Autor: Lucyna Maria Rotter (Page 72 of 89)

Świętokrzyskie – Bodzentyn

Miasto Bodzentyn. To znaczy prawa miejskie uzyskało w XIV wieku, i tak było do XIX. Potem na ponad sto lat prawa miejskie Bodzentyn stracił by odzyskać je w 1994 roku. Warto tu przyjechać z kilku powodów. Miłośnicy zabytków urbanistyki (i drewnianej zabudowy – i murowanej) znajdą tu perełki. I fascynaci tanatoturystyki – też, bo ciekawe cmentarze (katolicki i żydowski i wojenny) oraz mogiły powstańcze. Ale… na pewno warto odwiedzić ruiny XIV- wiecznego pałacu biskupiego. Biskup krakowski Bodzęta wzniósł tu na początek drewniany dwór. Dwór dość szybko podupadł a w tym samym miejscu biskup Florian Mokrski zainicjował murowaną zabudowę. I chyba nie najgorzej mu wyszło skoro podobno w 1410 roku sam Jagiełło się tu zatrzymał i nawet posłów podejmował. Następne rozbudowy i przebudowy dały kolejno renesansowy i barokowy PR zabudowie. No ale w XIX wieku zamek opustoszał i… stał się składnicą darmowego budulca… Efekt tego taki, ze dzisiaj stercza w niebo jedynie nagie kikuty ruin…

Drugie miejsce, które nie można ominąć to kościół Wniebowzięcia NMP i św. Stanisława bp. Ufundował go (jak tablica erekcyjna głosi) Zbigniew Oleśnicki. To zupełnie niezła architektonicznie trójnawowa bazylika. Ołtarz główny – przeniesiony z katedry wawelskiej i tryptyk bodzentyński z warsztatu Marcina Czarnego, to obok tablicy erekcyjnej – najcenniejsze zabytki kościoła. Choć przynajmniej kilka innych – również późniejszych chronologicznie ciekawostek, można tu zobaczyć.

No dobra… jest też trzecie miejsce 🙂 Uroczy rynek z migocącą w promieniach słońca fontanną…

Świętokrzyskie – Chęciny

Na przełomie XIII i XIV wieku w Chęcinach wyrósł warowny zamek. Jak to wówczas w zwyczaju było – na samym wierzchołku wzgórza… Zamek od początku miał dobry PR. Zwoływano w nim zjazdy możnowładców i rycerstwa… A nawet skarbce całe deponowano. Tak zrobił biskup gnieźnieński w obawie przed Krzyżakami. Widoki z zamku ładne. W sumie na tyle wysoko, że bezpiecznie się można czuć. A i sam zamek taki w sam raz – przytulny 🙂 Może dlatego był rezydencją królowych i wdów po królach. Przy czym dla porządku należy dodać, że panie nie zawsze z własnej woli i ochoty tu pomieszkiwały… Zameldowała się w zamku Adelajda – druga żona Kazimierza Wielkiego, ale i jego siostra Elżbieta. No i oczywiście moja ulubienica spośród królowych polskich – Bona Sforza. W XVII wieku w czasie rokoszu Zebrzydowskiego zamek zdobyto i trochę zrujnowano ale został odbudowany a nawet rozbudowany nieco. Potem Szwedzi zrobili swoje… popadał w ruinę… no i mamy teraz romantyczne ruiny na wzgórzu… A podobno gdy księżycowa noc jest, widać czasem na murach jakieś cienie, czasem czarna dama się zaczyna snuć po dziedzińcu. Niektórzy zarzekają się, że to duch samej Bony powraca na swoje królewskie ziemie…

Świętokrzyskie – Gorysławice

Gorysławice. Wioska. Właściwie jeden powód jest by tu się zatrzymać, gdyby przypadkiem akurat droga prowadziła nieopodal. Kościół św. Wawrzyńca z 1535 roku. Parafia była tutaj na pewno w XIV wieku. Obecny kościół metryczka ma XVI wieczną, a PR późnogotycki. W 1676 roku świątynia przeszła mały lifting barokowy. Dobudowano wtedy kaplicę. Wnętrze ascetyczne. Resztki polichromii się zachowały. Najciekawsze chyba sklepienie sieciowe z herbowymi zwornikami. W sumie nie ma jakiejś wielkiej szkody w tym, że świątynia na co dzień zamknięta dla zwiedzania. To co dookoła – bardziej wzrok przykuwa… Kościół trochę osamotniony, stoi na środku „polany”. Przez niewielką furtkę w murze okalającym go wchodzi się do… no właśnie… Przemodlone mury z wyraźnymi bruzdami i zmarszczkami, które czas wyżłobił. Taki leciwy przodek, który przysiadł na polu by wygrzać się w słońcu i popatrzyć gdzieś daleko na falujące łany. Wokół wśród cierpiącej nieskoszenie trawy, walają się jakieś bezgłowe figury świętych, lekko przechylony zmęczeniem krzyż, jakieś – widać niepotrzebne jak czas zdecydował – fragmenty murów, pilastrów, może portali… Gdy ostatnio w Gorysławicach się zatrzymałam, było ciepło, jesiennie i cicho… A gdy przekroczyłam tę niewielką bramkę w murze i weszłam w obszar sacrum, miałam wrażenie dziwnego zawieszenia w czasie. Hmmm… Takie jakieś zawirowanie czasoprzestrzeni – pomiędzy przemijaniem i uporczywym trzymaniem się trwania…

Świętokrzyskie – Jędrzejów

W Jędrzejowie Muzeum Przypkowskich kusi… Zawsze mam wrażenie, że jakąś cudowną magiczną muzykę kreuje tykanie zegarów… Ale to opowieść na inną okazję. Toż Jędrzejów nie samymi zegarami stoi! Druga równie ważna „atrakcja turystyczna” miasta to Archiopactwo cystersów. Opactwo za przyczyną Jaksów- Gryfitów tu powstało, stąd też w herbie opactwa zaadoptowane zostało godło z herbu fundatorów – gryf. Swoją drogą to ród, który sporo fundacji opactw reguły św. Benedykta ma na koncie, bo i Wąchock i Staniątki… Sami cystersi przybyli natomiast z opactwa w Morimon stąd czasem pojawiająca się nazwa jędrzejowskiego – Morimondus Minor. Fundacja ma metryczkę XII wieczną. Potem przebudowa gotycka. Nawet Mikołaj Kregler i Wit Stwosz tu swoje trzy grosze zostawili! Potem też barokizacje. Tragiczny był rok 1800 gdy spłonęło opactwo (co dało się odbudować) i biblioteka (co stratą nie do odzyskania)… Niedługo potem cystersi opuścili Jędrzejów. Wrócili tu dopiero po ponad stu latach bo w 1945.

Dla mnie, co jakoś wyjątkowo dziwić nie może, najciekawsze w Jędrzejowskim opactwie są polichromie. Bo i przestrzeń świątyni opowieść zaklęta w obraz cudownie otula. Andrzej Radwański wymalował tam całą historię i działalność cystersów. Oczywiście szczególnie podkreślając zasługi Wincentego Kadłubka – ale przecież na okoliczność wyniesienia go na ołtarze polichromię zamówiono. Nie miejsce tu na analizę semantyczną treści zawartych na sklepieniu w przęsłach i w innych zakamarkach kościoła (jak kto się nudzi niech artykuł przeczyta…). Konkluzja całości jest jednak dość prosta – cystersi wymiatają. 🙂 Z całości narracji najbardziej lubię alegoryczne postacie symbolizujące cztery kontynenty. Pewnie dlatego, że podróżować lubię. Z czterech kontynentów najlepiej zachowała się Azja – co w sumie też mnie cieszy bo klimaty Azji chłonę pasjami (zwłaszcza jeden jej rejon jest mi szczególnie bliski 🙂 )… A no i teatralność całości… takie prawdziwe barocco w jędrzejowskim wydaniu 🙂

Światło.czułe spotkania odc. 9: „Co robi zdjęcie w zbiorach Muzeum Fotografii w Krakowie (MuFo)”

Było o tym co robi zdjęcie. Że ma gigantyczną moc… Czasem potrafi wszystko zmienić… Życie na głowie postawi! Było o tym  co fotografia robi w muzeum i jakie opowieści można, artefaktami z magicznego świata fotografii, snuć w salach krakowskiego MuFo.

Gość programu: Dominik Kuryłek

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Paweł Kaszuba; Agata Ciechanowska, Wiktoria Ziąbka, Klaudia Olipra Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek, Dorota Marta, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija

JP2TV, Kraków 2022

Światło.czułe spotkania odc. 8: „Po dwu stronach lustra”

Było to tym kiedy fotografia osoby staje się portretem. Czy portret odsłania zakamarki duszy… Czy portret ma być piękny czy prawdziwy… I jak daleko fotograf może wejść w emocje modela…

Gość programu: Sebastian Calisianin Przybylski

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja Paweł Kaszuba; Kamery: Agata Ciechanowska, Wiktoria Ziąbka, Klaudia Olipra; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija

JP2TV, Kraków 2022

Światło.czułe spotkania odc. 7: „Od pancernych do Niepodległości. Historia na szklanym ekranie”

Było o tym jak opowiedzieć historię obrazem i jak ubrać ją w słowa. Jak historią skusić i zafascynować. Bo kiedyś fascynowały nas opowieści malowane przez Matejkę – dzisiaj fascynuje nas magia telewizji.

Gość programu: Piotr Legutko

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Paweł Kaszuba, Jarosław Raczak; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Paulina Brzostowska, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2022

Świętokrzyskie – Ujazd Krzyżtopór

Krzyżtopór. Gdyby był zatopiony gdzieś w głuszy leśnej, gdzie ruiny zamczyska oplatają czule konary drzew – to już byłaby istna bajka… ale i bez drzewostanu jest magicznie! I właściwie to nie wiem kiedy tam piękniej… Gdy rozgrzane słońcem mury dyszą ciężko w upale, czy gdy w pochmurny dzień wiatr wygrywa jakąś smętną melodię w oczodołach okien, czy gdy księżyc panteistyczne cienie wyciąga i nie można nie zauważyć w jego blasku, snującej się jakiejś zjawy (jak to w starym zamczysku bywa… ) No wyjątkowe miejsce jest i basta!

Zamek w Ujeździe wzniesiony został w XVII wieku w typie palazzo in fortezza. A głównym sprawcą zamieszania był Krzysztof Ossoliński, który posiadł idee by zbudować sobie domek, jakiego świat nie widział. I tak na dobre – udało mu się! Zanim powstał Wersal – Krzyżtopór był jednym z największych w Europie!!! A i wystrój dorównywał gabarytom. Podobno jadalnia miała szklany sufit. A właściwie miało to być dno akwarium, w którym rybki sobie pływały (przy czym nie wiem czy czekając na swoją kolej by być podanym w szarym sosie, czy też miały tam dożywocie… 😉 ) Zamek wzniesiony był na planie pięcioboku, z bastionami. Trzy piętra, eliptyczny dziedziniec, całość zbudowana z kamienia i cegły – co dzisiaj ruinom, daje zupełnie fajne niuanse kolorystyczne.

Krzysztof był katolem czystej wody. Z reformacją walczył jak mógł. Ale… Jakoś nie przeszkadzało mu to zajmować się po trosze astrologią i magią. Nad wejściem umieścić kazał podobno kabalistyczne „W” co miało zapewnić wieczne trwanie tego miejsca. No cóż… Niech trwa…

Światło.czułe spotkania odc. 6: „Świat wykreowany dźwiękiem”

Było o ciszy która bywa muzyką, o usłyszeniu szelestu skrzydeł i o fotografowaniu wiatru. I o tym że otaczający nas świat można zamknąć w kadrach filmu lub fotografii ale też można go zobaczyć dźwiękami.

Gość programu: Krzysztof Ridan

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja Paweł Kaszuba; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Anna Zabawa, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Ludmiła Dobija

JP2TV, Kraków 2022

Światło.czułe spotkania odc. 5: „Czułym okiem”

Było o czułości w spojrzeniu, o namiętnościach, emocjach i pasjach i o muzyce zaklętej w fotografii. Było też o poetyce natury, otulaniu światłem fotografowanych obrazów, dostrzeganiu piękna, sztuki, emocji…

Gość programu: Janusz Marynowski

Prowadzenie: Lucyna Rotter

Realizacja: Jarosław Raczek; Kamery: Kacper Odrzywołek, Agata Ciechanowska; Współpraca: Anna Zabawa, Ewa Kantek, Michał Michalski, Anna Wilkońska, Gabriela Waś

JP2TV, Kraków 2022

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑