do początku   |   mapa serwisu   |   kontakt  

Czytelnia » do poczytania
na św. Mikołaja

"Symbolika hagiograficzna oraz kostiumologia w przedstawieniach św. Mikołaja", L. Rotter

 

Mikołaj to jeden z nielicznych świętych znanych właściwie wszystkim zarówno w Kościołach chrześcijańskich jak i poza nimi. Odwiedzając zarówno świątynie katolickie jak i cerkwie prawosławne lub grekokatolickie możemy z łatwością odnaleźć liczne ołtarze i obrazy tego świętego. Dużym kultem cieszy się św. Mikołaj zarówno na zachodzie jak i wschodzie. Znamy dziesiątki jego wizerunków (najczęściej tych czekoladowych z prezentów, które nam podrzuca). I wydawać by się mogło, że skoro Mikołaj jest aż tak bardzo popularnym świętym, to każdy doskonale zna jego życie, działalność, wie gdzie znajdują się relikwie Mikołaja i po czym można go rozpoznać na obrazach. Okazuje się jednak, że sprawa nie jest aż tak prosta. Jest to bowiem chyba jeden z bardziej paradoksalnych świętych. Wiemy, że wspomnienie św. Mikołaja przypada na 6 grudnia, w wielu krajach przybywa 24 grudnia w noc wigilijną, ale w Bari gdzie znajdują się jego relikwie św. Mikołaja święto to obchodzono w maju. Wszyscy wiemy, że święty podrzuca grzecznym dzieciom podarunki i tak było od zawsze, ale niewiele osób ma świadomość, że zwyczaj ten wywodzi się z Niemiec, gdzie w wiekach średnich w szkołach imienia świętego Mikołaja, rozdawało się w czasie świąt zapomogi i stypendia dla uczniów z ubogich rodzin [...] 
Bliski mu był także los ubogich. W rodzinnym mieście świętego mieszkał pewien szlachcic, który straciwszy majątek nie miał czego ofiarować swoim trzem córkom jako posag. Gdy doszło do Mikołaja, że ów szlachcic nosi się z zamiarem posłania córek na ulicę, podrzucił skrycie w nocy do ich domu trzy zawiniątka ze złotem, które stało się posagiem dziewcząt. Z tego powodu w ikonografii św. Mikołaja występują przedstawienia trzech dziewcząt lub trzech sakiewek. Z czasem sakiewki przeobraziły się z trzy złote kule. Znane są także wyobrażenia, w których symboliczne trzy złote kule zastąpione zostały trzema złotymi jabłkami. 
Ale nie chciałabym, żeby powstał tutaj obraz św. Mikołaja jako dobrotliwego biskupa, który podrzuca prezenty. Potrafił on także być człowiekiem bardzo zdecydowanym w działaniu i energicznie broniącym swoich przekonań. Święty Mikołaj jako biskup Myry brał podobno udział w soborze Nicejskim w 325 roku. Na soborze tym podjęta została między innymi uchwała potępiająca herezję Ariusza, który nie przyjmował Trzech osób boskich jako współistotnych (zwłaszcza Syna Bożego). Tyle prawda historyczna. Natomiast o wiele więcej pikantnych szczegółów podają legendarne zapisy. Przeczytać w niech można o tym, że Mikołaj na soborze z takim zacietrzewieniem broniła stanowiska Kościoła i prawd wiary, że w ferworze dyskusji przyłożył pięścią w twarz Ariuszowi. Czyn ten jakkolwiek spowodowany zacnymi pobudkami, doprowadził do pozbawienia Mikołaja urzędu, szat biskupich i w rezultacie uwięzienia. I w tym miejscu nastąpił kolejny cud. Świętemu Mikołajowi ukazał się Chrystus oraz Maryja, którzy zwrócili mu szaty a tym samym urząd biskupi. Na niektórych wyobrażeniach świętego widać Jezusa, który podaje Mikołajowi księgę, symbol nauczania prawd wiary oraz Maryję podającą paliusz – symbol władzy arcybiskupiej. 
A skąd wzięły się wspomniane już wcześniej dzieci w cebrzyku umieszczane jako atrybut Mikołaja. Symbol ten ma związek z dwoma podaniami. Pierwsze z nich mówi o tym jako to Mikołaj wstawił się za trzema młodzieńcami, którzy niesłusznie oskarżeni o zdradę mieli być skazani na śmierć. W tekstach łacińskich nazywani są innocentes (niewinni) – a któż jest bardziej niewinny niż dziecko. Dlatego na obrazach i rzeźbach przedstawiane są postacie trojga dzieci. Ikonografia stała się jednak przyczyną powstania drugiej legendy bardziej barbarzyńskiej. Według niej pewien okrutny karczmarz poćwiartował i wrzucił do solanki trójkę dzieci. Mikołaj dowiedziawszy się o tym wydobył ciała zmarłych dzieci i przywrócił je do życia [...]
Istotnym elementem w identyfikacji przedstawień świętych jest kostiumologia. Ubiór w jakim wyobrażany jest święty jest obok atrybutów, kolejnym elementem pozwalającym na identyfikację przedstawianej postaci. W wypadku św. Mikołaja ten problem wydaje się być także złożony. Abstrahując od wizerunków przerośniętego krasnala, przez przypadek jedynie nazywanego św. Mikołajem lub wyobrażeń srogiego Dziadka Mroza (do złudzenia przypominającego św. Mikołaja) . Zostawiając jednak na marginesie owe wynaturzone przedstawienia, skupmy się na dwu istotnych – św. Mikołaju w stroju pontyfikalnym lub liturgicznym. Zasadniczo możemy wyróżnić dwa podstawowe typy: ubiór zgodny z zasadami liturgii wschodniej i ten odpowiadający przepisom liturgicznym zachodu [...]
Tyle historia i fakty, tyle legendy mniej lub bardziej prawdopodobne. Istotne jednak w tym wszystkim jest to, że dzięki św. Mikołajowi biskupowi możemy nauczyć się otwarcia na drugiego człowieka, zauważania jego problemów reagowania na nie, a raz do roku pośród świątecznego blichtru, świecidełek, komercji i atakujących nas z witryn sklepowych krasnali, możemy sobie przypomnieć że jest coś więcej, że istnieje radości płynąca z dawania, które nie oczekuje wdzięczności.

 
© 2017 lucynarotter.com.pl | Tworzenie stron internetowych