do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » Tak sobie myślę...
Dwudziestoletni emeryci

Tak sobie myślę...

Na temat ŚDM miałam zamiar nic nie pisać. Tak wiele zostało powiedziane i tyle zacnych (i tych mniej zacnych) osób głos zabrało. Ale sprowokował mnie… Papa Francesco!

Gdy tuż przed ŚDM rozmawiałam z wieloma osobami na temat tego, co nas – mieszkańców Krakowa czeka, zwykle opinie były bardzo pozytywne i oczekujące. Zdarzały się jednak także osoby „na nie”, lub wręcz siejące defetyzm. I wcale nie myślę tu o prezydencie Krakowa, który zachęcał, by mieszkańcy na czas ŚDM opuścili miasto (tutaj powstrzymam się od komentarza, bo i cóż powiedzieć…). I nawet nie myślę o osobach, które narzekały publicznie, że nie, że nie w Krakowie, bo nie przystosowany, że „nikt krakowian nie pytał”, a potem – promowały się w TV na fali ŚDM. Najbardziej dziwiły mnie osoby młode, dwudziestoparolatkowie. Na jeden wpis z początku tygodnia w takim właśnie klimacie (że się zaczęło, że lepiej uciekać i w ogóle Armagedon) zamieszczony na Facebooku odpowiedziałam. Przecież nikt nie zmusza, by w te dni przebywać w Krakowie, zawsze można wyjechać i przeczekać, a nie narzekaniem zatruwać życie dookoła (mamy okres wakacyjny, więc to żadne poświęcenie). Podtrzymywałam taką opinię zwłaszcza, że narzekały osoby, które same z własnej woli zdecydowały się osiedlić w Krakowie wiedząc przecież, że to miasto turystyczne.

I… posypała się dyskusja. Przeczytałam, że powinnam „iść bawić się gdzie indziej” (oj, nie udał się proces wychowawczy), że „ortodoksyjni są nie tylko muzułmanie”(tego nie zrozumiałam, ale nie wszystko muszę rozumieć), życzenia większej „pokory” (pokory nie posiadam, bo nie przeszkadzają mi pielgrzymi) itd. itd…

I właściwie nawet specjalnie się nie zirytowałam. Ale żal mi osób, które zatruwają sobie życie narzekając na wszystko i na wszystkich wokół. Zwłaszcza, że przez cały tydzień nic nie wybuchło, komunikacja i służby wszelakie działały lepiej niż zwykle, organizacja prima sort, nikogo nie zadeptali, przestępczość mizernie, mizernie i nawet pogoda sprzyjała! Zamiast tego było radośnie, wesoło, rozśpiewanie i czas na skupienie, zadumę i modlitwę też był. Jak to ponarzekać oni by chcieli, a tu jak na złość nie ma na co!

I Papa Francesco miał rację mówiąc o młodych ludziach, którzy od razu po szkole poszli na emeryturę… szkoda, że miał rację…

 
© 2017 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych