Niespełna 470 km2 powierzchni. Maleństwo! Państwo graniczące z Francją i Hiszpanią. Gdyby zerknąć w głąb historii raz do jednych, raz do drugich sąsiadów im było bliżej – różnie bywało. Zbytków próżno tu szukać. Nie znaczy, że ich w ogóle nie ma ale… … zwykle zamknięte 😉 Przynajmniej ja tak trafiłam. Mowa o kościołach. Metryczka leciwa bo romańskie. Na przykład Sant Joan w Canillo z przełomu XI i XII wieku w klasycznym stylu lombardzkim. Wnętrze bogate i piękne podobno, ale jak już wspomniałam… 😉
Dzisiaj Andora to głównie miejsca turystyczne związane ze sportami zimowymi. Na nartach nie jeżdżę, wszelkie sporty zimowe obce mi są, więc wiele na ten temat napisać nie mogę. Ale jeśli ktoś po śnieżnych szaleństwach, bardzo już spragnion zwiedzania, to może ewentualnie odwiedzić muzeum motoryzacji w Soldeu, a żeby być precyzyjnym – muzeum motocykli. I jeśli chodzi o wspomnienia z Andory, to… tyle. ![]()





Dodaj komentarz