Dzień: 2024-08-30

Italia – Rzym, antyk

Podróżować należy w dobrym towarzystwie! W mojej definicji „dobrym” oznacza ludzi, którzy w podobny sposób lubią spędzać czas. Pamiętam swoją pierwszą wizytę w Rzymie. Gdy krok dzielił mnie od tego by wejść na Forum Romanum – przeżywałam niemal ekstazę (wówczas nie wiedziałam, że będzie mi dane wracać tam jak bumerang 🙂 ). To przecież miejsce, po którym stąpali starożytni! Tu można dosłownie dotknąć historii i sztuki! Dwoje moich towarzyszy jakoś mizernie podzielało ekscytację. Usiedli pod jakąś chyba oliwką i patrząc na mnie jak na lekko crazy, zapodali bym sobie połaziła w tym upale a jak mi przejdzie to – oni tu będą czekać… Zwyzywałam ich od profanów i poszłam ekscytować się kulturą!

Rzym można – a nawet należy – zwiedzać tematycznie. Na przykład „antycznie”. W sumie to nie takie proste bowiem Rzym to idealny kogel-mogel epok, religii, stylów itd. itp. Ale kilka miejsc „arcy-antycznych” i nie „przerobionych” odwiedzić należy. Antyk porozrzucany jest właściwie po całym Rzymie ale największe jego nagromadzenie „w orbicie” Koloseum. Bo i samo Koloseum i trzy fora (Romanum, Trajana i Imperiali) i trzy łuki triumfalne i kolumna Trajana. A gdybyśmy zaczęli wymieniać resztki architektury zachowane na forach! Największe nagromadzenie antyku na metr kwadratowy – to tu!

Samo Koloseum Polakom z Sienkiewicza najbardziej znane. Nasz cudowny pisarz troszkę co prawda konfabulował z tym Koloseum w „Qvo vadis”, ale co tam… Amfiteatr wzniesiono z polecenia Wespazjana. Kiedyś nazywał się Amfiteatrem Flawiuszy, obecnie – niemal nikt o tym nie pamięta. Nazwa Koloseum przykleiła się do amfiteatru z powodu stojącego tu niegdyś Kolosa Nerona. Dzisiaj o nim też niewielu wie. Ot, bywa… 🙂

Największy i najbardziej znany rynek rzymski to Forum Romanum. Kiedyś centrum życia obywatelskiego, dzisiaj miejsce do „zachwycania się” przeszłością. Tędy biegła Via Sacra. Pełno tu kiedyś było świątyń, budynków służących życiu społecznemu, handlowi itd. itp… Jeden z największych i najlepiej zachowanych fragmentów to bazylika. Specjalistom tłumaczyć nie trzeba, ale niech nazwa nie zmyli! To była taka prababcia współczesnej galerii handlowej. Tam i pohandlować można było i posądzić się i przemówić. Ta na forum to bazylika Maksencjusza jedna z późniejszych budowli tego typu i równocześnie jedna z większych. Z trójnawowej bazyliki zachowała się tylko północna część – ale i tak robi wrażenie.

A! Jeszcze trzy łuki triumfalne niemal okalające Forum – Trajana, Marka Aureliusza i Konstantyna. Chwalebne pomniki, chwalebnych cesarskich podbojów.

Tuż obok forum Trajan. Kiedyś miał to być (i był!) najpiękniejszy rynek Rzymu. Punktem centralnym była trzydziestometrowa kolumna wysławiająca czyny Trajan. W swoim czasie u jej stóp złożono prochy rzeczonego. Obecnie kolumna nadal stoi, i nadal sławi czyny cesarza, jednak na jej szczycie inny Wielki zajął miejsce. Tuż obok kolumny kiedyś wzniesione były dwie biblioteki i bazylika (takaż funkcyjnie, jak opisana wyżej!). Dzisiaj forum Trajana, bardziej chyba niż Romanum podziwiać można gównie oczyma wyobraźni…

Jak tu w ekstazę antyczną nie wpaść! Kiedyś snując się po forum wieczorna porą zastanawiałam się co sprawia, że architektura i sztuka antyku tak przyciąga. I tak trwale wyryła się w kulturze Europy. I pomyślałam, że to chyba przez akanty. Tak, te śródziemnomorskie „pokrzywy”, chwaściory których wszędzie pełno, które paskudnie bezczeszczą centra miast, urokliwe ogrody wisi i perfekcyjnie przysłaniają wszelkie wysypiska śmieci… Tak, te właśnie akantowe chwaściory. Bo przecież ich liście posłużyły jako inspiracja kapiteli korynckich (wiem, wiem to Grecja ale Rzym spopularyzował!). W pięknej róży stojącej w doskonałym wazonie każdy potrafi zobaczyć piękno. Ale jakim trzeba być artystą by piękno dostrzec na wysypisku, lub w przydrożnym rowie, w obeschniętym akantowym „wodoroście”! Dostrzec… i przekuć je w kamień!

Italia – Rzym, siedem wzgórz

Siedem wzgórz Rzymu: Awentyn, Kwirynał, Palatyn, Kapitol, Eskwilin, Celius, Wiminał. Część z nich popularna i „kojarząca się”; nazwy części z nich niewielu osobom coś mówią. Awentyn był kiedyś dzielnicą plebejuszy. To dzisiaj jedno z bardziej ukwieconych i urokliwych miejsc Wiecznego Miasta. Pełno tu kwitnących róż, wijących się bluszczy, szemrzących strumieni i oczek wodnych, a i palmy dumnie prężą swe pióropusze, i cytrusy uginają się pod ciężarem owoców… Z antycznych śladów zachował się tu np. ruiny term Karakali i Decjusza. I niewielkie fragmenty polichromii, ale i takie pokazują olbrzymi kunszt twórców. Zupełnie miły park Colle oppio jest na Eskwilinie. Przy czym to bardziej arboretum. Na Kapitolu zerka na Forum Romanum ukryta trochę wilczyca kapitolińska, a Marek Aureliusz dumnie od wieków pozdrawia wyciągniętą dłonią lud Rzymu.

Dzisiaj wzgórza Rzymu wchłonął – sam Rzym. Podobnie jak i inne resztki antyku, rozsiane po całym mieście. Żeby wspomnieć tylko Panteon – świątynia na Polu Marsowym poświęcona wszystkim bogom. Kiedyś ociekająca złotem, dzisiaj… już nie… 😉 Przerobiona na kościół katolicki nie zatraciła swej pierwotnej formy. Nadal w podziw wprawia kopuła z olbrzymim otworem u szczytu, który działa trochę jak reflektor punktowy w teatrze, oświetlając zakamarki świątyni promieniem słońca. Podobnie przerobione na kościół zostały termy Dioklecjana. Antyk spogląda na nas zza węgła niemal na każdym kroku. I bardzo chce byśmy go zauważyli doceniając. Bo i Brama srebrników przy Forum Boarium, i tuż obok łuk Janusa (patrona wszelkich początków), i resztki akweduktów, i fragmenty mostu na Zatybrze. Nie wolno zapomnieć o „słynnej twarzy” – Bocca do verita! Być może to pokrywa na zbiornik wodny, a może część fontanny? Z czasem zaczęła pełnić funkcję wykrywacza kłamstw. Kłamcy odgryza dłoń! Nie kłamię nigdy – ale asekuracyjnie wsunęłam jedynie palec… 😉

Italia – Wenecja

Najbardziej romantyczne miasto świata??? Wiele osób bez wahania odpowie – Wenecja. Hmmm… Nie! Mimo wielkie fascynacji i upodobania dla Italii – nie! Może po prostu nie czuć tam romantyzmem… To znaczy generalnie – czuć (!) ale nie romantyzm – woda w kanałach jednak robi robotę… 🙂 Trochę tu klaustrofobicznie. Wąskie uliczki i tylko skrawek nieba gdzieś wysoko. Ale… Piazza San Marco to istne cudo. Nie na darmo nazywany jest najpiękniejszym salonem Europy. Raz zdarzyło mi się być w Wenecji w czasie przypływu. Była gwieździsta ciepła noc, a cały plac św. Marka wypełniała morska woda. Po kostki w wodzie brodziłam w odbijających się w tafli gwiazdach… No… wtedy było pięknie…

Wenecja słynie z posiadania (od IX wieku) relikwii św. Marka apostoła, które są przechowywane w bazylice. Dodajmy jeszcze Canale Grande. Przepłyniecie gondolą w anturażu pałaców weneckich robi wrażenie. Gdy jeszcze świadomość człowieka dopadnie, że sztuka dla wenecjan świadczyła o potędze, i że mecenat dożów, i że to „stolica opery” (za taką uchodziła w XVII w.) i że G. Verdi, i że A. Vivialdi. No i słynny most westchnień. Wielu osobom wpisuje się w romantic, a te westchnienia to były skazańców prowadzonych do więzienia – gdy patrzyli ostatni raz na morze. 🙂

Gdyby ktoś chciał pozwiedzać bardziej niekonwencjonalnym szlakiem Wenecje to na przykład może się wybrać trasą – od synagogi do synagogi 🙂 Na przykład XV wieczna synagoga Canton z pięknymi dekoracja nawiązującymi do tekstów Tory. Jest na terenie „Nowego Getta” (tak tak w okresie Republiki Weneckiej było getto…). Jest też tam synagoga Włoska. Tam głównie uczęszczali tam głównie członkowie „Bené Roma”. Dla równowago mentalnej 😉 jest też synagoga Hiszpańska – dla sefardyjczyków i jest też synagoga Niemiecka i synagoga lewantyńska. Właściwie większość można zwiedzić a i sama dzielnica taka trochę jak krakowski Kazimierz.

Niesamowicie (konstrukcyjnie) budowane tu były domy, kościoły, pałace etc. Na wbitych, umocnionych niemal wyłącznie siłami natury palach, wnoszone ściany, okładane niehigroskopijnymi kamieniami. Genialne! Niesamowici są ci Włosi. Gdy się zakręcą na jakim punkcie, to nawet Wenecję na bagnach wybudują. 🙂 No i słynny wenecki karnawał z przepięknymi barwnymi, błyszczącymi maskami. Można się za taka ukryć i rzucić się w wir zabawy nie tracąc twarzy bo ją maska przytrzymuje. 😉

© 2026 Lucyna Maria Rotter

Theme by Anders NorenUp ↑