Miesiąc: marzec 2025

Kraków – Opera Krakowska „Aida”

Nie ma nic piękniejszego niż odwzajemniona miłość. Takie uczucie pomaga góry przenosić i sprawia, że nie ma rzeczy niemożliwych! Ale też nie ma nic straszniejszego niż miłość nieodwzajemniona. Złamane serce to jeden z największych bóli jakie można sobie wyobrazić.  I o tym jest „Aida” Verdiego. Radames kocha Aide a ona jego. On jest egipskim wodzem – ona córką etiopskiego króla (tyle, że akurat aktualnie robi za niewolnicę na dworze faraona…). No byłoby pięknie gdyby Etiopia i Egipt wojny nie prowadził. No i jeszcze Amneris, córka faraona beznadziejnie zakochana w Radamesie.

Właściwie to nie wiem kogo mi bardziej żal w tej operze. Cierpiącej z miłości Amneris czy walczących o swoją miłość Radamesa i Aide. Taką miłość po grób. Par excellence po grób w tym przypadku…

Opera Krakowska chyba zaczęła specjalizować się w operach Verdiego! Po fantastycznym „Nabucco” teraz równie porywająca „Aida”!

I tym razem fenomenalnie zagrała scenografia, kostiumy i charakteryzacja. Wszystko w fioletowych czerniach i ugrowym złocie. Tylko tyle… Aż tyle. Kostiumy Egipcjan inspirowane neme – złoto czarnym nakryciem głowy faraonów. Kostiumy Etiopczyków utrzymane w tej samej kolorystyce ale mocno inspirowany strojami znanymi z dworu cesarzy Etiopii. Scenografia minimalistyczna i monumentalna zarazem. Całość nie była dosłowna. Ale perfekcyjnie i intuicyjnie przenosiła widza w klimat Egiptu. Prawie czułam się jak w Memfis. Luksorze albo innym Edfu. 😊 Dosłowność na scenie wcale nie musi być potrzebna by się mentalnie przenieść w odległe czasy i miejsca. Może to być tylko sugestia miejsca (kolorem, bryłami tworzącymi scenografię, światłem) ale jeśli jest doskonale osadzona w realiach czasów o których opera opowiada – robi robotę!

A muzyka? No poniosła! Właściwie to ja nie wiem kogo wspomnieć. Bo cała obsada harmonijnie stworzyła idealną całość.

Konkluzja? Chapeau bas !!!!

„Historia na wybiegu”, cz. 4 „W bielach i koronkach”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Maria Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoła Tańca Jane Austen.

Czwarte spotkanie „W bielach i koronkach”

Są w życiu człowieka takie chwile które są bardzo, bardzo wyjątkowe. O których chce się opowiadać całemu światu! Do takich należy dzień ślubu. Z obrzędami ślubnymi w każdej kulturze i religii wiązało się wiele rytuałów i obrzędów. Także wyjątkowych strojów. Wiele z elementów ubioru miało funkcję magiczną, zaklinającą przyszłe szczęście lub zabezpieczające przed wpływem zła i rzucenia uroku. Ale czy by biała suknia zawsze była strojem dla panny młodej? Czy tylko welon i obrączki bywały symbolem małżeństwa?

Scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krężel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

Pałac Krzysztofory – oddział Muzeum Krakowa

„Historia na wybiegu”, cz. 4 „W bielach i koronkach”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Czwarte spotkanie z cyklu odbędzie się w niedziele 6 kwietnia o godz. 16.00 w zabytkowych wnętrzach sali Baltazara Fontany w Pałacu Krzysztofory w Krakowie.

Są w życiu człowieka takie chwile które są bardzo, bardzo wyjątkowe. O których chce się opowiadać całemu światu! Do takich należy dzień ślubu. Z obrzędami ślubnymi w każdej kulturze i religii wiązało się wiele rytuałów i obrzędów. Także wyjątkowych strojów. Wiele z elementów ubioru miało funkcję magiczną, zaklinającą przyszłe szczęście lub zabezpieczające przed wpływem zła i rzucenia uroku. Ale czy by biała suknia zawsze była strojem dla panny młodej? Czy tylko welon i obrączki bywały symbolem małżeństwa?

Uczestników spotkania zachęcamy do przyjścia w ubraniach inspirowanych tematem odcinak – strojach ślubnych różnych religii i kultur lub weselnych. Podczas spotkania będzie możliwość wystąpienia i zaprezentowania go na „wybiegu historii”.

„Historia na wybiegu – Krakowskie spotkania z modą sprzed wieków”

scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krezel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

 Udział w spotkaniu jest płatny i biletowany. Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w Centrum Obsługi Zwiedzających (COZ/kasa muzealna) w Pałacu Krzysztofory.
 Prosimy o wcześniejszą rezerwację miejsc w COZ (tel. 12 426 50 60, e-mail: info@muzeumkrakowa.pl).

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑