Autor: Lucyna Maria Rotter (Page 3 of 86)

Forum Turystyki w Krakowie i wręczenie nagród Odys

Kapituła nagrody „Odys” do której mam zaszczyt należeć, przyznała tegoroczne nagrody!! To nagrody przyznawanych corocznie przez Krakowską Izbę Turystyczną, Województwo Małopolskie i Urząd Miasta Krakowa za najlepszą jakość usług turystycznych i hotelarskich. Nagrody wręczał w imieniu Kapituły – jaj przewodniczący Krzysztof Borkowski. Wręczenie miało miejsce w ramach „Forum Turystyki w Krakowie 2025”

Jedną z nagród dostało Muzeum Dominikanów w Krakowie

Gratulacje dla wszystkich nagrodzonych!

„Inspiracje modowe tym co dalekie”. cz. 9: „Izrael”

בוקר טוב! הציצו למלתחה הישראלית

Termin
8 grudnia 2025 r., godz. 16.45–18.15

Miejsce
ul. Franciszkańska 1, Kraków, UPJPII
sala 211b (II piętro)

Wstęp wolny i wskazany

Z przeglądaniem garderoby w Izraelu jest tak, że przypomina ona garderobę wielu krajów. Bo oprócz tradycji lokalnych jest wiele „półek” z ubraniami z diaspor z całego świata! Przecież inaczej ubierali się Żydzi Aszkenazyjscy a inaczej Sefardyjscy. A ci z Jemeny albo Maroka, albo Indii? No i w garderobie tego kraju ważną rolę odgrywają też zasady religijne. Wiecie, że istnieje koszerne ubranie?

Zapraszamy w strojach inspirowanych tytułem spotkania. Na koniec – atrakcja. Na wybieg modowy zaprosimy wszystkich, którzy zechcą zaprezentować swoje pomysły modowe.

Fot. Grzegorz Finowski

oprac. graf. Justyna Kastelik

„Historia na wybiegu”, cz. 8 „Kolorami manifestowane”

Na przestrzeni lat moda kształtowała zmysłowość ludzi, rozbudzała ich potrzeby i rozwijała kreatywność. Strój prowokował, informował, czasem nawet był wyrazem buntu. Prowadząca spotkanie Lucyna Rotter zagląda do „szafy dziejów” pełnej historycznych faktów, symbolicznych przekazów, postaci i rekwizytów, pełnej modowych zagadek. W tym podglądaniu historii wspierają ją tancerze ze Szkoły Tańca Jane Austen.

Ósme spotkanie „Kolorami manifestowane”.

Ale było kolorowo! Tym razem na wybiegu historii pojawiły się wszystkie kolory fatałaszków. Bo i każdy kolor w ubraniu ma swoją opowieść.  Czy czerwień to zawsze władza? Czy czerń oznacza zawsze smutek? Czy biel to tylko dla panny młodej? A czy różowy to wyłącznie dla małych dziewczynek? Było też o kolorach niebezpiecznych dla zdrowia a nawet życia…

Scenariusz i prowadzenie Lucyna Maria Rotter, aranżacja aktorska: Maja Zawada, Konrad Zawada, kierownictwu projektu i nadzór producencki Justyna Kasińska , fot. Bogdan Krężel, Piotr Idem, realizacja nagrania rolki Anna Stasiak.

Pałac Krzysztofory – oddział Muzeum Krakowa

fot Bogdan Krężel

„Inspiracje modowe tym co dalekie”. cz. 8: „Uzbekistan”

Xayrli tong! O’zbek garderobini ko’rib chiqing

Termin
1 grudnia 2025 r., godz. 16.45–18.15

Miejsce
ul. Franciszkańska 1, Kraków, UPJPII
sala 211b (II piętro)

Wstęp wolny i wskazany

Tym razem w podróż po Azji Środkowej, ze szczególnym uwzględnieniem Uzbekistanu zapraszają dwie prowadzące. Do wspólnego przeglądania „garderoby uzbeckie” przyjęła zaproszenie Karolina Krzywicka z Muzeum Azji i Pacyfiku! Azję Środkową zna jak nikt a z niedawnej podróży po Uzbekistanie przywiozła mnóstwo pięknych ozdób. Bo Uzbekistan choć niemal w 90 % muzułmański – to jednak, w garderobie i na ulicach jest… Sami zobaczycie jaki

Zapraszamy w strojach inspirowanych tytułem spotkania. Na koniec – atrakcja. Na wybieg modowy zaprosimy wszystkich, którzy zechcą zaprezentować swoje pomysły modowe.

Fot. Grzegorz Finowski, Karolina Krzywicka

oprac. graf. Justyna Kastelik

Inspiracje modowe tym co dalekie – Azja cz. 2

AZJA cz. 2

W grudniu podróżowaliśmy nadal po Azji, przeglądając garderobę Izraela, Uzbekistanu oraz Afganistanu! Och pomysłów pięknych, błyszczących i kolorowych… Ale też takie mocno osadzone w religijności! I każdy element stroju opowiadał o historii, tradycjach, zwyczajach, kulturze, religii… Były koszerne fatałaszki i zakrycia głowy, które Halacha przewiduje dla mężczyzn i dla kobiet…; były przemiany modowe dość skrajne w Afganistanie; było o kultowych pomysłach biżuteryjnych, które inspirowane Uzbekistanem pojawiają się w kolekcjach największych domów mody. A! Każde spotkanie było też okazją do pokazaniem kultowych postaci, projektantów lub grup związanych z odwiedzanym krajem.

A wśród słuchaczy – fantastyczne inspiracje modowe. Czasem, ktoś zaznaczył tylko drobnym rekwizytem, biżuterią, akcentem tematykę spotkania, a czasem pełna stylizacja inspirowana kulturą kraju, który „odwiedzaliśmy”. Brawo Wy!

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Izrael cz. 1: Męskie nakrycia głowy w judaizmie

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Izrael cz. 2: Różnorodność nurtów religijnych w judaizmie

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Izrael cz. 3: Zasady religijne związane z ubiorem

Fot. i realizacja filmowa Grzegorz Finowski

oprac. graf. Justyna Kastelik

Inspiracje modowe tym co dalekie – Azja cz. 1

AZJA cz. 1

W listopadzie podróżowaliśmy po Azji, przeglądając garderobę indyjską, japońską oraz chińską! Och ileż kolorów i pięknych tkanin… A każdy opowiadał o historii, tradycjach, zwyczajach, kulturze… Były upinane właściwie a nie szyte ubiory rodem z Indii – sari, dupatta, mundu, dhoti…; były konstrukcje przeobfite w tkaninę popularne niegdyś w Japonii; było o kultowych pomysłach modowych które prosto z Chin pojawiły się na największych wybiegach modowych Europy i Ameryki. A! Każde spotkanie było też okazją do pokazaniem kultowych postaci lub grup związanych z odwiedzanym krajem.

A wśród słuchaczy – fantastyczne inspiracje modowe. Czasem, ktoś zaznaczył tylko drobnym rekwizytem, biżuterią, akcentem tematykę spotkania, a czasem pełna stylizacja inspirowana kulturą kraju, który „odwiedzaliśmy”. Brawo Wy!

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Indie cz. 1: Co chętnie zakładają mężczyźni

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Indie cz. 2: Ślub to ważne wydarzenie

„Inspiracje modowe tym co dalekie”- Indie cz. 3: Zwyczaje związane z religiami

Fot. i realizacja filmowa Grzegorz Finowski

oprac. graf. Justyna Kastelik

fot reportażowe: Karol Kotek, Anna Bachok, Grzegorz Finowski

Kraków – Teatr Praska 52 „Napis”

Trudno być myślącym w tłumie bezmyślnych, trudno być indywidualistą w świecie klonów, trudno być oryginalnym w społeczeństwie naśladowców, trudno zachować swoje przekonania i pomysł na życie gdy wokół tłum wymusza „poprawność” myślenia, działania, życia… To wymaga sporej odwagi!

Kiedyś rozmawiałam z pewna miłą młodą kobietą. Rozmowa była przeurocza aż do momentu gdy okazało się, że mam inne przekonania na pewną „kontrowersyjną kwestię” dotyczącą kobiecości, feminizmu i macierzyństwa, niż ona. Wyraźnie powiedziałam, że akceptuję jej przekonania i wybory ale nie zmienię moich. Naraziłam się na agresję… Bo jak śmiem mieć inne zdanie niż wszyscy nowocześnie myślący… 😊 Innym razem prowadzę spotkanie na temat ubioru. Mówię, że powinniśmy być odpowiedzialni za to jak się ubieramy, bo to bywa komunikatem zamierzonym lub nie ale jednak; bo społeczeństwo w ten sposób nas odbiera i dobrze by odbierało nas tak jak my tego chcemy (by nas dobrze zrozumiało). Przecież „Co się nie dopowie to się dowygląda” 😉 Tym razem też mocny atak werbalny. Pewna pani mniej więcej w moim wieku, świetnie wystylizowana, nic w jej stroju nie było pozostawione przypadkowi – niemal podnosi głos! Bo jak ja śmiem tak mówić! Bo ona marzy o świecie, w którym będzie mogła się ubierać jak chce i nikt nie będzie na nią reagował w żaden sposób! Taka poprawność… 😊 Niespełna miesiąc po tym wydarzeniu przy innym spotkaniu, gdy publiki już nie było, sama zareagowała na moją żółtą sukienkę… 😉 Albo miła rozmowa ze znajomym z pracy, który jako kolejna już osoba zwraca mi uwagę na to, że mam „klona” w robocie. Bo cokolwiek zawodowo bym nie wymyśliła to jakaś tam osoba zaraz robi analogiczny projekt 😊 (prawdę mówiąc nie zauważyłam tego, dopóki kilka kolejnych osób mi nie zwróciło uwagi ta ten przedziwny „zbieg okoliczności” 😊 😊) Takich sytuacji sporo. Pewnie spotykają wiele osób, które cenią sobie kreatywność oraz indywidualizm i niekoniecznie lubią chodzić utartymi ścieżkami, woląc tak bardziej pod prąd niż z nurtem.

Może właśnie dlatego spektakl „Napis” w reżyserii Jana Korwina – Kochanowskiego (autorstwa Geralda Sibleyrasa), wystawiony na deskach krakowskiego Teatru Praska 52, zrobił na mnie wrażenie… I celowo nie piszę jakie 😊 To znaczy – spektakl PYSZY!!!! Świetna gra aktorska, kostiumy itd. Opowieść wciąga widza krok za krokiem coraz bardziej i mocniej. Świetny kawał sztuki! Ale o samej opowieści… Nowi lokatorzy, tacy raczej preferujący „retro” styl życia państwo Lebrun. Wprowadzają się do kamienicy, nie mając świadomości, że to hermetyczny „światek” w kostiumie otwartości i toleranci. Pozornie ukrywający swoje uzależnienie alkoholik; jego żona uważająca się za światłą ale operująca wyłącznie zapamiętanymi nagłówkami ze stron internetowych typu „Pudelek” bo cokolwiek więcej przekracza jej możliwości intelektualne; małżeństwo eko, głoszące nowomodne hasła i wymuszające na otoczeniu taki sposób życia choć głoszą żelazną zasadę nie wtrącania się – manipulują z wprawą każdym kto tylko tej manipulacji ulegnie… W sumie cóż… tylko sąsiedzi. Ale ta zbita społeczność kamienicy i osiedla to jeden drapieżny organizm. Wieloosobowy tyran, który albo wymusi podporządkowanie się i życie tak jak oni – albo zniszczy. I najsmutniejsze jest to, że dyskusja na argumenty nie ma w takiej sytuacji racji bytu. Bo albo myślisz nowocześnie tak jak my – albo cię alienujemy i niszczymy mentalnie! A co to znaczy nowocześnie? Sami zainteresowani nie mają pojęcia. Powtarzają wyuczone slogany, które brzmią „poprawnie” i „nowocześnie” nie mając pojęcia bladego co znaczą… Ułuda bycia w czołówce, gdy tymczasem jest się jedynie szarą bezkształtną, niemyślącą masą… Masą, która niczym bagno potrafi wciągnąć, zadusić… Tak jak żonę pana Lebrun… Tak jak poprzedników państwa Lebrun, którzy nie wytrzymali i wyprowadzili się…

Sam spektakl, jak już pisałam, naprawdę pyszny! Lekko i z przymrużeniem oka opowiedziany, publika wybucha śmiechem raz po raz – i słusznie. Też śmiałam się w głos cyklicznie. Ale jak nieznośna mucha brzęczała mi myśl zwizualizowana na scenie: Trudno być myślącym w tłumie bezmyślnych, trudno być indywidualistą w świecie klonów, trudno być oryginalnym w społeczeństwie naśladowców…

Kraków – Muzeum Dominikanów [NOWY POST]

Młodziutkie muzeum krakowskie bo powstało w 2022 roku. Muzeum Dominikanów mocno już jednak zaznaczyło swoją obecność na muzealniczym rynku. Jest chyba jednym z większych zakonnych/klasztornych muzeów w Krakowie. Ekspozycyjnie – no nie ma się do czego przyczepić! 😊 No choćbym chciała nie ma!!

Wspólnota dominikańska w Krakowie istnieje od 1222 roku. Kawał czasu! Więc i pięknych zabytków i świadków historii się uzbierało sporo. A gdy dodamy do tego jeszcze zabytki z innych klasztorów wschodnich ziem polskich – zbiór staje się jeszcze obfitszy. W jednej z sal, w gablotach paramenty liturgiczne i księgi liturgiczne. Myślę, że zbiory klasztorne mogłyby wypełnić kilka gablot i sal – ale te prezentowane to same perełki. I do tego pokazane w taki sposób, że widz nie czuje przeładowania treścią ale równocześnie ma satysfakcje sporej porcji  wystawionych eksponatów. W kolejnych salach, cenne księgi i przyrządy służące do parania się nauką, dokumentowania podróży misyjnych… Obrazy i kwatery ołtarzowe perfekcyjnie oświetlone, rzeźby kusząco wyłaniające się delikatnego półmroku, blaskiem kuszące zabytki sztuki złotniczej… Ach! Bank rozbiły witraże 😊 Stareńkie, bo datowane na przełom XIII i XIV wieku. oświetlone są tak, jakby w oknach nadal były a nie na muzealnej emeryturze… Światło się zmienia jakby słońce wschodziło, otulało blaskiem południa, potem ciepłem zachodu a na koniec też księżyc swoje kolory w witrażach potęguje.

Są też pamiątki znacznie bliższe czasom współczesnym. Na przykład te związane z osobą o. gen. Adama Studzińskiego, kapelana Polskich Sił Zbrojnych, który pod Monte Casino walczył.

Miejsce zdecydowanie polecam i rekomenduję!

„Inspiracje modowe tym co dalekie”. cz. 7 „Chiny”

早安!看看中國人的衣櫃!

Termin
24 listopada 2025 r., godz. 16.45–18.15

Miejsce
ul. Franciszkańska 1, Kraków, UPJPII
sala 211b (II piętro)

Wstęp wolny i wskazany

Ceremoniał cesarskiego dworu w Chinach był bardzo rozbudowany. I równie rozbudowane były wersje i szczegóły ubiorów. Najbardziej znanym i mocno reprezentacyjnym był strój hanfu. Szyty często z jedwabiu. Sama produkcja tej tkaniny były strzeżoną tajemnicą… Zdobienia i kolory miały wiele, wiele znaczeń symbolicznych… Ale z Chinami też kojarzą się mundurki Mao…

Zapraszamy w strojach inspirowanych tytułem spotkania. Na koniec – atrakcja. Na wybieg modowy zaprosimy wszystkich, którzy zechcą zaprezentować swoje pomysły modowe.

Fot. Grzegorz Finowski

oprac. graf. Justyna Kastelik

Cykl wystaw „Symbolika strojów zakonnych”

Najpierw… wraz z fotografem – Dariuszem Pawelcem, pozaglądaliśmy do szaf zakonnic i zakonników. Czasem chętnie otwierane, czasem po dłuższych namowach… Bo to nie tylko współczesne ubiory zakonne, ale również te historyczne. Niekiedy zachowały się już tylko na archiwalnych fotografiach, innym razem gdzieś w szafach na dnie zakurzone, a bywa że w gablotach muzealnych eksponowane.

Efekt – książka, oraz wystawa. Wystawa „Symbolika strojów zakonnych” oraz dwutomowa publikacja „Co można opowiedzieć ubiorem?” prezentowane są w ramach cyklu wystaw. Pierwsza odbyła się w bibliotece UPJPII, kolejne w Muzeum Dominikanów w Krakowie, w krakowskich klasztorach redemptorystów, jezuitów, zmartwychwstańców, a pod koniec 2025 roku też na Słowacji w Koszycach.

Bo habity to specyficzny strój. Takie niby ubranie na co dzień – a jednak opowiada o charyzmacie, działalności, duchowości, założycielu, przynależności do określonej prowincji… Ot takie opowieści o wspólnotach zakonnych, prosto z klasztornej garderoby.

« Older posts Newer posts »

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑