Tag: Krzysztofory

„Historia na wybiegu”, cz. 5 „To co daleko i co blisko”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Piąte spotkanie z cyklu odbędzie się w niedziele 15 czerwca o godz. 16.00 w zabytkowych wnętrzach sali Baltazara Fontany w Pałacu Krzysztofory w Krakowie.

Jak na modę europejską wpływała fascynacja Azją lub Afryką? Albo kulturą prekolumbijską? Jak się nimi inspirowano? To co dalekie często kusi i nęci. Jest intrygujące i fascynujące. Również jako inspiracja modowa w poszukiwaniu swojego stylu, kreowania wizerunku… Czasem też „to co dalekie” jest odległe czasowo a nie topograficznie. Modna bywała starożytność lub średniowieczem a ostatnimi czasy też nasza rodzima i lokalna słowiańszczyzna. Wtedy dość dosłownie Historia staje na modowym wybiegu!

Uczestników spotkania zachęcamy do przyjścia w ubraniach inspirowanych tematem odcinak – strojach nawiązujących do dalekich kultur lub odległych czasów. Podczas spotkania będzie możliwość wystąpienia i zaprezentowania go na „wybiegu historii”.

„Historia na wybiegu – Krakowskie spotkania z modą sprzed wieków”

scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krezel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

 Udział w spotkaniu jest płatny i biletowany. Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w Centrum Obsługi Zwiedzających (COZ/kasa muzealna) w Pałacu Krzysztofory.
 Prosimy o wcześniejszą rezerwację miejsc w COZ (tel. 12 426 50 60, e-mail: info@muzeumkrakowa.pl).

„Historia na wybiegu”, cz. 4 „W bielach i koronkach”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Maria Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoła Tańca Jane Austen.

Czwarte spotkanie „W bielach i koronkach”

Są w życiu człowieka takie chwile które są bardzo, bardzo wyjątkowe. O których chce się opowiadać całemu światu! Do takich należy dzień ślubu. Z obrzędami ślubnymi w każdej kulturze i religii wiązało się wiele rytuałów i obrzędów. Także wyjątkowych strojów. Wiele z elementów ubioru miało funkcję magiczną, zaklinającą przyszłe szczęście lub zabezpieczające przed wpływem zła i rzucenia uroku. Ale czy by biała suknia zawsze była strojem dla panny młodej? Czy tylko welon i obrączki bywały symbolem małżeństwa?

Scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krężel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

Pałac Krzysztofory – oddział Muzeum Krakowa

„Historia na wybiegu”, cz. 4 „W bielach i koronkach”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Czwarte spotkanie z cyklu odbędzie się w niedziele 6 kwietnia o godz. 16.00 w zabytkowych wnętrzach sali Baltazara Fontany w Pałacu Krzysztofory w Krakowie.

Są w życiu człowieka takie chwile które są bardzo, bardzo wyjątkowe. O których chce się opowiadać całemu światu! Do takich należy dzień ślubu. Z obrzędami ślubnymi w każdej kulturze i religii wiązało się wiele rytuałów i obrzędów. Także wyjątkowych strojów. Wiele z elementów ubioru miało funkcję magiczną, zaklinającą przyszłe szczęście lub zabezpieczające przed wpływem zła i rzucenia uroku. Ale czy by biała suknia zawsze była strojem dla panny młodej? Czy tylko welon i obrączki bywały symbolem małżeństwa?

Uczestników spotkania zachęcamy do przyjścia w ubraniach inspirowanych tematem odcinak – strojach ślubnych różnych religii i kultur lub weselnych. Podczas spotkania będzie możliwość wystąpienia i zaprezentowania go na „wybiegu historii”.

„Historia na wybiegu – Krakowskie spotkania z modą sprzed wieków”

scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krezel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

 Udział w spotkaniu jest płatny i biletowany. Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w Centrum Obsługi Zwiedzających (COZ/kasa muzealna) w Pałacu Krzysztofory.
 Prosimy o wcześniejszą rezerwację miejsc w COZ (tel. 12 426 50 60, e-mail: info@muzeumkrakowa.pl).

„Historia na wybiegu”, cz. 3 „Szelest krynolin i wachlarzy”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Trzecie spotkanie z cyklu odbędzie się w niedziele 9 lutego o godz. 16.00 w zabytkowych wnętrzach sali Baltazara Fontany w Pałacu Krzysztofory w Krakowie.

Wielkie bale kostiumowe lub karnawałowe zawsze kuszą… I zawsze są pretekstem do myślenia o wyjątkowym budzącym zachwyt stroju. Kostium lub kreacja powinna przecież być „wydarzeniem artystycznym”! Wiele bali organizowanych przed wiekami przeszło do historii. Na przykład ten Filipa Dobrego w 1432 gdzie wszyscy goście byli ubrani w biało – złote stroje. A z bliższych nam – na przykład bal na 1000 osób zorganizowany przez Artura Potockiego albo bale markizy Luisy Casati. W Polsce międzywojennej bale były arcyspektakularne. Zarówno bohema jak i elita prześcigały się w niekonwencjonalnych pomysłach (również tych kostiumowych) o których później – pisały gazety… A jak jest dzisiaj? Jaka etykieta w stroju obowiązuje na wieczorne wyjścia – te bardzo wielkie i te nieco mniejsze?

Uczestników spotkania zachęcamy do przyjścia w ubraniach inspirowanych tematem odcinak – strojach wieczorowych lub karnawałowych. Podczas spotkania będzie możliwość wystąpienia i zaprezentowania go na „wybiegu historii”.

„Historia na wybiegu – Krakowskie spotkania z modą sprzed wieków”

scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krezel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

 Udział w spotkaniu jest płatny i biletowany. Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w Centrum Obsługi Zwiedzających (COZ/kasa muzealna) w Pałacu Krzysztofory.
 Prosimy o wcześniejszą rezerwację miejsc w COZ (tel. 12 426 50 60, e-mail: info@muzeumkrakowa.pl).

„Historia na wybiegu”, cz. 2 „Nam strój niedbały nie przystoi”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Drugie spotkanie z cyklu odbędzie się w niedziele 15 grudnia o godz. 16.00 w zabytkowych wnętrzach sali Baltazara Fontany w Pałacu Krzysztofory w Krakowie.

Co będzie tematem grudniowego spotkania? Każdy naród lub kraj posiada pewne symbole i znaki identyfikujące ów kraj lub naród. Do takich należy również strój narodowy. Ale czy jest to oczywiste, że każdy z narodów ma swój narodowy strój? Wbrew pozorom jest to sytuacja dość wyjątkowa. A pielęgnowanie tradycji takiego ubioru i kultywowanie jej – jest jeszcze większym wyjątkiem. A jaki jest narodowy strój Polski? Jaka była jego historia? Czy za pomocą ubrania dało się na przykład walczyć o odzyskanie niepodległości?

Uczestników spotkania zachęcamy do przyjścia w ubraniach inspirowanych tematem stroju narodowego. Podczas spotkania będzie możliwość wystąpienia i zaprezentowania go na „wybiegu historii”.

„Historia na wybiegu – Krakowskie spotkania z modą sprzed wieków”

scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krezel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

 Udział w spotkaniu jest płatny i biletowany. Bilety w cenie 20 zł są do nabycia w Centrum Obsługi Zwiedzających (COZ/kasa muzealna) w Pałacu Krzysztofory.
 Prosimy o wcześniejszą rezerwację miejsc w COZ (tel. 12 426 50 60, e-mail: info@muzeumkrakowa.pl).

Kraków – Muzeum Krakowa, Pałac Krzysztofory „Kraków od początku, bez końca”

Kraków jest piękny! I to jest prawda, która nie pozostawia miejsca na negocjacje 😊

A jeśli kwintesencję i istotę i sedno miasta ktoś chce poznać i zrozumieć – to Pałac Krzysztofory (Oddział Muzeum Krakowa) winien odwiedzić 😊 Wystawa stała „Kraków od początku, bez końca” zaczyna się od legendarnego Krakowa. W podziemiach ukryte, uchylają tylko rąbek tajemnicy… Tu maszkarony z sukiennic „wyśpiewują piękno Krakowa” i ma swoją miejscówkę wróżka – może ta z Piwnej 7 a może ta z Sukiennic… A potem pracownia mistrza Twardowskiego. A dalej Jama Michalika i cała śmietanka literatów, poetów, malarzy i artystów wszelkiej proweniencji … Bractwo Kurkowe Krakowa słynne na całą Polskę i świat  – również ma swój zakątek w muzeum. Tu dumnie metalowe pióra stroszy jeden z piękniejszych w Polsce kurów kurkowych. A dalej świat artystów i tych piwnicznych i tych skupionych wokół Kantora i rzeźby Chromego i płótna Matejki… Na kolejnych piętrach obrazów i rzeźb znanych artystów znacznie więcej. Przecież Kraków zawsze przyciągał duchy poetyckie i inaczej patrzące na świat – jak magnes. Bo w Krakowie „chodzi się z księżycem w butonierce i tu wiersze rodzą się najlepsze…”

Kraków jest multireligijnym miastem. Dlatego osobna opowieść jest na pierwszym piętrze o religiach. Jest katolicyzm i jest judaizm i jest prawosławie i protestantyzm w kilku odmianach. To piękne było (i nadal jest!) gdy osoby praktykujące różne religie z różnych świątecznych powodów procesyjnie lub orszakiem idą ulicami Krakowa; gdy w oknach zapalają się choinki lub chanukije, gdy dzwonią dzwony wzywając do kościoła lub śpiew dobiegający z cerki lub kirchy zapraszający na liturgię albo brzmi „Szalom Alejchem” wzywające do kolacji szabatowej… Ot Kraków…

W kolejnych gablotach – świat akademicki. Uniwersytetów i wyższych uczelni mamy w Krakowie – do wyboru do koloru. W jednej z gablot toga profesorska. Lubię ten „fatałaszek” 😊 Dla togi zrobiłam habilitację – tak mi się na promocji doktorskiej ta czarna doktorska spodobała! 😉 Tyle, że w gablocie muzealnej jest fioletowa – nauk teologicznych. Ja mam szafirową (nauk humanistycznych) – czyli najpiękniejszą 😊  W kolejnych salach, rajcy i włodarze miasta i sceny z historii, które Krakowianie pamiętają… Na przykład wierny pies Dżok, który czekał na swojego pana przy Rondzie Grunwaldzkim. Pana zabrało pogotowie – pies wiernie czekał… Nadal czeka bo w tym miejscy jest jego pomnik. Pomnik psiej wierności…

Potem opowieść o wsiach podkrakowskich i strojach krakowskich, które symbolem polskości się stały. A że Kraków lubi się też bawić na wyrafinowanych balach 😊 to w Sali Baltazara Fontany ożywają obrazy (tylko niektóre 😉 ) i w wir taneczny pary na nich ruszają. Ale już absolutnym hitem jest szopka krakowska, do której można… wejść! Poczuć się jak laleczka w pałacu ze staniolu, sreberek i złotek. Bajka! To taki Kingsajz w wersji krakowskiej albo raczej spełnienie dziecięcych marzeń.

Bo w Krakowie spełniają się marzenia… Naprawdę! Wiem coś o tym. Urodziłam się pod samym Wawelem przecież… 😉

Kraków – Muzeum Krakowa, Krzysztofory „Wincenty Wodzinowski Czuły obserwator”

To, że w muzeum można pooglądać – jasne. To, że często można też posłuchać bo coś tam w tle muzyka lub odgłosy – to też jasne. Czasem się zdarza, że coś można wziąć do ręki, poznać przez dotyk. Ale, że można też powąchać??? No to się rzadko zdarza. Ale w Krakowskich Pałacu Krzysztofory (Oddział Muzeum Krakowa) sporo niesamowitych i zaskakujących rozwiązań jest. W Krzysztoforach tak już mają że zaskakiwać niestandardowymi pomysłami lubią i wiedzą jak to zrobić! 😊 Tym razem takim bardzo pozytywnym zaskoczeniem wystawienniczym jest czasowa wystawa „Wincenty Wodzinowski Czuły obserwator”. Zasadniczo malarz znany. Może nie z pierwszych szeregów tak dla przeciętnego zjadacza chleba ale w bardzo wielu muzeach jego prace wiszą. A że twórcą był płodnym to i jest czym dzielić. Pierwsze skojarzenie z twórczością Wodzinowskiego – wieś krakowska. Na jego płótnach jest baaardzo kolorowo ale i krakowiańczczyzna w jej wszelkich odmianach kolorowa jest mocno – na stroje wystarczy popatrzyć! Zatem „kolorowe farbki” Wodzinowski brał i kolorowo ale i z czułością malował… życie wsi podkrakowskiej, Tak na co dzień, tak od święta, tak w smutnych momentach i tak w bardzo radosnych. A malował pięknie. Na jego obrazach słychać prawie muzykę kapeli i przyśpiewki i czuć prawie zapach koszonej trawy… A w Krzysztoforach – nawet dość dosłownie… Bo w salach dedykowanej tej części twórczości Wincentego słychać śpiew ptaków jakieś odgłosy wsi… A kto nie wie jak pachnie siano (nie oszukujmy się większość zwiedzających nie wie… 😊 ) może powąchać bo w dedykowanych skrzyneczkach świeże sianko czeka niczym we flakonikach z perfumami 😊 Dalej Wodzinowski jako legionista. Grafiki, portrety, mundur – wszystko w anturażu bieli ścian i podłóg by rozedrganą w kolorach opowieść wsi podkrakowskiej uspokoić, by widz nie miał wątpliwości, że to już inna część życia artysty. Potem kolejne sale to Wodzinowski – portrecista. Takie portrety, że portrety ale też portrety w kostiumach. Moda na rustykalne klimaty co jakiś czas się pojawia i przybiera różną formą. Wtedy – było to przebieranie się w kostiumy inspirowane (często dość dosłownie) strojami krakowskimi. Dlaczego tak? Bo stroje krakowskie ładne są i basta! Ale też dlatego, że ludyczność zwłaszcza ta krakowska była trochę symbolem, trochę manifestacją przekonań patriotycznych, narodowych – polskości po prostu. Więc się portretowano w serdakach, kwiaciastych chustach itd. itd. itd. A na zakończenie kilka pejzaży, którym na wystawie zdarzyło się wyśliznąć z ram i zająć ciut więcej miejsca. Porozciągały się leniwie na ścianach i zasłony i takie letnio i wakacyjnie sobie leżakują. 😊

„Wincenty Wodzinowski Czuły obserwator” – wystawa, którą można obejrzeć, usłyszeć, dotknąć i powąchać… Zwykły -niezwykły krakus, zwykły -niezwykły artysta, zwykła-niezwykła wystawa, zwykłe-niezwykłe muzeum… No jak nie pójść?! 😊

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑