do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Tak sobie myślę...
Szacunek...

Tak sobie myślę…

Odkrywając przeróżne zakątki świata, zdarza mi się bywać w świątyniach wszelakich religii, wyznań, obrządków – tych istniejących i tych byłych. Ostatnio w jednej z niewielkich buddyjskich świątyń przyciągnęła mój wzrok dziwna sytuacja. Grupa turystów (tak dla jasności – Europejczyków. Nie napiszę, z którego kraju, bo trochę wstyd) z ciekawością rozglądała się po wnętrzu świątyni i żądna „atrakcji turystycznych” fotografowała absolutnie wszystko. Przy okazji wymieniali komentarze, uwagi nie koniecznie przyciszonym głosem. To nie irytowało mnie jakość mocno zwłaszcza, że sama chwilę wcześniej rozmawiałam w progu świątyni z jednym z mnichów.  Ale… Rzeczony mnich pożegnał się ze mną i odszedł do swoich obowiązków – usiadł czekając na wiernych, którzy podchodząc oczekiwali od niego błogosławieństwa. Nagle w kolejce do mnicha zaczęli ustawiać się także wspomniani turyści. Naśladując gesty i zachowanie „tubylców” mechanicznie powtarzali je i podchodzili do odrobinkę zdziwionego ale cierpliwie znoszącego to mnicha. Po co? By zrobić sobie zdjęcie! Część z osób, które ustawiały się w kolejce do robienia sobie cyrku z religii, było obwieszone medalikami lub złotymi krzyżykami…

I tak zaczęłam się zastanawiać, jak te osoby zareagowałyby gdyby w ich kraju, ktoś podszedł do Komunii lub uczczenia jakich relikwii – tak dla zabawy, bo fajne zdjęcie potem pokaże się sąsiadom. Chyba warto pamiętać, że będąc gdzieś gościem – gospodarza szanować należy. Bo przecież gdy gospodarzem jesteśmy – szacunku, co słuszne,  oczekujemy i go wymagamy. 

 
© 2017 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych