do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Tak sobie myślę...
Szacunek...

Tak sobie myślę…

Odkrywając przeróżne zakątki świata, zdarza mi się bywać w świątyniach wszelakich religii, wyznań, obrządków – tych istniejących i tych byłych. Ostatnio w jednej z niewielkich buddyjskich świątyń przyciągnęła mój wzrok dziwna sytuacja. Grupa turystów (tak dla jasności – Europejczyków. Nie napiszę, z którego kraju, bo trochę wstyd) z ciekawością rozglądała się po wnętrzu świątyni i żądna „atrakcji turystycznych” fotografowała absolutnie wszystko. Przy okazji wymieniali komentarze, uwagi nie koniecznie przyciszonym głosem. To nie irytowało mnie jakość mocno zwłaszcza, że sama chwilę wcześniej rozmawiałam w progu świątyni z jednym z mnichów.  Ale… Rzeczony mnich pożegnał się ze mną i odszedł do swoich obowiązków – usiadł czekając na wiernych, którzy podchodząc oczekiwali od niego błogosławieństwa. Nagle w kolejce do mnicha zaczęli ustawiać się także wspomniani turyści. Naśladując gesty i zachowanie „tubylców” mechanicznie powtarzali je i podchodzili do odrobinkę zdziwionego ale cierpliwie znoszącego to mnicha. Po co? By zrobić sobie zdjęcie! Część z osób, które ustawiały się w kolejce do robienia sobie cyrku z religii, było obwieszone medalikami lub złotymi krzyżykami…

I tak zaczęłam się zastanawiać, jak te osoby zareagowałyby gdyby w ich kraju, ktoś podszedł do Komunii lub uczczenia jakich relikwii – tak dla zabawy, bo fajne zdjęcie potem pokaże się sąsiadom. Chyba warto pamiętać, że będąc gdzieś gościem – gospodarza szanować należy. Bo przecież gdy gospodarzem jesteśmy – szacunku, co słuszne,  oczekujemy i go wymagamy.

więcej
 
11 listopada

Tak sobie myślę...

 

Narodowe Święto Niepodległości. Jak zwykle przy tej okazji spotkanie przy wspólnym stole na obiedzie z okazji Urodzin Rzeczypospolitej. Rodzina, przyjaciele, kuchnia staropolska i wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, narodowych i ludowych trochę też. Dzieci (przepraszam już młodzieży) przygotowują występy i prezentacje i generalnie jest miło. A jak się ta tradycja świecka narodziła? Posłuchajcie…

 

Kilka dobrych lat temu odwiedziłam 10 listopada mojego brata i jego rodzinę. Dwie jego córki pochylone były nad wspólną pracą z zaangażowaniem rysując wielobarwne choinki (święta tuż, tuż – ostatecznie już 10 listopad – więc warto przygotować się zawczasu, zwłaszcza że witryny sklepów już od kilku dni połyskują świątecznie). Praca szła z tym większym zaangażowaniem, że jutro wolne i do przedszkola nie trzeba iść! Zagadnęłam. „Ale jutro mamy święto więc może na tę okazję coś namalujecie?” Dziewczęta podniosły głowę i zapytały „A jakie?”. Zdziwienie pojawiło się na twarzy mojej  i przeszło płynnie na twarz brata. Przecież chwilę temu wieszały w oknie flagę a rano brały udział w akademii ku czci recytując wiersze na okoliczność świąteczną. I wtedy uświadomiliśmy sobie, że dzieci inaczej pojmują święto. Święto jest wówczas gdy wszyscy siadają do stołu. Tak jest w Wigilię i na Wielkanoc i jak są imieniny lub urodziny… Świętowanie to spotkanie przy wspólnym stole. Burza mózgów trwała raptem kilkanaście minut. Mama i siostra, brat i bratowa, i ja też zrobiliśmy szybki przegląd lodówek i … nazajutrz, 11 listopada spotkaliśmy się na uroczystym obiedzie na Urodziny Rzeczypospolitej. Była kuchnia staropolska, i kotyliony, wyciągnięta z szafy szabla i orzełek z Katynia i ryngraf i zdjęcia i pamiątki rodzinne, by w ten sposób opowiadając o pradziadkach opowiadać dzieje Najjaśniejszej. Siostrzeniec zaśpiewał, bratanice zatańczyły i wyrecytowały, potem wspólne śpiewy… Długo i mile świętowaliśmy te Urodziny…

 

Wcześniej uświadomione już świątecznie dzieci przygotowywały dekoracje na stół. Małe biało - czerwone chorągiewki przy każdym nakryciu. Zrobiły jednak o jedną więcej. Ktoś z nas zapytał dlaczego aż dziesięć? Odpowiedź była szybka i konkretna – „Dla chomika! Niech też się poczuje Polakiem!!!!”  

 
więcej
 
Dwudziestoletni emeryci

Tak sobie myślę...

Na temat ŚDM miałam zamiar nic nie pisać. Tak wiele zostało powiedziane i tyle zacnych (i tych mniej zacnych) osób głos zabrało. Ale sprowokował mnie… Papa Francesco!

Gdy tuż przed ŚDM rozmawiałam z wieloma osobami na temat tego, co nas – mieszkańców Krakowa czeka, zwykle opinie były bardzo pozytywne i oczekujące. Zdarzały się jednak także osoby „na nie”, lub wręcz siejące defetyzm. I wcale nie myślę tu o prezydencie Krakowa, który zachęcał, by mieszkańcy na czas ŚDM opuścili miasto (tutaj powstrzymam się od komentarza, bo i cóż powiedzieć…). I nawet nie myślę o osobach, które narzekały publicznie, że nie, że nie w Krakowie, bo nie przystosowany, że „nikt krakowian nie pytał”, a potem – promowały się w TV na fali ŚDM. Najbardziej dziwiły mnie osoby młode, dwudziestoparolatkowie. Na jeden wpis z początku tygodnia w takim właśnie klimacie (że się zaczęło, że lepiej uciekać i w ogóle Armagedon) zamieszczony na Facebooku odpowiedziałam...

więcej
 
"Już nie zpomnisz mnie"
Tak sobie myślę… Dzisiaj miałam zajęcia z moimi „młodszymi ulubieńcami”  - międzywojenna muzyka filmowa. Ponadczasowe przeboje -  Bodo, Smosarska, Ordonówna,  Dymsza, Zimińska itd. Itd. I właściwie nie wiedzieć czemu byłam przekonana że takie TAKIE przeboje to przecież trzynasto – czternastolatkowie znają. I… znali! Na pierwszy ogień nauka piosenki „Ach jak przyjemnie” z niezapomnianego filmu "Zapomniana melodia". Reakcja młodzieży – znamy! To z takiej reklamy sera (nie powiem tutaj jakiego). OK. Brnę dalej „Już nie zapomnisz mnie”. I słyszę radosne: Proszę Pani to z reklamy oleju! Opadły mi ręce i pomyślałam że „załatwię” ich klasyką. Puszczam w naiwności swoje Habanerę i słyszę (ze szczerym i serdecznym uśmiechem): To z tej reklamy o płynie do podłóg? Nie próbowałam już dalej, ale pomyślałam sobie: Bogu niech będą dzięki za reklamy! Ja wiem, daleko im do wysokie sztuki, ale…  przynajmniej w ten sposób młodym ludziom bliska staje się muzyka klasyczna i szlagiery międzywojennego kina… Sama nie wiem czy to smutne czy śmieszne Zmienia nam się krajobraz kulturowy, ale czy na dobre…
więcej
 
3 maja

Tak sobie myślę

Historia uczy! To  niezaprzeczalna i niestety tak często zapominana prawda.

W 1791 roku uchwalono w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej PIERWSZĄ W EUROPIE konstytucję – bardzo nowatorską i postępową, której wprowadzenie mogło tak wiele dla Polski i Polaków uczynić! Niestety część obywateli, zaczęła szukać pomocy u obcych mocarstw i… skończyło się jak się skończyło. Przechlapane na pond sto lat… Szkoda, że wówczas ponad podziałami, nie szukano nauki w historii. Że nie przypomniano sobie o tym, że kilkaset lat wcześniej Polska będąc mocarstwem rozmawiała z innymi krajami Europy jak równy z równym, że Polska piersią swą BRONIŁA CAŁĄ EUROPĘ PRZED WROGAMI NAJEŻDŻAJĄCYMI I ATAKUJĄCYMI JEJ GRANICE!

 

Daj Boże byśmy dla Najjaśniejszej i naszych potomków, nauk historii tym razem nie przepomnieli…

 
literacko

Tak sobie myślę...

 

Lubię literaturę, zwłaszcza piękną! Można w niej (oprócz zrozumiałych zachwytów estetycznych) odnaleźć szereg prawd – tych z serii życiowych. Dlatego warto czytać!

Wczoraj nie wiedzieć czemu sięgnęłam na półkę z książkami i w ręce wpadł mi tomik Dzieł zebranych Stanisława Wyspiańskiego. Otworzyłam książkę a tam monolog Konrada. I litery z kart książki zaczęły krzyczeć:...

więcej
 
Spcerem po Suwałkach

Tak sobie myślę...

 

Spacerowałam dzisiaj po ulicach Suwałk, rodzinnego miasta Marii Konopnickiej. Na jednym z placów pomnik poetki i „dźwiękowa” ławeczka. Chyba jakieś dziecko uruchomiło odtwarzanie i usłyszałam:

 

Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!
Nie damy pogrześć mowy.
Polski my naród, polski lud,
KRÓLEWSKI SZCZEP PIASTOWY.
Nie damy, by nas gnębił wróg!
Tak nam dopomóż Bóg!
[...]

NIE BĘDZIE NIEMIEC PLUŁ NAM W TWARZ
Ni dzieci nam germanił,
Orężny wstanie hufiec nasz,
Duch będzie nam hetmanił.
Pójdziem, gdy zabrzmi złoty róg!
Tak nam dopomóż Bóg!

NIE DAMY MIANA POLSKI ZGNIEŚĆ
Nie pójdziem żywo w trumnę
W Ojczyzny imię, na jej cześć
Podnosi czoła dumne.
Odzyska ziemi dziadów wnuk!
Tak nam dopomóż Bóg!

 

I zadumałam się...

 
Wszystkiego najlepszego z okazji Walentego!

Tak sobie myślę...

Dzisiaj wspomnienie liturgiczne św. Walentego. Walentynki. Zwykle jeżę się, gdy bezmyślnie adoptujemy zwyczaje i święta obce nam kulturowo. Ale tym razem aż tak bardzo nie zgrzytam zębami. Nigdy zbyt wiele chwil by powiedzieć komuś że się go kocha; by „kocham” usłyszeć. Dziwi mnie jednak coś innego. Przecież mamy swoje rodzime walentynki. Noc Kupały (albo noc Świętojańska – jak kto woli) to obchodzony w czerwcu dzień zakochanych. Tradycja słowiańska z czasem ochrzczona, ale fakty pozostają faktami – to nasz dzień zakochanych. Zaleta jego i taka, że wypada w czasie gdy aura w Polsce bardziej miłości sprzyjająca....

więcej
 
w operze

Tak sobie myślę…

Miły wieczór.  W towarzystwie prawdziwego gentlemana  (takiego pierwszego sortu, przy którym każda kobieta czuje się damą) mam zamiar spędzić uroczy wieczór w operze krakowskiej. Na afiszu operetka „Baron cygański”. Myślę że to świetny wybór po całym tygodniu pracy. Wchodzimy do foyer, jest pachnąco i w większości przypadków wieczorowo – a przynajmniej wizytowo, muszki krawaty, fulary i połyskujące kreacje pań. Miło…

I nagle wchodzi mężczyzna, dość szerokim krokiem. W miejscu w którym większość panów umieściło rzeczone muszki lub krawaty powiesił sobie coś na kształt żółtego śliniaka z obrzydliwym w treści napisem „zaje… 60- latek”...

więcej
 
Sklepy z pamiątkami

Tak sobie myślę…

Święto Trzech Króli, wolne, miło… Korzystając z dnia wolnego spaceruję po Rynku Krakowskim. Miło… Nawet ciepło, błyszczące dekoracje pachną jeszcze świętami, sklepy z pamiątkami z Krakowa…

No właśnie, sklepy z pamiątkami. Odwiedzają je głównie turyści, którzy chcą poznać Polskę bo po tu przyjechali, a tu w sklepach z pamiątkami z Krakowa widzę całe półki matrioszek!!!!!!!!!! Miły nastrój jakoś mi uleciał, bo czy po to nasi przodkowie „gnili” na Syberii, by teraz w Polskim krakowskim sklepie, z polskimi krakowskimi pamiątkami, sprzedawać rosyjskie matrioszki jako pamiątki z Krakowa ???!!!

Zmienia się ten krajobraz kulturowy ale czy na dobre…

więcej
 
<<  poprzedni  1   2   3   następny  >> 
 
© 2019 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych