Kategoria: Face-to-face z kulturą (Page 6 of 8)

Kraków – Opera Krakowska „Pan Twardowski”

Opowieść znana przez wszystkich. Mistrz Twardowski – badacz, który zwątpił w moc wiedzy i zaczął szukać jej w… Ludomir Różycki napisał balet równo sto lat temu. Ale temat aktualny od wieków i nadal nieprzerwanie. W wersji wytańczonej na deskach krakowskiej opery było wszystko co może skusić i usidlić: bogactwo szumiące szelestem złotych kostiumów, uwodzicielski i namiętny czerwienią seks, mieniący się diamentowo hazard, grzejąca się w blaskach fleszy sława. A wszystko to w odrealnionej rzeczywistości, półsennej, półrealistycznej, trochę współczesnej, a trochę baśniowej. Kosmiczne kostiumy (choć słuszniej byłoby napisać z głębin zaświatów). Przerażający wprost i klimatyczny kostium śmierci, straszne i kuszące zarazem diabelskie ćmy w czerwieniach, fioletach i głębokich burgundach zawrotnie wirowały a prym co jasne wiódł fantastyczny Mefisto (Dzmitry Prokharau). Świetna była też Namiętność (Agnieszka Chlebowska). Scenografia – minimalistyczna. Właściwie całość roboty robił olbrzymi okrąg księżyca, na którym wizualizacje dopełniały opowieść.

I na nim się opowieść kończy. Twardowski przecież na księżycu właśnie wylądował…

Kraków – Opera Krakowska „Traviata”

Traviata w krakowskiej rozpoczyna się od wizualizacji tomografii mózgu… W sumie słusznie. Miłość skutecznie odcina połączenie mózgu z resztą organizmu… A potem „Libiamo ne’ dolci fremiti, che suscita l’amore, poiché quell’ochio al core omnipotente va. Libiamo, amore, amore fra i calici. più caldi baci avrà…” w anturażu Paryża… No i się Violetta i Alfredo zakochali w sobie. Kilka miesięcy było cudnie i romantycznie i z uniesieniami – ale się rozsypało bo „problemy” rodziny Alfreda się wmieszały… Bywa… O czym jest Traviata – wszyscy wiemy.

W tej krakowskiej Violetta (Edyta Piasecka) FANTASTYCZNA!! Dla jej występu warto było przyjść! Super wokalnie ale i fantastycznie aktorsko! Niewielka partia doktora Grenvil (Wołodymyr Pańkiw) – ale ten głos…. Och…

Kostiumy w pierwszym akcie (jak na scenerię półświatka paryskiego gdzie się dzieje akcja) bardzo grzeczne. Najodważniejsze są te chóru: panie w białych męskich koszulach, a panowie w ciut ciut rozchełstanych. 😉 W II akcie już bardziej kolorowo i rodem z kabaretów paryskich. W którymś momencie klimat francusko – hiszpański. Chór śpiewa o tym jak matador się wziął i zakochał. I… Panowie w kostiumach inspirowanych matadorami i z rogiem falusowatym na czole… No tym rozwalili system!!!!

Scenografia i światło minimalistyczne. Ale może i dobrze. Całość uwagi skupiona na muzyce. A muszę przyznać, że gdy Viletta w III akcie arią wyśpiewywała tęsknotę za Alfredo – mała łezka mi chyba popłynęła z oka…

Kraków – Opera Krakowska „Trubadur”

Taka opowieść o zaślepieniu zemstą, zaślepieniu żądzą, zaślepieniu miłością… W sumie wszystko jedno bo sumarycznie skończyło się jak to w operach bywa spektakularnym zejściem z tego świata głównych bohaterów. „Trubadur” Verdiego w Operze Krakowskiej w ramach 24 Letniego Festiwalu.

Hmmm… Pięknie było! 😊 Chór Cyganów nie tylko doskonale wybrzmiał ale w fantastycznych kostiumach otulonych światłem i mgłą – oj no wyglądali jak żywy obraz! W. Pańkiw – super (ale mam słabość do basów i barytonów… 😊 ) Ale tym razem Azucena rozbiła bank ! Jadwiga Postrożna była niesamowita wokalnie! Ale i emocje, gra aktorska… Chapeau bas!

Kraków – Opera Krakowska „Turandot”

Żółcienie, orange, ugry, sjeny, karminy, burgundy – no cudownie w kolory ubrana krakowska wersja „Turandot” Pucciniego! Takie barwy pustyni muskanej zachodzącym słońcem… I sama nie wiem co bardziej była z jakiegoś równoległego wymiaru – kostiumy czy scenografia. Kompletnie odjechane! I świetnie w baśniową opowieść o zatrutej żalem księżniczce, którą pokonała – miłość, wpisujące się. A i światło oraz efekty – robiły robotę! 😊 Chór przygotowany fantastycznie. Liu – Iwona Socha – CUDOWNIE odśpiewała i równie cudownie dopełniła aktorsko rolę. Chapeau bas! Tercet Ping – Pang – Pong w złotych wannach na brzegu wszechświatów – no wzruszył mnie całkowicie. Sama Turandot hmmm…. Aktorsko bardzo sztuczna i przerysowana. Ale gdy w towarzystwie trzech wagin zaczęła śpiewać, że nikt jej nie zdobędzie…. No – to rozwaliło system…

obsada

Turandot Agnieszka Kuk

Cesarz Altoum Krzysztof Kozarek

Timur Wołodymyr Pańkiw

Kalaf Tomasz Kuk

Liu Iwona Socha

Ping Patryk Wyborski

Pang Jarosław Bielecki

Pong Adam Sobierajski

Mandaryn Michał Kutnik

Książę Persji Michał Błocki

realizatorzy

Reżyseria: Karolina Sofulak

Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk

Scenografia i kostiumy: Ilona Binarsch

Choreografia: Monika Myśliwiec

Reżyseria światła: Kamil Lenda

Multimedia / video art designer: Radosław Cabała

Przygotowanie chóru: Janusz Wierzgacz

Przygotowanie chóru dziecięcego: Marek Kluza

Asystent reżysera: Anna Popiel

Asystent kierownika muzycznego: Piotr Wacławik

Inspicjent: Justyna Jarocka-Lejzak, Agnieszka Sztencel

Sufler: Dorota Sawka, Maria Mitkowska

Kraków – Żydowskie Muzeum Galicja, ROKduo „Żydowskie inspiracje”

Wczoraj rozpoczął się w Krakowie Festiwal Kultury Żydowskiej. 33 odsłona! A jak się rozwinął! Teraz w wielu miastach w Polsce festiwale kultury żydowskiej są organizowane. Niektóre już mają poważną tradycję. Ale ten krakowski jest chyba najstarszy a pewnie i największy i najbardziej obfitujący w wydarzenia. Jest ich w programie duuuuuużo. Czy wszystkie propozycje mi się podobają – sądząc z opisu wydarzeń, nie. Ale nie muszą. 😊 Każdy z propozycji może wybrać to co lubi i na co ma ochotę! Ja wybrałam na dobry początek koncert ROKduo „Żydowskie inspiracje” w Żydowskim Muzeum Galicja. I to był strzał w dziesiątkę! Dwaj muzycy Lucjan Szaliński-Bałwas oraz Marcin David Król dali popis wirtuozerii. A w programie Henryk Wieniawski, Israel Goltfarb, David Lubowicz… Cudnie wybrzmiała improwizacja skrzypków na temat Shema Israel. Ale miks (wariacje) Hava nagila i 24 kaprysu Paganiniego (kompozycja Eweliny Nowickiej) – rozbił bank. 😊 Nawet ktoś z tyłu sali zaczął tańczyć. 😊 Cudna inauguracja Festiwalu mi się zrobiła tym koncertowym wyborem. 😊

I tak sobie pomyślałam dobrze, że ten Festiwal na krakowskim Kazimierzu jest… Zwłaszcza, że pierwsza jego odsłona miała miejsce w dość ważnym dla mnie roku. 😊

Poznań – Teatr Wielki im. St. Moniuszki w Poznaniu „Halka”

Zaczyna się od modnego w ostatnim czasie (choć praktykowanego od co najmniej lat 60-tych XX w) chóralnym śpiewie z widowni. Garnitury, muszki i te rzeczy 🙂 jak to w operze… Ale potem. Scenografia i kostiumy – odjechały mocno. 🙂 Myślę, że Moniuszko mocno by się zdziwił widząc postaci swej sztuki w wersji coś pomiędzy zombie – dzikim plemieniem z odległej prehistorii a rogatym kłębowiskiem z czeluści. Ok rozumiem nawet zastąpienie kontuszy przez fraki. Ale ci rogaci górale… hmm… To nawet jest niezła koncepcja ale chyba nie koniecznie do tej opery… To trochę tak, że albo fajnie się ogląda albo fajnie się słucha. Obie rzeczy na raz połączyć cokolwiek karkołomnym jest przedsięwzięciem. A już gdy rogaty Jontek śpiewa „pochwalony” – to rozdwojenie jaźni murowane!!! No i ja się pytam – gdzie u diabła (nomen omen ;)) podział się mazur!!!

Trochę poprzestawiane elementy i kolejność; kompletnie inna przestrzeń i osadzenie kulturowe. Jeśli ktoś ma ochotę na klasykę opery polskiej w kontekście szlachecko góralskim – to nie tu. Jeśli natomiast ktoś chce kompletnie niekonwencjonalne ujęcie reżysersko scenograficzno kostiumowy i właściwe niezłe efekty światła – to Poznań jest ok. 🙂

kierownictwo muzyczne: Gabriel Chmura

reżyseria: Paweł Passini

scenografia: Zuzanna Srebrna

choreografia: Weronika Pelczyńska

projekcje wideo: Maria Porzyc

reżyseria świateł: Przemysław Sieraczyński

kierownictwo chóru: Mariusz Otto

obsada spektaklu premierowego: Magdalena Molendowska, Paweł Skałuba, Bartłomiej Misiuda, Rafał Korpik, Magdalena Wilczyńska-Goś, Andrzej Ogórkiewicz, Bartłomiej Szczeszek, Sebastian Radecki, Jarosław Gwoździk, Romuald Piechocki, Krzysztof Napierała i inni

Poznań – Filharmonia Poznańska „Te Deum”

Wstyd się przyznać ale pierwszy raz byłam na koncercie w poznańskiej Auli Uniwersyteckiej UAM. No wnętrze robi wrażenie!!!

A wczorajszy (21 V) koncert – szyty na miarę! „Te Deum” (i Kurpińskiego i Haydna… no i Laudate Mozarta tak pomiędzy też ) Całość pod batutą Łukasza Borowicza. Fantastyczne wykonanie!!! Możliwość posłuchania na żywo – to była bardzo, bardzo miła niespodzianka…

Publiczność dopisała – co mnie jakoś mocno nie dziwi… Wszyściutkie miejsca (te możliwe do zajęcia) zajęte były! A jak miło było usłyszeć brawa, którymi nagrodzono gromko artystów. Tego mi brakuje w streamingach. Ta cisza pustej sali po spektaklu/koncercie niesamowicie dołuje i kłuje w uszy. Aplauz jest jednak integralną częścią spektaklu/koncertu. Wczoraj była całość i fantastyczny koncert (w niekonwencjonalnym układzie bo chór „fruwał” nad muzykami, a pierwszy skrzypek wędrował sobie by usłyszeć jednak co śpiewa solistka zza pleksi – takie czasy… ) doskonale poprowadzony przez Borowicza. No i Magdalena Stefaniak – ta to ma kawał głosu !

Warszawa – Teatr Wielki Opera Narodowa „Traviata”

Opowieść o dziewczynie, która zapomniała, że nie wolno się zakochać bo to prędzej czy później źle się kończy. „Traviata” Verdiego o czym jest – wiadomo, ale ta realizacja w Operze Narodowej w Warszawie opowiedziana została faktycznie w scenerii nocnego klubu… z całym pakietem jego „atrakcji” i z całym wachlarzem barwnych osób odwiedzających takie miejsca. 😊 😊 Scenografia a bardziej chyba nawet kostiumy nie pozostawiają cienia wątpliwości.. W sumie niby ok. Na początku niemal wizualizowały mi się kadry z „Moulin Rouge” Luhrmanna. W sumie opowieść podobna… W obsadzie 10 maja – właściwie całą robotę zrobiła (wyśpiewała) Ruslana Koval. Dobry głos, dobrze aktorsko zagrana rola! Choć nawet ona czasem zagłuszana była ciut, skrzypieniem ruchomej sceny…

Warszawa – 22 Festiwal „Sinfonia Varsovia swojemu miastu”

22 Festiwal „Sinfonia Varsovia swojemu miastu” został zainaugurowany!!! 😊

Fajnie ma ta Warszawa… Dostaje festiwal muzyczny od fantastycznych muzyków. Właściwie więcej niż festiwal bo przez najbliższe dni koncerty i warsztaty „Moje ciało – moje miejsce – moja muzyka”. A sam koncert inauguracyjny? Super! Lekki, letni repertuar, doskonałe wykonanie, dyrygent – zrobił show, całość pod czujnym okiem Dyrektora Sinfonii, który ciepłym głosem rozpoczął – i… niech się dzieje festiwalowo dla Warszawy (przy czym goście z różnych zakątków Polski też się załapali 😊)

Wykonawcy:

Kwartet saksofonowy:

Paweł Gusnar – saksofon sopranowy

Oskar Rzążewski – saksofon altowy

Krzysztof Koszowski – saksofon tenorowy

Wojciech Chałupka – saksofon barytonowy

Sinfonia Varsovia

Aleksandar Marković – dyrygent

Mariusz Gradowski – prowadzenie koncertu

Program:

Claude Debussy – Preludium do „Popołudnia Fauna”

Arthur Honegger – Pacific 231

Philip Glass – Koncert na kwartet saksofonowy i orkiestrę

Maurice Ravel – Bolero

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑