Tag: Niemcy

Niemcy – Akwizgran

Początki miasta są celtyckie ale Akwizgran najbardziej znany jest z powodu Karola Wielkiego, a właściwie jego decyzji przeniesienia tu stolicy. Niebawem powstał w Akwizgranie pałac i katedra ze słynną kaplica, w której zdeponowane zostały dziesiątki relikwii. Kaplica znana i z tradycjami. Ponad trzydziestu władców niemieckich przyjmowało tu na skronie koronę i tym samym władze. Nie mniej znany Akwizgran z synodów. Postanowieniem jednego z nich wprowadzono zwyczaj picia wina lub piwa w klasztorach 🙂 (szczegóły typy nadawanie reguł zakonnych są mniejszej wagi… 😉 ). Z Akwizgranem wiązać należy także obowiązującą w katolicyzmie formułę Filioque „Duch Święty od Ojca i Syna pochodzi”.

Z czasem miasto traci na znaczeniu a po wielkim pożarze w XVII wieku – generalnie miało problem z podniesieniem się. Jednak pojawił się nowy pomysł na zaistnienie. Akwizgran jako miasto rozrywki 🙂 . Miejsca rozrywek wszelakich i uciech! Z tego – zaczęło słynąć aż do XIX wieku.

Najsłynniejszą obecnie atrakcją turystyczną miasta jest co oczywiste katedra z zachowaną karolińską kaplicą. W kolejnych wiekach kolejne przebudowy i w rezultacie mamy tu zarówno fragmenty romańskie jak i gotyckie. W środku nawiedzić można doczesne szczątki Karola Wielkiego. Ale przechowywane są też słynne relikwie Marii, Jezusa i Jana Chrzciciela. To powód, dla którego od wieków średnich Akwizgran nawiedzały tłumy pielgrzymów. Zobaczyć można też słynny tron podobno Karola ale raczej Ottona jak uczeni głoszą, i świecznik Barbarossy symboliką Niebiańskiej Jerozolimy zdobiony, i relikwiarz Karola Wielkiego, i Relikwiarz Najświętszej Marii Panny, i muzeum ciekawe, kuszące wielce zwłaszcza miłośników rzemiosła artystycznego, i… generalnie warto Akwizgran zobaczyć bo łady 🙂.

Niemcy – Blankenheim

Miasto wzniesione na źródle rzeki… Prawdę mówiąc par excellence na źródle rzeki Ahr, które wypływa spod jednej z kamieniczek w samym środku miasta! Blankenheim znane jest od czasów rzymskich (ślady – a dokładnie villa rustica – pozostały…) jako miejsce ważne na szlakach gł. handlowych. Z czasem zyskał miano miejscowości uzdrowiskowej. W wiekach średnich wzniesiono tu zamek. Tutaj rezydował jeden z bardziej znaczących i wpływowych rodów na tych terenach. Podobno przechowywali jeden z większych skarbów – ok. 500 relikwii! Do dziś posiadłość góruje nad miastem. A w samym mieście – dwa kościoły (katolicki i ewangelicki), sporo pięknych kamieniczek, zaułków… A wokół winnice. Właściwie obecnie to takie senne, urokliwe miasteczko gdzie czas płynie powoli… i chyba czasem prawie zatrzymuje się by posłuchać szmeru źródła Ahr…

Niemcy – Bonn

Przez Niemcy zwykle przejeżdża się szybko, zmierzając do Francji, Hiszpanii lub jeszcze dalej. Szkoda, bo perełek u naszych zachodnich sąsiadów sporo. Kolonia i Bonn dwa blisko siebie położone miasta. Tam warto się zatrzymać choć chwilę.

W Bonn wiele cudnych miejsc: Zamek Poppelsdorf , Poppelsdorfer Allee, XI- wieczna Katedra Świętych Kasjusza, Florencjusza i Marcina (tutaj odbyły się dwie koronację – antykrólów), Ratusz i Uniwersytet (to przecież uniwersyteckie miasto!), ale właściwie odwiedza się to miasto z jednego powodu – urodził się tutaj jeden z największych kompozytorów wszechczasów – Ludwig van Beethoven. Ok 1000 rękopisów, ponad 150 eksponatów, a czasem i koncert można zacny posłuchać… W Bonn działa zresztą zupełnie miłe muzeum biograficzne Mistrza. Nie są to może Himalaje sztuki wystawienniczej ale myślę, że warte odwiedzenie, zwłaszcza jeśli ktoś kocha muzykę. No bo jak Beethovena nie kochać!

Niemcy – Kolonia

Kolonię założyła Agrypina Młodsza, żona cesarza Klaudiusza. To miasto na wskroś przesiąknięte kulturą chrześcijańską. Już w IV wieku założono tu biskupstwo. W średniowieczu w Kolonii było ok. 150 kościołów. Wiem, dla rodowitej krakowianki to żaden wielki rekord, 😉 ale jednak warto o tym pamiętać bo sporo świątyń przetrwało do dziś. Najważniejszym kościołem Kolonii jest gotycka katedra (najwyższa w Niemczech). Jej wznoszenie rozpoczęto w 1248 roku ale skończono pod koniec XIX wieku – wiec z tym gotykiem to hmm… Tak czy tak jednak imponująca. W jej wnętrzu skrywany jest niecodzienny skarb – relikwie Trzech Króli. Cenny i ze względu na same relikwie i z powodu oprawy – arcydzieła sztuki złotniczej.

Spacer szlakiem romańskich kościołów Kolonii (a jest ich relatywnie sporo) jest niemałą gratką dla miłośników tej epoki. Kościół Matki Bożej Patronki Żeglarzy, NMP na Kapitolu, św. Jerzego, św. Pantaleona, św. Cecylii itd. itd. A wchodząc do każdego z nich przenosi się człowiek w czasy zamierzchłych wieków średnich. Czuć prawie zapach kadzideł i słychać sączące się jakby przez zasłonę czasu, gregoriańskie chorały…

Niemcy – Lipsk

Lubię Lipsk. Może dlatego, że jestem rodowitą krakowianką, a w obydwu miastach życie płynie jakby nieco wolniej… Tu nie wypada się spieszyć! Obydwa miasta przeżyły też II wojnę światową w zupełnie niezłej (biorąc jako odniesienie zniszczenia każdego z krajów z osobna) kondycji. Dlatego historię tu po prostu czuć wszystkimi zmysłami!

Sporo w Lipsku atrakcji różnej proweniencji – jedną z nich jest kościół św. Tomasza. Świątynia ze średniowieczną metryczką. Sporo tu się działo: pierwsze dysputy Marcina Lutra z Janem Mayerem von Eckiem; rozbrzmiewała muzyka Bacha w wykonaniu autora, grywał też sam Mozart… Zresztą generalnie wszystkie organy z kościoła św. Tomasza słynne są wielce, niezależnie od tego kto na nich grywał. 😁 Mnie bardziej jednak podoba się kościół św. Mikołaja (miejsce debiutu lipskiego J.S. Bacha). Kościół też ma metryczkę średniowieczną ale przebudowany solidnie w okresie klasycyzmu. „Wyrosły” tu wówczas fantastyczne kolumny z palmowymi kapitelami – taki bajkowy trochę las…

Najbardziej znanym obywatelem Lipska jest oczywiście Bach (zaznaczam, że Bachów kompozytorów żyło w mieście trzech. Tu mowa o Janie Sebastianie – największym z nich 😃 ). Właśnie w Lipsku skomponował najsłynniejsze oratoria, msze i kantaty. Do dzisiaj słynie na cały świat, działający przy kościele św. Tomasza – Thomanerchor (chór chłopięcy), który niegdyś prowadził niemal przez 30 lat sam Mistrz! Zresztą w ogóle Lipsk ma jakiś dobry klimat dla muzyków. Przecież urodził się tu też Frost i Wagner, a pracował Mendelssohn-Bartholdy…

W Lipsku studiował Goethe. Choć nie to najciekawsze… Bywał on w piwnicach dr. Heinricha Stromer von Auerbacha. Ów XVI wieczny lekarz i filozof, raczył swoich studentów winem własnej roboty. Założył z czasem wykwintną i taką z prawdziwego zdarzenia winiarnię (obecnie Auerbachs Keller winiarnia i restauracja w jednym – to jeden z ważniejszych symboli miasta). Bywał tu Goethe i raczył się jak wszyscy. Tak mu się jednak Auerbachs Keller spodobało, że właśnie w owych piwnicznych wnętrzach osadził swoją opowieść o legendarnym Fauście.

Fajny jest Lipsk… wino, muzyka i …. trochę magii. 😉

Niemcy – Trewir

Po Trewirze łaziłam przed wielu laty, oprowadzana przez miłego starszego pana, którego przodkowie sporo w mieście ufundowali przed wiekami… Fajnie się słuchało opowieści o wujach i pradziadach; i że ten to tu leży, a tamten to to ufundował… No fajne odkurzane historyjki rodzinne. Trewir jest jednym z najstarszych miast w Niemczech więc i czasu mieli przodkowie mojego „przewodnika” by sobie pofundować co nieco to tu, to tam. Miasto znane od czasów rzymskich (do dzisiaj można bazylikę rzymską, Porta Nigra lub pozostałości term na przykład zobaczyć). Już w III wieku było tutaj biskupstwo. Pewnie dlatego takie mnóstwo w mieście kościołów z wszelkich możliwych epok. A i znanych – no i mniej lub bardziej autentycznych – relikwii nagromadzenie duże (np. Św. Szata, ząb św. Piotra, sandał św. Andrzeja itd. itp. …). Najbardziej dostojne miejsce z zabytków sakralnych to chyba Trierer Dom St. Peter o ile wiem najstarsza świątynia w biskupstwie oraz wczesno gotycka Liebfrauenkirche. Obydwie architektonicznie robią robotę… Monumentalne mury, piękne portale, fasady zdobne rzeźbami, światło nieśmiało zagląda do wnętrza jakby onieśmielone miejscem – cudnie, dostojnie, sacrum sztuki czuć. Ale barokowy St. Paulin – też robi wrażenie! Takie z serii WOW! Barok generalnie takie miał założenie ale nie zawsze wychodziło. Tu wyszło!!! Freski Schefflera powalają na kolana.

No i place, rynki, kamieniczki, fontanny, winiarnie… Kuchnię niemiecką lubię tak sobie, ale tam nawet można coś znaleźć co komponowałoby się nienajgorszej z lokalnym winem. 😉

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑