Miesiąc: sierpień 2024 (Page 45 of 58)

Światło.czułe spotkania odc. 7: „Od pancernych do Niepodległości. Historia na szklanym ekranie”

Było o tym jak opowiedzieć historię obrazem i jak ubrać ją w słowa. Jak historią skusić i zafascynować. Bo kiedyś fascynowały nas opowieści malowane przez Matejkę – dzisiaj fascynuje nas magia telewizji.

Gość programu: Piotr Legutko

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Paweł Kaszuba, Jarosław Raczak; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2022

Świętokrzyskie – Ujazd Krzyżtopór

Krzyżtopór. Gdyby był zatopiony gdzieś w głuszy leśnej, gdzie ruiny zamczyska oplatają czule konary drzew – to już byłaby istna bajka… ale i bez drzewostanu jest magicznie! I właściwie to nie wiem kiedy tam piękniej… Gdy rozgrzane słońcem mury dyszą ciężko w upale, czy gdy w pochmurny dzień wiatr wygrywa jakąś smętną melodię w oczodołach okien, czy gdy księżyc panteistyczne cienie wyciąga i nie można nie zauważyć w jego blasku, snującej się jakiejś zjawy (jak to w starym zamczysku bywa… ) No wyjątkowe miejsce jest i basta!

Zamek w Ujeździe wzniesiony został w XVII wieku w typie palazzo in fortezza. A głównym sprawcą zamieszania był Krzysztof Ossoliński, który posiadł idee by zbudować sobie domek, jakiego świat nie widział. I tak na dobre – udało mu się! Zanim powstał Wersal – Krzyżtopór był jednym z największych w Europie!!! A i wystrój dorównywał gabarytom. Podobno jadalnia miała szklany sufit. A właściwie miało to być dno akwarium, w którym rybki sobie pływały (przy czym nie wiem czy czekając na swoją kolej by być podanym w szarym sosie, czy też miały tam dożywocie… 😉 ) Zamek wzniesiony był na planie pięcioboku, z bastionami. Trzy piętra, eliptyczny dziedziniec, całość zbudowana z kamienia i cegły – co dzisiaj ruinom, daje zupełnie fajne niuanse kolorystyczne.

Krzysztof był katolem czystej wody. Z reformacją walczył jak mógł. Ale… Jakoś nie przeszkadzało mu to zajmować się po trosze astrologią i magią. Nad wejściem umieścić kazał podobno kabalistyczne „W” co miało zapewnić wieczne trwanie tego miejsca. No cóż… Niech trwa…

Światło.czułe spotkania odc. 6: „Świat wykreowany dźwiękiem”

Było o ciszy która bywa muzyką, o usłyszeniu szelestu skrzydeł i o fotografowaniu wiatru. I o tym że otaczający nas świat można zamknąć w kadrach filmu lub fotografii ale też można go zobaczyć dźwiękami.

Gość programu: Krzysztof Ridan

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja Paweł Kaszuba; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Anna Zabawa, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija

JP2TV, Kraków 2022

Światło.czułe spotkania odc. 5: „Czułym okiem”

Było o czułości w spojrzeniu, o namiętnościach, emocjach i pasjach i o muzyce zaklętej w fotografii. Było też o poetyce natury, otulaniu światłem fotografowanych obrazów, dostrzeganiu piękna, sztuki, emocji…

Gość programu: Janusz Marynowski

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Jarosław Raczek; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Anna Zabawa, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2022

Świętokrzyskie – Opatów

W miejscu tym, ślady ludzkości od neolitu począwszy. Fajna meta najwyraźniej skoro od tylu wieków nieprzerwanie kusiła by się tu osiedlać… Coś tu musi być na rzeczy! Z zamierzchłej przeszłości archeolodzy wygrzebali w Opatowie sporo artefaktów. Obecnie – miasto w sumie turystyczne. Sam układ urbanistyczny z bramą Warszawską na czele, ciekawy i kuszący. Ale to co najmocniej przyciąga turystów do miasta to świątynie (no, dorzućmy jeszcze zupełnie fajne i atrakcyjne do zwiedzania podziemia miasta 😉 ). Klasztor bernardynów. Zakonnicy osiedlili się tutaj we wczesnych wiekach średnich ale obecna świątynia i zabudowania to kwintesencja baroku. Chyba słynniejsza jednak jest kolegiata św. Marcina. Metryczkę ma średniowieczną. Pierwsza wzmianka o kanonikach opatowskich to 1206 roku. Kto fundował świątynię – pomysłów znawcy przedmiotu mają kilka. A i z tym dla kogo wzniesiona – też analogicznie. Koncepcje od templariuszy przez cystersów i benedyktynów się pojawiały… Skupmy się więc na architekturze i wystroju wnętrza. A jest tu full–service epok i styli. Od romanizmu przez elementy gotyku, aż po renesans i barok. Całość przestrzeni świątyni, a na pewno prezbiterium i transept, otula barokowa polichromia (choć resztki wcześniejszych też się zachowały), miejscami iluzjonistyczna opowiada dzieje ziemskie i chwałę nieba św. Marcina z Tours. Są też sceny batalistyczne, takie z serii chwała oręża polskiego. No jak to w baroku. W transepcie – nagrobki Szydłowieckich, tam też w brązie wykonany lament opatowski. Tak właściwie… nagrobki – to oczywiste. Ale nie wiem może przez ciepłą kolorystykę marmuru, a może przez milutkie jednak postaci dzieciarów… Jakiś taki przytulny, a nie odrażający chłodem, nastrój sprawia. Mnóstwo cudeniek! A na mnie, przekornie jak zwykle, największe wrażenie zrobiły ażurowe schody prowadzące na chór. Ślizgały się akurat po nich promienie wpadającego przez okna światła. Wyglądały niczym biżuteria… kolia jakaś, zwieszona na dekolcie świątynnych murów.

A! Dla miłośników takich klimatów – biblioteka oraz archiwum opatowskie i jego zbiory to – crème de la crème!

Światło.czułe spotkania odc. 4: „Mistrz jednego strzału”

Było o emocjach, adrenalinie, odporności psychicznej i ułamkach sekundy, które są codziennością dla fotoreportera. I o kadrowaniu codzienności, takim z lekkim przymrużeniem oka.

Gość programu: Krzysztof Karolczyk

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Paweł Kaszuba, Jarosław Raczek; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ludmiła Dobija, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2022

Świętokrzyskie – Pińczów

Gdzie leży Pińczów? No to jest proste – na trasie do Betlejem 😉

„Ot trzeba iść do Wieliczki, potem do Pińczowa,

a z Pińczowa na Bielany, potem do Głogowa.

Zaś z Głogowa do Mogiły będzie już pół drogi,

weźmiem z sobą ze dwa sadła, by smarować nogi.

Zaś z Mogiły do Szkalmierza, a potem na Tyniec;

a zaś z Tyńca do Betlejem, to już drogi koniec”

No pokrętna droga ale jakoś to tak było z tą trasą w jednej z pastorałek. Ale gdyby ktoś jednak chciał zlokalizować na mapie – to Ponidzie.

Historia miasta od wieków średnich się snuje. Gród, potem średniowieczny zamek (z którego marne reszteczki zostały jeno) a potem Wielopolscy zaordynowali sobie pałac gustowny (on dla odmiany w jednym kawałku właściwie się zachował).

Pińczów jako centrum reformacji głównie zasłynęło do tego stopnia, że w XVI wieku „podziękowano za współpracę” paulinom a kościół przeformatowano w zbór kalwiński. Było tu i słynne kalwińskie gimnazjum i drukarnia itd. itd., nawet biblię przetłumaczyli na język polski – nie najgorzej zresztą.

W sumie to takie miasto wielu religii, bo i katolicy i kalwini, no ale i żydzi. Spory procent mieszkańców miasta stanowili. Właściwie – większość w niektórych momentach historii. Pierwszy kahał powstał tutaj już w połowie XVI wieku. Dość szybko wybudowano synagogę, No i też drukarnie i cheder. Pińczów generalnie edukacją stał! Ale społeczność Żydowska przyczyniła się mocno też do rozwoju gospodarczego miasta. Żeby wspomnieć choćby fabrykę sukna Rosenberga, albo fabrykę Berensteina. Pińczów – prężny rozwijający się ośrodek, centrum życia… bywało… Dzisiaj to senne miasteczko, do którego przejeżdżają jedynie fascynaci historii.

Światło.czułe spotkania odc. 3: „Po obu stronach kamery”

Było o filmowaniu najdalszych zakątków świata. Obserwowaniu kultur przez obiektyw kamery i aparatu. I o podróżowaniu, które stało się przepisem na życie 

Goście programu: Elżbieta i Andrzej Lisowscy

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja Paweł Kaszuba; Kamery: Agata Ciechanowska, Wiktoria Ząbka; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek, Michał Michalski, Karolina Osiecka, Anna Wilkońska, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2021

Światło.czułe spotkania odc. 2: „Tack, Kungsleden!”

Były leniwe, nieśpieszne opowieści o fotach robionych w raju introwertyków – na Królewskim Szlaku, który biegnie przez Szwedzką Laponię.

Gość programu: Tomasz Susuł

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Paweł Kaszuba; Kamery: Agata Ciechanowska, Justyna Żelichowska; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek , Anna Wilkońska, Michał Michalski, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2021

Świętokrzyskie – Rytwiany

Pustelnia Złotego Lasu… Fajne te nazwy kameduli nadawali swoim eremom. Rytwiany – bo o nich mowa, to fundacja z 1621 roku. Wojewoda krakowski Jan Tęczyński i jego brat Gabriel wojewoda lubelski sprowadzili tu mnichów, fundując równocześnie dla nich erem. Założony na równinie wśród sosnowych sandomierskich lasów nad rzeką Czarny – w pełni zasługiwał na swoją nazwę, choć ona sama wzięła się nie tyle od piękna otaczającej go przyrody a od przekazania przez Tęczyńskiego eremowi wielu naczyń liturgicznych, wśród których wyróżniała się szczerozłota puszka na komunikanty wysadzaną szmaragdami i diamentami. Sam erem… cóż… Pustelnie jak w większości fundacji na ziemiach polskich, w równych czterech szeregach. W sumie „domków” eremickich było szesnaście. W centralnej części kościół. Pustelnie i klasztor były otoczone ogrodami i sadami. Do zabudowań eremu należały także jak to u kamedułów, między innymi: piekarnia, pasieka, browar, gorzelnia, kurnik, stajnie dla bydła oraz stodoły a nawet apteka. Sam kościół – tu akurat dość mocno zgodny architektonicznie z przepisami zakonnymi (W konstytucjach zakonnych kamedułów są bardzo dokładne wytyczne jak zbudowane powinny być kościoły, czy pustelnie mnichów. Wytyczne podane są co do centymetra!). W Rytwianach jest to jednonawowa świątynia z silnie zarysowanym chórem zakonnym zajmującym około 1/3 długości kościoła. Od strony południowej i północnej usytuowano kapitularz, zakrystię i po dwie kaplice komunikujące się ze świątynią. W zakrystii wydzielone zostały dwie przestrzenie: kaplica i miejsce na lavabo (lawaterz). Jedynym odstępstwem od reguł zakonnych jest bogaty wystrój wnętrza, z polichromią wykonaną przez kamedułę włoskiego Wenantego z Subiaco.

Dzisiaj w Pustelni Złotego Lasu, kamedułów już nie ma. Erem został zlikwidowany w 1820 roku. Teraz obiekt pełni funkcję hotelowo – restauracyjną, a sam kościół – sakralną. Można przyjechać, odpocząć w miłych okolicznościach przyrody, zjeść coś tam miejscowego. I… na pewno wyciszyć się… Bo choć modlitw mnichów nie słychać w Rytwianach już od ponad stu lat, to jakoś nie bardzo się ma tu ochotę nawet rozmawiać podniesionym głosem. Cisza jest chyba integralnym elementem wystroju. Zakłóca ją wyłącznie szum drzew….

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑