„Sigismondo” w ramach Opera Rara. Artyści (Francesca Chiejina, Kenneth Kellogg lub Pablo Bemsch – świetni) i muzyka najwyższego sortu!!! 🙂
Ale… Ja nie wiem, może przesadzam jednak myślę że Rossini i Matejko (bo mocno nie wiedzieć czemu wybrzmiał w spektaklu. Przez co baśniowe przecież libretto staje się dookreślone dla widza historycznie) razem wzięci nie mieli tak negatywnego patrzenia na Polskę (wówczas nie istniejąca na mapach) jak reżyser (Krystian Lada) tej realizacji: Król nadający się do klinicznego leczenia, dwór – banda karierowiczów i oszustów, Polacy – coś pomiędzy faszystami a idiotami.
Jakoś mi – słuszna idea budowania mostów, mocno uleciała z tego spektaklu, a chyba nie takie założenie było…
Autor: Lucyna Miriam Rotter (Page 60 of 90)
Kiedyś wyciągnęłam koleżankę do opery. Mówiła, że nigdy nie była. Nie wiem czy wierzyć, ale wykazując się napoleońską przebiegłością – nie zapytałam jak jej się podobało… Ja operę, filmową, chóralną oraz symfoniczną – kocham wielce! Ale i poezją śpiewaną nie wzgardzę. ![]()
Odwdzięczyła mi się… W Krakowie od dwudziestu kilku lat Summer Jazz Festival jest organizowany. Nigdy wcześniej nie byłam. Prawdę mówiąc na żadnym jazzowym koncercie nie byłam… A tu wczoraj w piwnicznym anturażu (o jak ja daaaawno temu tu byłam…) – „Marek Bałata & Dominik Wania”. Czy mi się podobało? Zupełnie inny klimat i odbiór niż ten do którego jestem przyzwyczajona. Maestria i bardzo wysoki poziom wykonania – to wyczuwał nawet taki laik jazzowy jak ja. Ale tak naprawdę jeden moment zdecydował, że jestem na tak. Jazzowa wersja Stachury – przekonała mnie do siebie. „I oto dzień przychodzi, nowy dzień …Tylko dajcie mu czas, Dajcie czasowi czas, Bo bardzo, bardzo szkoda byłoby nas!” przekonywująco wybrzmiało w tej aranżacji!



„SYMFONIA XXX WIOSNY” – koncert jubileuszowy Piwnicy Św. Norberta w NCK. Jubileuszowy – bo piwnica okrągłe 30 lat świętuje. Było jazzująco i folkująco a wszystko grubo, poetyckimi emocjami polukrowane. Wystąpili chyba wszyscy – którzy z piwnicą związani byli przez te lata. Marek Bałata – dał mistrzowski pokaz! Toż on nawet Chopina jazzująco wyśpiewa – i cudnie to brzmi. Ach! Andrzej Róg w wersji Podhalańskiej to istna wisienka na torcie.
reżyseria i scenariusz koncertu: Andrzej Róg, Stefan Błaszczyński
kierownictwo muzyczne – Stefan Błaszczyński
światło i efekty multimedialne – Michał Bystrzycki
nagłośnienie – Aleksander Wilk
W koncercie udział wzięli zespół Piwnicy Św. Norberta oraz zaproszeni goście:
Desisława Christozowa-Gurgul,
Małgorzata Drzał,
Łada Gorpienko,
Maria Lamers,
Ewa Landowska,
Teresa Lipinski,
Beata Malczewska,
Hanka Rybka,
Agata Rymarowicz,
Marek Bałata,
Przemysław Branny,
Piotr Kordas,
Andrzej Róg,
Stefan Błaszczyński,
Darek Bafeltowski,
Oleg Dyyak,
Bohdan Lizoń,
Artur Malik,
Adam Niedzielin,
Grzegorz Piętak
Kwartet smyczkowy w składzie: Dorota Błaszczyńska-Mogilska, Weronika Błaszczyńska, Wiktoria Chorobik, Agata Jonczak


Holokaust był demoniczną koncepcją. Globalne wymordowania jednego narodu. Dlatego tylko, że ktoś wyznawał religię, był narodowości Żydowskiej… Ale… Pomimo oceanu cierpienia, które zostało wówczas zgotowane – dzisiaj nadal na całym świecie w synagogach brzmi modlitwa. I nadal w piątkowy wieczór zapala się świece, nad którymi słychać śpiew „Szalom Alejchem”. W przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu w POLIN odbył się koncert. Był repertuarze Markowicz, Lutosławski, Mahler. Było poważnie… Gdzieś w tle brzmiały kontrabasem dźwięki grozy historii. Ale brzmiał też jasny promień pewności, że demoniczne plany nie mogą się udawać… Po prostu nie mogą…
עַם יִשְׂרָאֵל חַי
Fajnie jest gdy bogini Fortuna i Wenus się z człowiekiem zaprzyjaźnia.
Bo jakoś dziwnym trafem lubią przychodzić w parze! I nie nie! One z gołymi rękoma zwykle nie przychodzą w odwiedziny! Szczęściem i namiętnościami mają wypchane torebki i kieszenie i z zaprzyjaźnionymi się tym dzielą. To w telegraficznym skrócie „Carmina Burana” – kantata Carla Orffa. Na letniej scenie w krakowskim Ogrodzie Botanicznym wystawiona przez Operę Krakowska w ramach 24 Letniego Festiwalu Operowego.
Spektakl fantastycznie zrealizowany. Muzyka i taniec w idealnym duecie. A wszystko czule otulone światłem, które nie tylko tworzyło nastrój dla opowieści ale i wciągało w nią widownie i angażowało cały ogród muskając korony drzew i nawet do palmiarni się wśliznęło robiąc z niej zaczarowany ogród Hmmm… jedna wielka sceneria dla opowieści o tym, że ani się człowiek spodziewa a tu szczęście, sukces i namiętność niespodziewanie możne czekać za rogiem. Przecież Fortuna i Wenus tak naprawdę rządzą światem! Tak mają – cóż poradzić… ![]()
obsada
Soliści:
sopran | Katarzyna Oleś-Blacha
tenor | Adam Sobierajski
baryton | Mariusz Godlewski
Tancerze:
Kobieta | Mizuki Kurosawa,
Mężczyzna | Yauheni Yatskevich
Dziewczyny | Mizuki Kurosawa, Malika Tokkozhina, Paulina Cisłowska
Chłopcy | Dzmitry Prokharau, Gabriele Togni, Yauheni Raukuts
Łabędź | Gabriele Togni
Balet, Orkiestra, Chór i Chór Dziecięcy Opery Krakowskiej
Dyrygent: Tomasz Tokarczyk
realizatorzy
Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Inscenizacja: Bogusław Nowak, Emil Wesołowski
Choreografia: Emil Wesołowski
Scenografia i kostiumy: Bożena Pędziwiatr
Przygotowanie chóru: Jacek Mentel, Janusz Wierzgacz
Przygotowanie chóru dziecięcego: Beata i Marek Kluzowie
Reżyseria światła i projekcje: Dariusz Pawelec




Bo w sztuce cenne niekonwencjonalne spojrzenie! Tak – jak nikt dotąd nie patrzył.
Marzą nam się ostatnio wyjazdy, plaża, słońca odrobina (osobiście preferuję wersję – zachodzące… Barwy nieba wtedy cudne
a i anturaż zwykle szyty na miarę…) Wiem, wiem – oryginalnie w Neapolu, a nie w kurorcie dwie dzierlatki wkręcane są i kuszone… Ale w sumie w okoliczności pt. plaża i takie tam – milej dać się skusić.
Sam wspomniany anturaż robi robotę – a co dopiero pomysły kuszących… Cała historia „Cosi fan tutte” Mozarta, stara i nudna jak świat. Niewierny/niewierna bo uległ/uległa chwili… nudy… tak czynią wszystkie/wszyscy.
Tak to działa. Nad zauroczeniem nie da się zapanować. A wierność – jak konkluduje Don Alfonso na koniec – jest przereklamowana… ![]()
W odsłonie Opery Krakowskiej – opowieść mimo swojej banalności – śmieszy. A o to przecież w opera buffa idzie! Kostiumy, scenografia, światło… Cały pomysł na spektakl – wymiata!! I tyle
A! W obsadzie z 13 III – S. Marszałowicz i M. Kutnik – cudowni!!!
Twórcy
Reżyseria – Jerzy Stuhr
Kierownictwo muzyczne – Tomasz Tokarczyk
Scenografia – Natalia Kitamikado
Kostiumy – Maria Balcerek
Reżyseria światła – Dariusz Pawelec
Obsada (13 III 2021)
Fiordiligi – Agnieszka Adamczak
Dorabella – Agnieszka Cząstka – Niezgódka
Despina – Zuzanna Caban
Guglielmo – Michał Kutnik
Ferrando – Adam Sobierajski
Don Alfonso – Sebastian Marszałowicz
Jeśli na afiszu jest nazwisko Michał Kutnik – to można mieć pewność, że rola będzie nie tylko fantastycznie wyśpiewana ale i świetnie zagrana aktorsko. Podobną definicję mam dedykowaną dla Pauli Maciołek. A w krakowskiej wersji „Don Pasquale” i baryton i sopran, cudnie czarują głosami i cudnie aktorsko dopełniają swoje role. No pyszny duet!
Sama opowieść, którą Donizetti snuje.. ot z szyderczym przymrużeniem oka – o kasie, intrygach, manipulowaniu i takich tam drobiazgach. To chyba była pierwsza realizacja Stuhra w operze krakowskiej. I taka trochę jak na niego – czy ja wiem… grzeczna bardzo i klasyczna. Jeszcze nie ma tych odjechanych pomysłów jakie kipią w jego „Così fan tutte” lub „Cyruliku”. Nie ma tego… hmmm… pazura i puszczenia oka do widza. Ale to pewnie dlatego mam takie wrażenie, że spektakle oglądałam w odwrotnej kolejności – ten najwcześniejszy na końcu. Scenografia iście „barokowa”, kostiumy w sumie też, całość w klasycznym ujęciu opera buffa. Tak czy tak – oprócz podziwiania umiejętności wokalnych i dykcyjnych śpiewaków, momentami nie potrafiłam też ukryć uzasadnionego scenami – śmiechu. I odosobniona w tym nie byłam.
I na tym to chyba polega!
realizatorzy
Reżyseria: Jerzy Stuhr
Kierownictwo muzyczne: Tomasz Tokarczyk
Scenografia: Alicja Kokosińska
Kostiumy: Maria Balcerek
Ruch sceniczny: Jacek Tomasik
Reżyseria światła: Bogumił Palewicz
Kierownictwo chóru: Jacek Mentel
Współpraca muzyczna: Paweł Szczepański
Asystenci reżysera: Bożena Walczyk-Skrzypczak, Bartosz Buława, Anna Popiel
Asystentka kostiumografa: Magdalena Kut
Asystentka kierownika chóru: Joanna Wójtowicz
Inspicjentki: Justyna Jarocka-Lejzak, Magdalena Wąsowska
Suflerki: Dorota Sawka, Maria Mitkowska, Dagmar Bilińska-Korban
Korepetytorzy solistów: Kristina Kutnik, Olga Tsymbaluk, Grzegorz Brajner
Akompaniator chóru: Wioletta Fluda
Tłumaczenie tekstu na tablicę świetlną: Dorota Sawka
obsada
Don Pasquale Janusz Borowicz
Malatesta Michał Kutnik
Ernesto Adam Sobierajski
Norina Paula Maciołek
Notariusz Andrzej Biegun
Służąca Noriny Anna Gajdzik-Krzyżanowska
Majordomus Jan Migała
Służący Jarosław Dijuk, Łukasz Zakrzewski
Mistrz fryzjerski Jerzy Wójcik
Modystka Joanna Grandys-Wnuk
Główna pokojowa Agata Gondek-Klimek, Jolanta Leśniak
Trio Serenata Patryk Bała, Marcin Herman, Żaneta Seweryn
CHÓR, BALET I ORKIESTRA OPERY KRAKOWSKIEJ
dyrygent: Piotr Wacławik


Za pulpitem – sam Pan Dyrektor Opery Krakowskiej! W repertuarze arie operowe, operetkowe i musicale. A młodzi – dawali radę 🙂 Prowadzący – zrobili robotę! O Żdżarskim myślę, że jeszcze usłyszymy. Ale duet z „Opowieści Hoffmana” i duet z „Lakme” bardzo dobrze wypadły. Dorzucę jeszcze duet „Don Pasquale” – fajnie zaśpiewany i dobrze zrobiony aktorsko. Były w repertuarze moje ulubione utwory – ale nie powiem które to są bo akurat zaśpiewane były – hmmmm…. poprawnie 🙂



Ale miły wieczór
„Koncert dla Mamy” w operze krakowskiej. W repertuarze same „przeboje” ze świata operowo – operetkowego. M. Kutnik i W Pańkiw – wyśpiewali i odegrali fantastyczne show!!!
Do Varaždin miałam ochotę pojechać choćby i dziś ![]()
![]()
A moja Mama uśmiechała się ślicznie w rytm kwiatowego duetu z Lakme…
Nie wolno bawić się czyimiś uczuciami, emocjami… No nie wolno! To się zwykle marnie kończy – i najczęściej dla „zabawki”… Ot całe libretto „Madama Butterfly”. Taka japońska wersja „Halki”. Ta w krakowskiej operze – och… No wzrusza – ale Puccini tak to już napisał żeby wzruszało. Na scenie czerwienie, burgundy, pomarańcze, róże – erupcja barw! Scenografia zwłaszcza w II akcie – niesamowita. Kostiumy też – choć Panie śpiewaczki miały momentami problem by się w nie, nie zaplatać. Mocno całość inspirowana kulturą Japońską – i mądrze. Ruch sceniczny samego „Motyla” momentami ciut chyba przerysowany i sztuczny ale słuchało się miło, wzrusz był.
realizatorzy
Reżyseria: Waldemar Zawodziński
Kostiumy: Maria Balcerek
Choreografia, ruch sceniczny: Janina Niesobska
Realizacja światła: Mirosław Poznański