Azerbejdżan – Şamaxı (Szemacha)

Jak powiemy Şamaxı to w Polsce niewiele osób skojarzy Jak powiemy Szemacha – może będzie ciut lepiej, choć pewnie zbiorowego „Aaaaaa… to wiem!” też nie usłyszymy. Jak powiemy Kamachia – to zgłoszą się z wiedzą chyba tylko historycy – starożytnicy. Niewielkie miasto w Azerbejdżanie słynne głównie dzięki meczetowi. W sumie historycznie miasto miało ciut przechlapane. Ale nie nie! Nie wojny najazdy i takie tam. Po prostu co kilka a najdalej kilkadziesiąt lat trzęsienie ziemi urbanistykę nadwyrężało. Miasto jednak było bogate i często wspominane w zachowanych źródłach i odwiedzane przez podróżników, kupców, misjonarz wszelakich i takich tam –  bo na szlaku jedwabnym było a i też na kilku innych szlakach. Karmelici którzy przybyli tu w XVII wieku napisali że miasto zamieszkują głównie Persowie i Ormianie. Derwisz Mehmed Zillî w XVII wieku wspomina że było to gigantyczne miasto z wieloma meczetami, szkołami i łaźniami.

Najbardziej znaną budowlą w mieście jest meczet, który jest jednym z najstarszych, jeśli nie najstarszym w ogóle w Azerbejdżanie. Jego powstanie datuje się na połowę VIII wieku. Zaznaczyć należy, że to co zwiedzmy teraz to rekonstrukcja, ale już ustaliliśmy że trzęsienia ziemi miasta nie omijały. Rozmiarami też imponuje, bo myślę że wśród meczetów na Kaukazie – jest w pierwszej trójce. Inicjatywę budowy przypisuje się arabskiemu dowódcy Maslama ibn Abd-al Melikowi. Cały meczet jest na planie prostokąta. Podzielony na trzy sale – i ten plan mimo licznych przebudów nie został zmieniony. Chyba najwięcej innowacyjnych przeróbek architektonicznych wprowadził Józef Plośka, ale to jakoś mocno nie dziwi bo śladów polskich w Azerbejdżanie na każdym kroku, stadami się pojawiają! Więc czemu by w bryle architektonicznej meczetu ich miało nie być. Dla mnie – pięknie się wpisywały dywany. Nie dlatego że kolorowe czy misternie tkane. Ich linie biegnące równolegle do siebie stwarzały niesamowitą głębie w półcieniach i pląsających we wnętrzu światłach.

Z czego jeszcze słynie Şamaxı? Z tancerzy. To taki specyficzny rodzaj tańca i specyficzna grupa – trochę tancerzy, trochę kurtyzan, trochę potów i pieśniarzy… Po prostu tancerze Şamaxı. Tańczyły głównie kobiety (choć nie tylko podobno). Grigorij Gagarin – malarz i generał w jednym namalował kilka prac przedstawiających te tancerki i akompaniujących im muzyków, a Aleksander Duma wspomina o dwu tancerkach i jednym tancerzu wirujących w rytmie kastanietów. Ach i jeszcze szkoła tkacka i dywany! Ale dywanów akurat w całym Azerbiedżanie w bród. Tkanie to taki azerski sport narodowy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *