych ludzi, którzy przyjechali na koncert. Dokoła rośnie tam teraz las pamięci – nowo zasadzone drzewa. Przy każdym – zdjęcie jednej zamordowanej osoby. To jest niesamowite i przerażające doświadczenie, gdy staje się twarzą w twarz z zamordowanymi i widzi, że tych zdjęć jest cały las… Nieopodal zmasakrowane kibuce Re’im i Be’eri. To tam wywlekano z domów dzieci, kobiety; młodych i starych i wleczono po polu w stronę lochów w Gazie. Domy nadal zniszczone zbyt mocno by do nich wrócić… a widok tego pola… Ech… Jakieś dwadzieścia minut samochodem dalej cmentarz aut i motocykli. Pojazdy podziurawione ostrzałem i wybuchami, czasem ze zdjęciami właścicieli, którzy w nich zginęli.
Pojechałam do kolejnych kibuców wtedy zaatakowanych. Między innymi do Kibucu Jad Mordechaj, który został nazwany na cześć Mordechaja Anielewicza, przywódcy powstania w getcie warszawskim. Jest tam pomnik który upamiętnia nie tylko samego Anielewicza, ale i tych którzy zginęli broniąc kibucu podczas wojny o niepodległość Izraela w 1948 roku (zniszczona wieża ciśnień w trakcie tych walk jest autentyczna i stanowi element monumentu). Teraz – świece się palą nadal w bunkrach, w których uciekający cywile nie znaleźli schronienia, ale życie do kibuców powróciło. W domach ktoś coś gotuje, w ogródkach świeżo zasadzone rośliny, jakieś spotkanie robocze w świetlicy… Powoli w cieniu zasadzonego „lasu pamięci” wraca normalne życie..




















Dodaj komentarz