Kategoria: Face-to-face z kulturą (Page 4 of 8)

Kraków – ICE „Czułe struny”

Gdy ktoś zagra na czułych strunach – trudno zapomnieć. Nawet jeśli gry już, nie wiedzieć czemu, nie słychać…

Fryderyk Chopin komponuje, Natalia Kukulska śpiewa a Orkiestra Akademii Beethovenowskiej gra. Tercet prima sort dzisiaj w ICE Kraków Congress Centre. I do tego pierwszy z publicznością! Album „Czułe struny” powstał jakieś dwa lata temu ale zaraza… Kukulska płytę nagrała wraz z Sinfonia Varsovia z okazji 210 rocznicy urodzin kompozytora. Tak czy tak – trasa koncertowa mizernie była wtedy możliwa. W sumie poślizg z koncertami nie najgorzej się wkomponował. Niedawno konkurs Chopinowski a teraz czule Kukulska. Jakieś ok. pół roku temu usłyszałam przypadkiem tytułowy utwór z tej płyty. Oj jak mi wtedy te czułe struny brzmiały w głowie!!! Niedawno zaś wzruszam się mocniej słuchając duetu Kukulskiej i Kayah „Pod powiekami”. Ot fajna płyta – świetnie klasyka Chopina opowiedziana (wyśpiewana właściwie) słowem. Czy wyszło estradowo – nie. To raczej muzyka do otulania czułego dźwiękami, czasem łezki w oku jakiejś nieproszonej.

A koncert ? No koncert dopełniła jeszcze szkarłatny kostium Kukulskiej; nienachalna scenografia – tak trochę klasycyzująca a trochę sensualna; reflektory muskające promieniami świateł. I był chopinowski wzrusz!

Natalia Kukulska

Orkiestra Akademii Beethovenowskiej

Za pulpitem dyrygenta:

Adam Sztaba

Nikola Kołodziejczyk

Paweł Tomaszewski

Jan Smoczyński

Krzysztof Herdzin.

Kraków – Filharmonia Krakowska „Magia muzyki włoskiej na skrzypcach Paganiniego”

Kocham Paganiniego!!! Takie uczynię wyznanie publiczne. Więc gdy w Filharmonii Krakowskiej Paganini w repertuarze i do tego – UWAGA – wykonanie na skrzypcach samego Niccolò Paganiniego – skandalem byłoby paskudnym nie pójść!! Zresztą cały koncert „Magia muzyki włoskiej na skrzypcach Paganiniego” szyty na miarę: Uwertura do Wilhelnma Tell Rossiniego, I Koncert skrzypcowy D-dur Paganiniego i I Symfonia c-moll op. 68 Brahms. Hmmm… Takie dźwięki czule i delikatnie otulające by zaraz potem niespodziewanie zakpić sobie z rozbudzonych uczuć, mocnym i zdecydowanym fortissimo całej symfonicznej…

A wracając do Paganiniego. Myślę, że nie da się go grać bez show. Maestria i perfekcja wykonania – to jasne, ale show musi być 😊 I… Vadim Brodsky zdecydowanie show zaordynował! Na samym początku było jednak poważnie. Muzycy odegrali hymn Ukrainy. Przecież nasi sąsiedzi teraz walczą w obronie swojego kraju…

Orkiestra Filharmonii Krakowskiej

Walter Attanasi – dyrygent

Vadim Brodsky – skrzypce

Kraków – Filharmonia Krakowska „28 Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena”

Rozpoczął się 28. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena . W Krakowie 17 marca zainagurowany został w Filharmonii koncertem Luxembourg Philharmonic Orchestra. Za pulpitem stanął Gustavo Gimeno a przy fortepianie – Beatrice Rana. No piękny początek to był ! Co zresztą w kontekście festiwali wielkanocnych jakoś mocno nie dziwi. W repertuarze – żywiołowo wykonany Beethoven. A w wersji z fortepianem – Piano Concerto in A minor, Op. 7, Schumanna. Swoją drogą Beatrice Rana – zrobiła show prima sort (również fantastyczną pawio – jaszczurczą kreacją 😉). Owacje na stojąco w pełni zasłużone!

Kolejny koncert w Filharmonii krakowskiej 25 marca 2024. Tym razem bardzo wiosenna i delikatna w brzmieniu wersja kompozycji Giacomo Pucciniego i Ottorino Respighiego. Na estradzie orkiestra Teatro alla Scala i Filarmonica della Scala w Mediolanie pod batutą Massimiliano Caldi.

Kraków – Filharmonia Krakowska, Festiwal 4 tradycji „Mi amor, mi alegria – pieśni Żydów sefardyjskich”

Dla Michaela Jones warto było przyjść na koncert! Zarówno w duecie perkusyjnym ze Sławkiem Bernym jak i w duecie skrzypcowym z Michałem Półtorakiem – zrobili robotę. Energia, pasja, emocje sefarad jak malowane (jak „z nut” właściwie 😉 ). „Festiwal 4 tradycji” w odsłonie muzyki żydowskie. A by być precyzyjnym, w programie muzyka sefardyjska „Mi amor, mi alegria – pieśni Żydów sefardyjskich”. I faktycznie muzyka była bardzo ok. Niestety prowadzenie koncertu – miałkie, egzaltowane i niespójne z charakterem prezentowanych piosenek, pieśni, utworów (jak kto tam woli). Może gdyby któryś z panów z zespołu wszedł w rolę prowadzącego… A może ktoś kto prowadzeniem się zajmuje i ten klimat czuje i potrafi to robić „z pazurem”. Ale muzycznie i wokalnie koncert był ok 😊 A! W foyer filharmonii krakowskiej, wydarzenie towarzyszące. Bardzo fajna wystawa fot Grzegorza Maciąga „Jurcajty”

Filharmonia Krakowska już kolejny raz zorganizowała „Festiwal 4 tradycji”. Podoba mi się ta idea! W kolejnych dniach koncerty: muzyka polska, muzyka żydowska, muzyka bałkańska i muzyka ukraińska. Co do zasady festiwalowej ma to być tradycja muzyczna ziem polskich w wydaniu katolickim (w opisie jest nie wiem dlaczego łacińskim), prawosławnym, judaizmu i islamu (w opisie jest że orientalnymi) 🙂. Mniej lub bardziej koncerty wpisują się w tę zasadę. W tym roku koncerty muzyki żydowskiej (sefardyjskiej. Na ziemiach polskich owszem mieszkali i mieszkają Żydzi sefardyjscy ale w mniejszości w porównaniu z aszkena); prawosławie to Moravski Chamber Choir; tradycja polska to Orkiestry Filharmonii Krakowskiej i Moniuszko, Karłowicz i Wnuk-Nazarowa, a orient to Etnos Ensemble i etniczna muzyka bałkańska… Tak trochę nie wiadomo więc czy idea (podkreślam podoba mi się bardzo!) festiwalu ma odniesienie do muzyki sacrum czyli czterech wyznań czy kultur narodów zamieszkujących ziemie polskie… Ale dobrze że taki festiwal jest. 🙂

Kraków – Synagoga Stara „Jom Riszon”

Święto Starej Synagogi w Krakowie – Jom Riszon (bo w niedzielę 😊) Nie wiem czy rokrocznie tak jest (pierwszy raz w tym na tę okoliczność tam poszłam 😊) ale w tym roku zbiegło się terminem z Simchat Torah. I w rezultacie we wszystkich synagogach Krakowa miało być radośnie i tanecznie. Ale co w Starej (od wielu lat to oddział Muzeum Krakowa)? Było oprowadzanie i były wykłady a na koniec dnia koncert. „Mojsze Band” ze Słowacji, w repertuarze klezmerskim. Faktycznie, zgodnie z zapowiedzią to takie trochę neo-klezmer było. 😊 W sumie jest w tym logika. Na Słowacji Moishi (klezmerzy) znaleźli nowe brzmienie łącząc melodie klezmerskie z brzmieniem rodzimym Słowackim. Muzycy w świetle tego, że teraz Izrael walczy z atakami terrorystycznymi, zmienili w ostatniej chwili program koncertu. Oj…. wyjątkowo wybrzmiał na początku szofar… A na koniec był „Ya’aseh shalom”. I klaskanie i śpiew razem, jakoś tak w sumie wesołe. Przecież dzisiaj Simchat Torah!

Zespół w składzie:

Michal Palko – cymbały, wokal, flet, jaw-harp

František Kubiš – akordeon, wokal, stopa

Łukasz Labusga – tuba, wokal

Kraków – Synagoga Tempel „Festiwal Klezmerski”

Pierwszy Klezmerski festiwal na krakowskim Kazimierzu. Jedno z wydarzeń – ślub i wesele Żydowskie. W opisie, że inscenizacja – i tego się spodziewałam. A sądząc po wysokiej cenie biletu – spodziewałam się arcyciekawej i z rozmachem inscenizacji… 😉 W opisie, że z ul. Szerokiej Panna młoda jedzie do Tempel. Ale na Szerokiej nie wiedzieli nic a i w synagodze Pani (chyba z organizacji widowni) zasugerowała żeby tu poczekać i wejść bo tam się nic nie będzie działo i nie ma sensu, zwłaszcza że ona nie wie dokładnie gdzie jest start. Przy czym tłoczących się w upalnym słońcu przed wejściem widzów zaczęto wpuszczać do wnętrza „ubranego” ku zaskoczeniu wszystkich w rusztowania, minutę przed spektaklem (wydarzenie nie miało szans rozpocząć się zgodnie z planem. Opóźnienie było spore)… A sam spektakl. Aktorzy – pełen profesjonalizm i robili naprawdę co w mocy! Rabbi (Henryk Rajfer) – SUPER. Gdyby nie był aktorem to pewnie studiowałby Torah i za Rabbi robił w dowolnej gminie z sukcesem😊. Chciałabym zobaczyć go na deskach teatru (pewnie się do Wawy wybiorę na tę okoliczność). Para młoda (Izabela Rzeszowska i Piotr Chomik) – równie świetni. Całość – (na początek trochę kabaret, potem krótka inscenizacja ślubu i potem krótki koncert) nie mieściła się na małej przestrzeni. Może odbiór byłby inny gdyby chuppah przed synagogą była? Bo swoją drogą – jak to ślub we wnętrzu synagogi? Właściwie to sama nie wiem co myśleć o tym wydarzeniu… W każdym razie – szacunek dla aktorów!

Organizacyjnie – baaaaaaardzo dużo do nadrobienia…. Oszczędzę szczegółów, trzymając kciuki by następnym razem (jeśli taki w ogóle nastąpi) się poprawiło!

Kraków – Synagoga Tempel „Muzyka Żydów Polskich”

Synagoga Tempel otulona bajkowym światłem… W tym anturażu koncert „Muzyka Żydów Polskich”. I jak tytuł zapowiadał były utwory i tych bardzo znanych i tych nie znanych zupełnie, tych żyjących i tych niestety już nie. Między innymi Mordechaja Gebirtiga i Grzegorza Fitelberga i Mieczysława Wajnberga… No i cudownego klezmera krakowskiego Leopolda Kozłowskiego… A i wykonanie prima sort i w punkt w klimacie aszkenazi. Bo na skrzypcach genialny Vadim Brodski, a na klarnecie fantastycznie Piotr Lato. Ale mnie wieczór zrobiły dwa utwory. Piosenki właściwie. Marta Bizoń i „Cymes”. No… wymiata!!! A potem na bis sugestia by uśmiechnąć się bez powodu i kochać jak dziecko bez zastanawiania – bo „Życie jest piękne” (z filmu Benigniego). Hmmm…. Dla tych dwu kawałków warto było do ostatniej chwili szukać miejsca parkingowego i w ostatnich minutach przed koncertem nabyć bilet drogą kupna. 😊

Kraków – Opera Rara, „Sigismondo”

„Sigismondo” w ramach Opera Rara. Artyści (Francesca Chiejina, Kenneth Kellogg lub Pablo Bemsch – świetni) i muzyka najwyższego sortu!!! 🙂
Ale… Ja nie wiem, może przesadzam jednak myślę że Rossini i Matejko (bo mocno nie wiedzieć czemu wybrzmiał w spektaklu. Przez co baśniowe przecież libretto staje się dookreślone dla widza historycznie) razem wzięci nie mieli tak negatywnego patrzenia na Polskę (wówczas nie istniejąca na mapach) jak reżyser (Krystian Lada) tej realizacji: Król nadający się do klinicznego leczenia, dwór – banda karierowiczów i oszustów, Polacy – coś pomiędzy faszystami a idiotami.
Jakoś mi – słuszna idea budowania mostów, mocno uleciała z tego spektaklu, a chyba nie takie założenie było…

Kraków – Piwnica pod Baranami „Summer Jazz Festival” 2022

Kiedyś wyciągnęłam koleżankę do opery. Mówiła, że nigdy nie była. Nie wiem czy wierzyć, ale wykazując się napoleońską przebiegłością – nie zapytałam jak jej się podobało… Ja operę, filmową, chóralną oraz symfoniczną – kocham wielce! Ale i poezją śpiewaną nie wzgardzę. 😊

Odwdzięczyła mi się… W Krakowie od dwudziestu kilku lat Summer Jazz Festival jest organizowany. Nigdy wcześniej nie byłam. Prawdę mówiąc na żadnym jazzowym koncercie nie byłam… A tu wczoraj w piwnicznym anturażu (o jak ja daaaawno temu tu byłam…) – „Marek Bałata & Dominik Wania”. Czy mi się podobało? Zupełnie inny klimat i odbiór niż ten do którego jestem przyzwyczajona. Maestria i bardzo wysoki poziom wykonania – to wyczuwał nawet taki laik jazzowy jak ja. Ale tak naprawdę jeden moment zdecydował, że jestem na tak. Jazzowa wersja Stachury – przekonała mnie do siebie. „I oto dzień przychodzi, nowy dzień …Tylko dajcie mu czas, Dajcie czasowi czas, Bo bardzo, bardzo szkoda byłoby nas!” przekonywująco wybrzmiało w tej aranżacji!

Kraków – NCK „Symfonia XXX wiosny”

„SYMFONIA XXX WIOSNY” – koncert jubileuszowy Piwnicy Św. Norberta w NCK. Jubileuszowy – bo piwnica okrągłe 30 lat świętuje. Było jazzująco i folkująco a wszystko grubo, poetyckimi emocjami polukrowane. Wystąpili chyba wszyscy – którzy z piwnicą związani byli przez te lata. Marek Bałata – dał mistrzowski pokaz! Toż on nawet Chopina jazzująco wyśpiewa – i cudnie to brzmi. Ach! Andrzej Róg w wersji Podhalańskiej to istna wisienka na torcie.

reżyseria i scenariusz koncertu:  Andrzej Róg, Stefan Błaszczyński
kierownictwo muzyczne – Stefan Błaszczyński
światło i efekty multimedialne – Michał Bystrzycki
nagłośnienie – Aleksander Wilk

W koncercie udział wzięli zespół Piwnicy Św. Norberta oraz zaproszeni goście:

Desisława Christozowa-Gurgul,

Małgorzata Drzał,

Łada Gorpienko,

Maria Lamers,

Ewa Landowska,

Teresa Lipinski,

Beata Malczewska,

Hanka Rybka,

Agata Rymarowicz,

Marek Bałata,

Przemysław Branny,

Piotr Kordas,

Andrzej Róg,

Stefan Błaszczyński,

Darek Bafeltowski,

Oleg Dyyak,

Bohdan Lizoń,

Artur Malik,

Adam Niedzielin,

Grzegorz Piętak

Kwartet smyczkowy w składzie: Dorota Błaszczyńska-Mogilska, Weronika Błaszczyńska, Wiktoria Chorobik, Agata Jonczak

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑